Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa Łukaszenki z Pompeo miała miejsce w sobotę wieczorem. Z inicjatywą wyszła strona amerykańska. Według Amerykanów Pompeo domagał się od Łukaszenki pozwolenia na opuszczenie Białorusi dla amerykańskiego obywatela Witala Szklaraua.

- Sekretarz wezwał do uwolnienia i umożliwienia natychmiastowego wyjazdu z Białorusi bezprawnie zatrzymanego obywatela USA Witala Szklaraua i potwierdził poparcie USA dla demokratycznych aspiracji Białorusi – lakonicznie poinformował Departament Stanu w specjalnym oświadczeniu.

Szklarau w areszcie domowym

Wital Szklarau, 44-letni Amerykanin białoruskiego pochodzenia, jest znanym spin doktorem, który pracował przy kampaniach wyborczych Baracka Obamy i Berniego Sandersa. Został aresztowany na Białorusi 29 lipca w ramach operacji ujęcia rosyjskich bojowników z prywatnej firmy wojskowej Wagnera.

Nie jest jasne, co łączyło spin doktora posiadającego amerykańskie i białoruskie obywatelstwo z wagnerowcami. Aresztowano go w Homlu, gdzie przebywał u swoich rodziców, a rosyjskich bojowników - w Mińsku w jednym z hoteli. Niemniej w podawanej początkowo przez białoruskie KGB liczbie 33 zatrzymanych znajduje się Amerykanin.

Po wyborach prezydenckich na Białorusi 32 Rosjan zwolniono i ogłoszono, że ich aresztowanie to nieporozumienie. Uwalnianych z więzienia Rosjan w imieniu Łukaszenki przeprosił jego starszy syn Wiktor Łukaszenka, który z ramienia ojca nadzoruje białoruskie służby specjalne.

Na los Szklaraua to nie wpłynęło. Pozostał on w więzieniu oskarżony o planowanie i organizację protestów na Białorusi. W ubiegłym tygodniu zmieniono mu środek zapobiegawczy z tymczasowego aresztu na areszt domowy. Jego natychmiastowego uwolnienia od Mińska domagają się Stany Zjednoczone.

Pompeo: Polska nie stanowi zagrożenia

Służba prasowa Aleksandra Łukaszenki przedstawiła rozmowę z Pompeo w innym świetle. Ujawniono, że rozmowa trwała około 30 minut i dotyczyć miała szerokiego spektrum spraw. Łukaszenka miał m.in. poinformować Pompeo o narodowym dialogu, który rzekomo toczy się na Białorusi, a także powiedział, że ma poparcie Rosji, która zdecydowanie go wspiera w tym okresie.

- Jesteśmy gotowi wspólnie reagować na zagrożenie (...), zwłaszcza w ramach obrony przed agresją ze strony Polski, Litwy czy innych krajów - miał powiedzieć Łukaszenka.

Według jego służby prasowej Pompeo miał na to odpowiedzieć, że ani NATO, ani Polska czy Litwa nie stanowią żadnego zagrożenia dla Białorusi.

Czy proponowano deal?

Białoruski analityk i publicysta radia Swoboda Jury Drakachrust zwraca uwagę, że telefon od Pompeo miał miejsce w dramatycznym momencie. Do wyborów prezydenckich w USA zostało 8 dni i sondaże nie są przychylne dla Donalda Trumpa.

- Najpewniej Łukaszence proponowano deal, proponowano coś, na co on może odpowiedzieć gestem, którym Trump będzie mógł pochwalić się w kraju - sugeruje Drakachrust.

Niewykluczone, że takim sukcesem może być pozwolenie dla Witala Szklaraua, by opuścił Białoruś. W końcu powrót do Ameryki medialnej osoby znanej w amerykańskim establishmencie i świecie mediów będzie dowodem skuteczności administracji Trumpa.

- Aleksander Łukaszenka życzył sukcesów w przeprowadzeniu kampanii całym Stanom Zjednoczonym i personalnie Donaldowi Trumpowi - lakonicznie poinformowała służba prasowa Łukaszenki.

Co Pompeo mógłby zaproponować Łukaszence w zamian za taki gest?

- Nie wiadomo. Jednak bez takiej propozycji rozmowa nie miałaby sensu - ocenia Drakachrust. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.