Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

We wtorek do prokuratury generalnej Białorusi wpłynęły dokumenty niezbędne do sporządzenia wniosku o ekstradycję Swiatłany Cichanouskiej. Przebywająca od sierpnia na Litwie liderka opozycji jest poszukiwana przez władze listem gończym i oskarżona o „kierowanie organizacją ekstremistyczną, której celem jest niekonstytucyjne przejęcie władzy”.

O czym mówił sztab Cichanouskiej

Na oficjalnej stronie komitetu śledczego Białorusi pojawiła się we wtorek informacja, że komitet zakończył prace nad sprawą karną, w ramach której oskarżonych jest czworo pełnomocników Cichanouskiej, a wkrótce prokurator skieruje sprawę do sądu. Komunikatowi towarzyszył kilkuminutowym film będący, jak się okazało, jednym z materiałów śledztwa.

Z zapewnień śledczych wynika, że jest to nagranie spotkania Cichanouskiej i jej sztabu, które miało się odbyć 5 sierpnia, kilka dni przed wyborami prezydenckimi na Białorusi. Rozmowa osób zgromadzonych w niewielkim, słabo oświetlonym pomieszczeniu wskazuje, że planowały one siłowe zajęcie budynków administracji w Homlu oraz powołanie „siłowego bloku” do walki z OMON-em.

Komitet śledczy opatrzył filmik komentarzem: „Stróże prawa otrzymali informację, że osoby z najbliższego otoczenia Swiatłany Cichanouskiej przygotowują się do masowych zamieszek i zajęcia budynków rządowych na terytorium Homla. Sojuszników szukali wśród byłych wojskowych, pracowników ministerstwa spraw wewnętrznych i ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych. Aby szczegółowo wypracować i zaplanować swoje działania, oskarżeni zorganizowali spotkanie 5 sierpnia”.

Na nagraniu widzimy, że opozycjonistka, zabierając podczas narady głos, argumentuje, że „wątpi, by ktokolwiek poszedł za Cichanouską”. 

- Jestem człowiekiem, który nie umie walczyć. Mówią mi, co i jak, ja kiwnę głową, pomyślę, że chyba tak, że tak jest chyba dobrze. Zdajecie sobie sprawę, że sama sobie nie poradzę - mówi liderka opozycji. W momencie kiedy jeden z uczestników zebrania dodaje, że konieczne jest stworzenie „bloku siłowego”, kobieta przypominająca Cichanouską wychodzi z pomieszczenia.

„Cichanouska chciała kupować paralizatory”

Komitet śledczy podkreślił też, że wszyscy współpracownicy Cichanouskiej obecni podczas zarejestrowanego ukrytą kamerą spotkania zostali zatrzymani między 6 a 8 sierpnia i przebywają dzisiaj w aresztach. Nie ujawnił jednak ich nazwisk. Białoruskie władze zarzucają zatrzymanym osobom przygotowania do organizacji masowych zamieszek i siłowego przejęcia władzy.

„Oskarżeni we współpracy z Cichanouską pracowali nad planem przejęcia władzy. Cichanouska zgodziła się na wydanie pieniędzy na zakup paralizatorów, gazu pieprzowego i innych przedmiotów oraz broni, mających pomóc w popełnieniu przestępstwa” - czytamy w oświadczeniu komitetu śledczego.

Publikację komitetu śledczego skomentowała Anna Krasulina, rzeczniczka prasowa Swiatłany Cichanouskiej, która przyznała, że na nagraniu rzeczywiście obecna jest nieoficjalna zwyciężczyni wyborów.

„Mimo że część Białorusinów popiera radykalne sposoby walki z władzą, Cichanouska nigdy nie brała udziału w przygotowywaniu takich planów. Na nagraniu widać, że w momencie, kiedy padła propozycja powołania opozycyjnych struktur siłowych, Swiatłana wyszła z pomieszczenia, by nie brać udziału w dalszej dyskusji. Ponad 200 dni białoruskiego protestu dowodzi ponadto, że zarówno Swiatłana Cichanouska, jak i cały jej sztab popierają jedynie pokojowe metody walki z reżimem” - podkreśla Krasulina.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.