Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tegoroczny raport CPJ przedstawia stan na świecie na 1 grudnia 2020 r. W więzieniach i aresztach przebywało wówczas na świecie 274 zatrzymanych w tym roku dziennikarzy. Najwięcej w Chinach (47 osób), Turcji (37 osób) i Egipcie (27 osób).

Ta liczba nie obejmuje tych, których aresztowano i wypuszczono, ani tych, którzy zostali pobici czy ranni w trakcie pełnienia obowiązków.

CPJ poświęciła w raporcie szczególne miejsce Stanom Zjednoczonym. Gdy latem ruch Black Lives Matter zaprotestował przeciwko brutalności i nierównemu traktowaniu Afroamerykanów przez policję, co skończyło się zamieszkami w wielu miastach, w USA zatrzymano bądź postawiono zarzuty 110 dziennikarzom. CPJ podkreśla jednak, że 1 grudnia żaden z nich nie przebywał w więzieniu.

Chiny ścigały za raporty o pandemii

W Chinach wielu uwięzionych reporterów i blogerów odsiaduje długie wyroki. Informacje o ich sytuacji są skąpe; część jest osadzona w Sinkiangu, a ta część Chin jest zamknięta dla mediów.

Dziennikarze i blogerzy chińscy wpadali w ręce policji w Wuhanie, nadając na początku pandemii relacje sprzeczne z oficjalną wersją wydarzeń. 1 grudnia w chińskich więzieniach wciąż przebywało trzech z nich. Najbardziej znana jest Zhang Zhan. Od końca lutego do 14 maja, gdy została zatrzymana, wysyłała codzienne relacje z Wuhanu na Twitterze i YouTube.

Sprawozdania Zhang szybko trafiały na chińskie portale społecznościowe. Blogerka została oskarżona o „wywoływanie kłótni i sprawianie kłopotów”, wciąż czeka na proces. W więzieniu prowadzi głodówkę i jest karmiona siłą. Jej obrońca, z którym rozmawiała telewizja CBS, mówi, że jest ona przywiązana pasem do łóżka i ma związane ręce, by nie wyjęła sobie rurki do karmienia. Adwokat dodał, że obawia się o jej życie.

Władze chińskie potwierdziły też niedawno zatrzymanie Haze Fan, obywatelki chińskiej pracującej dla agencji Bloomberg. W poniedziałek rzeczniczka chińskiej dyplomacji Wang Wenbin poinformowała, że Haze jest oskarżona o „zagrażanie bezpieczeństwu narodowemu”. W Chinach ten ogólnikowy zarzut grozi latami więzienia. O uwolnienie Fan i innych dziennikarzy zatrzymanych w tym roku w Chinach upomniała się niedawno Unia Europejska.

W Europie na niechlubnej liście Rosja i Białoruś

CPJ zbiera dane o represjach wobec dziennikarzy na świecie od 1992 r., notując z niepokojem ich wzrost. W 2019 r. za kratki trafiło 250 pracowników mediów, podobnie było dwa lata temu.

Autorzy raportu piszą, że dwie trzecie dziennikarzy przebywających w więzieniach zostało oskarżonych o przestępstwa przeciwko państwu, takie jak terroryzm lub członkostwo w zakazanych grupach. W prawie 20 proc. przypadków nie ujawniono żadnych zarzutów. W Europie jedynymi krajami, w których obecnie według CPJ dziennikarze przebywają w więzieniach, są Rosja i Białoruś (po 10 dziennikarzy).

Groźny dla dziennikarzy nie przestaje być Iran, gdzie w nocy z piątku na sobotę powieszono Ruhollaha Zama. Dziennikarz mieszkał od 2009 r. w Paryżu, gdzie publikował teksty krytyczne wobec władz Iranu. Ściągnięto go podstępem do Iraku, następnie uprowadzono do Iranu, a tamtejszy Sąd Najwyższy  podtrzymał wyrok śmierci za szpiegostwo i podsycanie niepokojów społecznych. W irańskich więzieniach przebywa obecnie 17 dziennikarzy.

Dziedzictwo ery Trumpa

– Szokuje i przeraża, że jesteśmy świadkami rekordowej liczby aresztowań dziennikarzy w środku globalnej pandemii – napisał dyrektor CPJ Joel Simon w oświadczeniu.

Pandemia nie tylko bywała wykorzystywana jako pretekst do represji wobec dziennikarzy, np. relacjonujących masowe protesty społeczne, ale też utrudniała ich pracę i wystawiała na ryzyko zakażenia.

CPJ informuje o dwóch dziennikarzach, którzy zmarli w tym roku w areszcie po zakażeniu się tam koronawirusem. To honduraski radiowiec David Romero, skazany za rzekome pomówienie byłego prokuratora, oraz laureat nagrody CPJ – Azimżan Askarow z Kirgistanu, który trafił do więzienia w związku z reportażami na temat nadużyć policji.

Skok aresztowań i coraz trudniejsze warunki pracy dziennikarzy CPJ przypisuje na równi pandemii i brakowi globalnego przywództwa w kwestii wartości demokratycznych, a szczególnie atakom na media ze strony byłego już prezydenta USA Donalda Trumpa, który według autorów ośmielił autorytarnych przywódców na całym świecie i dał im „przykrywkę” do uderzenia w niezależne media.

– Rekordowa liczba uwięzionych dziennikarzy na świecie to dziedzictwo ery Trumpa – mówi wprost Simon.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.