Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W niedzielę i poniedziałek białoruski reżim znowu sięgnął po brutalne represje. W niedzielę protestujących atakowano armatkami wodnymi, do ludzi strzelano gumowymi kulami i truto gazem łzawiącym i z niezwykłą brutalnością bito. 

Po białoruskim internecie rozchodzi się filmik przedstawiający, jak karetka pogotowia zabiera z komisariatu przedsiębiorcę Maksima Choroszina, właściciela kwiaciarni, który niejednokrotnie w czasie protestów rozdawał kobietom kwiaty. Mężczyzna, zatrzymany kilka godzin wcześniej, jest w szoku, płacze i nie może odpowiedzieć na żadne pytanie. Porusza się z trudem, ciągnąc za sobą nogę.

Łącznie w ciągu dwóch dni zatrzymanych zostało około tysiąca uczestników protestów. Władza ustami wiceministra spraw wewnętrznych Hienadzia Kazakiewicza wprost ogłosiła gotowość sięgnięcia po ostrą broń. Reżimowa propaganda demonstruje poparcie łukaszenkowskiej elity dla takiego rozwiązania.

- Oświadczenie Kazakiewicza jest na czasie i ma podstawy. (...) Jest potrzeba wykorzystania środków specjalnych i broni - mówił w wywiadzie dla państwowej agencji Biełta reżimowy socjolog z Akademii Nauk Białorusi Mikałaj Szczotkin.

W poniedziałek gaz łzawiący i granaty szumowe były wykorzystane przeciwko Marszowi Emerytów. Co najmniej czworo seniorów potrzebowało pomocy lekarza.

Cichanouska grozi Łukaszence

"To, co się odbywa, to jest państwowy terror. (...) Wielokrotnie mówiliśmy o gotowości do dialogu, ale rozmowy za kratami to nie dialog. Bić naród po tym, jak się deklaruje gotowość do pertraktacji, to nie dialog" - napisała niedawna rywalka Łukaszenki w prezydenckich wyborach Swiatłana Cichanouska w specjalnym oświadczeniu.

Cichanouska domaga się od Łukaszenki deklaracji o rezygnacji z władzy, zatrzymania przemocy na ulicach i zwolnienia wszystkich więźniów politycznych. Jeżeli te żądania nie zostaną spełnione do 25 października, grozi strajkiem generalnym i blokadą dróg na terenie całego kraju.

"Macie 13 dni, by spełnić te żądania, my mamy 13 dni, by się przygotować, a przez cały ten czas Białorusini będą kontynuowali pokojowy protest" - zapowiada Cichanouska, podkreślając, że Białoruś to dziś nie reżim, tylko coś znacznie gorszego.

Ulica odpowiada przemocą

Ultimatum Cichanouskiej zostało opublikowane w momencie, gdy działania siłowików zaczęły powodować coraz większe oburzenie wśród Białorusinów. Powrót ostrej milicyjnej przemocy spowodował też radykalizację form protestu. W nocy z niedzieli na poniedziałek w różnych dzielnicach Mińska doszło do potyczek z udziałem młodzieży, która rzucała kamieniami i butelkami w milicjantów, uszkodzonych zostało kilka milicyjnych samochodów.

Potyczki, blokady dróg, podpalone opony – to wszystko powtórzyło się w nocy z poniedziałku na wtorek. Białoruskie MSW informuje, że nieznani sprawcy rzucili koktajle Mołotowa na teren jednego z komisariatów. Miał częściowo spłonąć jeden z milicyjnych autobusów. Wcześniej we wsi położonej pod Mołodecznem miał zostać podpalony dom, którego jednym z właścicieli jest pułkownik Dzmitryj Bałaba, szef mińskiego OMON-u. Nie wiadomo, czy te działania były efektem napadu zradykalizowanych opozycjonistów, czy też prowokacją siłowików mającą uzasadnić represje.

Eskalacja przemocy i krew

Zdaniem znanej białoruskiej publicystki Swietłany Kalinkiny na Białorusi zaczął się bardzo niebezpieczny proces społeczny: część protestujących rozczarowała się pokojowymi formami protestu, bo ich zdaniem Łukaszenka rozumie tylko siłę. Uważają, że trzeba działać bardziej radykalnie, ale z drugiej strony, czyli w resortach siłowych, narasta przekonanie, że jedyną możliwością zwycięstwa jest zdławienie niekończących się protestów brutalną siłą.

- Władza nie chce zrozumieć, że ma do czynienia nie z powstaniem opozycji, tylko z powstaniem narodu i to właśnie dlatego represje nie przynoszą skutku. Jednak jeżeli ta tendencja będzie narastała, jeżeli będzie narastała przemoc, to wydarzenia mogą przybrać wyjątkowo krwawy charakter - oceniła w rozmowie z "Wyborczą" Kalinkina.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.