Wygnany z Białorusi katolicki biskup Tadeusz Kondrusiewicz po kilku miesiącach wrócił do Mińska. U Aleksandra Łukaszenki lobbował sam papież Franciszek.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz jest głową białoruskiego Kościoła katolickiego. Jest obywatelem Białorusi, ale białoruska straż graniczna pod koniec sierpnia cofnęła go z granicy z Polską , nie wpuszczając metropolity mińsko-mohylewskiego do kraju. Aleksandrowi Łukaszence nie podobało się, że katolicki biskup krytykował władze za stosowanie represji wobec protestujących oraz że modlił się za więźniów. 

Po kilkumiesięcznych negocjacjach, w które zaangażował się Watykan, Łukaszenka pozwolił wrócić abp. Kondrusiewiczowi (anulowano decyzję o unieważnieniu paszportu). Nuncjusz apostolski abp Ante Jozić w swoim oświadczeniu podziękował białoruskim władzom w imieniu papieża Franciszka. Ta decyzja pozwoli Kondrusiewiczowi na powrót do kraju już w czasie świąt Bożego Narodzenia.

Vatican News poinformował , że tydzień temu doszło do spotkania Łukaszenki z abp. Claudio Gugerottim, byłym nuncjuszem na Białorusi, który przybył do Mińska jako specjalny wysłannik Watykanu, by "wyrazić troskę i zaniepokojenie Ojca Świętego obecną sytuacją w kraju”.

Według szefa białoruskiego MSZ Uładzimira Makieja sprawa powrotu metropolity na Białoruś została rozwiązana na polecenie Łukaszenki, który „nakazał znaleźć rozwiązanie uwzględniające wszystkie istniejące mechanizmy prawne”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
W zamian Watykan będzie wychwalał dyktatora Łukaszenkę. Oni mają już spore doświadczenie w tej dziedzinie: Pinochet, Franko, Salazar z Portugalii, Ante Pavelić z Chorwacji. Ach, byłbym zapomniał: Mussolini i Hitler. Doprawdy, doborowe towarzystwo.
Brawo panie papież. Białoruś niczego tak nie potrzebuje jak biskupa rzymsko-katolickiego. A Łukaszenka? No cóż nie pierwszy to satrapa na którego wyczyny watykan patrzy z wyrozumieniem.
Ile to kosztowało ?
Czyli można czarnych postraszyć, po prostu nie wpuszczać do kraju obywateli Watykanu
Szef jednego państwa nie "lobbuje" u szefa innego państwa.
No tego tam na pewno brakowało. Łukaszenka może wymieniać informacje o pałowaniu kobiet z naszymi władcami. Jedna swołocz
tak bardzo im zależy na Białorusi? dziwne to..
No to Białorusini szczęśliwi. Już nie muszą protestować.