Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Satrapa Białorusi Aleksander Łukaszenko podczas defilady z okazji Dnia Zwycięstwa. Mińsk 9 maja 2020Satrapa Białorusi Aleksander Łukaszenko podczas defilady z okazji Dnia Zwycięstwa. Mińsk 9 maja 2020 Fot. Sergei Gapon / AP

– Wszyscy już zrozumieli, że nigdzie się nie wybieram i uciekać nie będę. Gdy sytuacja się uspokoi, wyjadę. Do Rosji. Będę tam żył i pracował; dzięki Bogu jestem jeszcze zdrowym facetem – powiedział Aleksander Łukaszenka w wywiadzie dla rosyjskich, ukraińskich, kazachskich i mołdawskich mediów.  

Jego konferencje prasowe często przypominają seanse psychoterapeutyczne. Potrafi uczestniczyć w nich przez 5-6 godzin, nieprzerwanie przemawiając. Od zawsze lubił światła jupiterów i uważnych słuchaczy notujących jego słowa.

Zagalopuje się i mówi to, co myśli

Jednak podobne wywiady rzeki zawsze są cennym źródłem wiedzy o nastrojach Łukaszenki. Chodzi nie tyle o programowe oświadczenia, wcześniej wymyślone i odpowiednio opracowane, tylko o deklaracje, które padają niejako mimo woli, na marginesie głównych tematów, kiedy prezydent się zagalopuje i mówi to, co rzeczywiście myśli. 

Wypowiedź o możliwości wyjazdu do Rosji padła po kilku godzinach wystąpienia; chwilę wcześniej  Łukaszenka oświadczył, że nie zamierza rezygnować z władzy. 

Znamienne jest też, że deklaracja ta padła z ust dyktatora po raz pierwszy. Generalnie Łukaszenka rzadko wypowiadał się o swojej przyszłości – kiedy już zechce pożegnać się z władzą. 

Tuż przed wyborami prezydenckimi, udzielając wywiadu-rzeki ukraińskiemu dziennikarzowi Dmitrijowi Gordonowi,  oznajmił: - Dobrze, powiedzmy, że nie jestem już rezydentem, to co mam robić od rana? Nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić. Pamiętajcie, że prezydentura to całe moje świadome życie; nie wyobrażam sobie innego [urodzony w 1954 r. Łukaszenka objął stery państwa w 1994 r., rządzi już szóstą kadencję].

Te wypowiedzi dzieli niewiele ponad trzy miesiące.

Prezydent Aleksander Łukaszenko z gospodarską wizytą w elektrowni atomowej. Ostrowiec na Białorusi, 7 listopada 2020Prezydent Aleksander Łukaszenko z gospodarską wizytą w elektrowni atomowej. Ostrowiec na Białorusi, 7 listopada 2020 Fot. Nikolai Petrov / AP

Jak widać, trwające już 100 dni protesty [zaczęły się 9 sierpnia, w dniu sfałszowanych przez reżim wyborów prezydenckich] zmusiły Łukaszenkę do „włączenia” wyobraźni. Nie, nie świadczy to o tym, że właśnie pakuje walizki i zamierza pożegnać się z Białorusią. Jednak znamienne jest to, że po ustąpieniu nie widzi dla siebie przyszłości w ojczyźnie. Oznacza to, że dobrze zdaje sobie sprawę z nienawiści, jaką dziś budzi w Białorusinach, co czyni dlań ten kraj - w wypadku utraty władzy - niemalże obcym, wrogim państwem.

Łukaszenka silnie związany z Rosją

Druga ważna kwestia to kierunek wyjazdu – Rosja. Wcześniej Łukaszenka wielokrotnie nazywał Rosję ojczyzną, Moskwę - swoją stolicą, język rosyjski - ojczystym,  a rosyjskiego wieszcza Aleksandra Puszkina - swoim poetą.  

Teraz te jego więzi dodatkowo wzmacnia fakt, że, zgodnie z badaniami opinii publicznej, większość pytanych w ankietach Rosjan (38 proc. według ośrodka badania opinii społecznej Lewada-Centrum) w trwającym od trzech miesięcy konflikcie kibicuje właśnie białoruskiemu dyktatorowi a nie protestującym przeciwko niemu obywatelom. W ten sposób Rosja staje się mu jeszcze  bliższa od zrewoltowanej i nienawidzącej go Białorusi. 

To przekonanie będzie teraz miało wpływ na zachowanie się Łukaszenki i podejmowane przezeń decyzje. 

Satrapa Białorusi urzęduje po sfałszowanych wyborach prezydenckich. Miński 27 października 2020Satrapa Białorusi urzęduje po sfałszowanych wyborach prezydenckich. Miński 27 października 2020 Fot. Nikolai Petrov / AP

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.