Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prezydenci Rosji i Białorusi spędzają w Soczi wspólnie cały poniedziałek. W planach, prócz oficjalnych rozmów, mają też m.in. jazdę na nartach.

Na kilka dni przed planowanym spotkaniem szef MSZ Białorusi Władimir Makiej poinformował, że głównymi tematami, którym zajmować będą się przywódcy obu państw, będą integracja oraz nowy kredyt dla Białorusi. Kolejną już pożyczkę od Rosji białoruskie władze mają zamiar przeznaczyć na budowę elektrowni atomowej.

Z kolei na oficjalnej stronie Kremla ukazała się informacja, że podczas rozmów „szczególną uwagę” poświęci się dużym, wspólnym projektom handlowym oraz działalności humanitarnej i kulturalnej. Ale liderzy obu państw mają też zastanowić się nad kontynuacją działań zmierzających do integracji państw. Pytany o szczegóły rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył tylko, że spotkanie Putina z Łukaszenką będzie długie, bo obaj „mają o czym rozmawiać”.

Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka w Soczi, 22 lutego 2021 r.Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka w Soczi, 22 lutego 2021 r. Alexei Druzhinin / AP

Władimir Putin wypowiedział się na temat relacji rosyjsko-białoruskich jeszcze przed spotkaniem z Aleksandrem Łukaszenką. Borykający się w ostatnim czasie z podobnymi co Łukaszenka problemami i zarzutami ze strony UE oraz USA rosyjski lider podkreślił, że Moskwę i Mińsk wiele łączy.

- Nie ma dnia, by rosyjscy i białoruscy politycy czy specjaliści nie kontaktowali się ze sobą, wspólnie nie rozwiązywali problemów. Miło mi zauważyć, że poziom współpracy, strategicznego partnerstwa, o którym mówimy, rzeczywiście się potwierdza i sprawdza na co dzień - mówił Putin. 

Z kolei Aleksander Łukaszenka dowodził, że o bliskości Rosji i Białorusi świadczy choćby fakt, że obaj prezydenci stawili się na spotkanie w nieformalnych strojach. Lider Rosji miał na sobie jasnoniebieską, sportową marynarkę, zaś przywódca Białorusi – kurtkę w kratkę. - My dwaj w każdym stroju możemy poruszać poważne tematy - zapewniał Aleksander Łukaszenka.

Wsparcie finansowe? Putin: To nie najważniejsze

Podczas pierwszej części spotkania prezydenci poruszyli temat sytuacji gospodarczej oraz pandemii koronawirusa. Aleksander Łukaszenka oświadczył, że jest przekonany, że rosyjska szczepionka Sputnik V, którą szczepią się też Białorusini, jest najskuteczniejsza na świecie. Zapowiedział przy okazji, że Białoruś „idzie śladami Rosji” i już jesienią będzie mieć własną szczepionkę.

Białoruski lider skorzystał też z okazji, by podziękować Rosji za okazaną pomoc finansową, i zapewnił jednocześnie, że „pieniądze nie zostały bezmyślnie roztrwonione”.

Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka w Soczi, 22 lutego 2021 r.Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka w Soczi, 22 lutego 2021 r. Alexei Druzhinin / AP

Anonimowe źródło Kommiersanta podało, że Aleksander Łukaszenka miał wystąpić o kolejną pożyczkę w wysokości 3 mld dolarów. Czy tak się stało - nie wiadomo, ale reakcja Putina na podziękowania za pomoc finansową wskazuje, że Mińsk niekoniecznie może liczyć na te pieniądze. - Aleksandrze Grigoriewiczu, wspomniał pan o wsparciu finansowym. Ma pan rację, to ważne, ale z pewnością nie najważniejsze. Najważniejsza jest wspólna praca - podsumował Putin.

Pożyczka za cenę rosyjskiej bazy?

Na spotkaniu wrócił temat integracji. Z wypowiedzi Łukaszenki wynika, że oba rządy prowadzą prace nad tzw. kartami drogowymi, których nie podpisano w 2019 r. m.in. ze względu na różnice zdań w kwestii ropy, gazu, polityki podatkowej i zunifikowanej waluty. To nad tymi najwrażliwszymi tematami pracować mają teraz rosyjscy i białoruscy specjaliści. Pozostałe karty drogowe, których podpisanie wiąże się z integracją Rosji i Białorusi, jak zapewniał Łukaszenka, są już przygotowane.

Politolog Jurij Czausow zapytany o prawdziwy powód wizyty Łukaszenki w Rosji tłumaczy: „Kredyt i pieniądze rzeczywiście są teraz Łukaszence bardzo potrzebne, więc powód jego wizyty nie jest sekretem. To, czego nie wiemy, to warunki jego otrzymania i na ile Łukaszenka jest gotów, by te pieniądze od Putina dostać. Niewykluczone, że kartą przetargową okaże się rosyjska baza wojskowa na terenie Białorusi, jako dopełnienie dwóch istniejących już obiektów”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.