Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Drastycznego ograniczenia liczby polskich i litewskich dyplomatów na Białorusi domagał się od Warszawy i Wilna białoruski MSZ.

- W związku z jednoznacznie destrukcyjną działalnością prowadzoną przez te państwa zaproponowano im, by do 9 października dostosowali się do parytetu z białoruskimi placówkami dyplomatycznymi w tych krajach - oświadczył rzecznik prasowy MSZ Białorusi Anatol Hłaz.

Wilno odmawia odesłania dyplomatów

Oznacza to, że polskich dyplomatów na Białorusi ma być tyle samo, ile białoruskich w Polsce. Dostosowanie się do tego warunku wiąże się z powrotem 32 dyplomatów do Polski i 11 na Litwę.

Początkowo Wilno i Warszawa zapowiadały solidarne działania w tej kwestii. Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicus zapowiedział, że nie zamierza nawet dyskutować z Mińskiem na temat zmniejszenia liczebności personelu. Jednak ostatecznie Warszawa postanowiła spełnić żądania białoruskiego MSZ.

Z naszych informacji wynika, że polski MSZ nie zamierza wprowadzać retorsji i podejmować jakichkolwiek działań w stosunku do białoruskich dyplomatów pracujących w Polsce.

Kolejne zaostrzenie kursu wobec Polski

Żądanie drastycznego zmniejszenia liczby dyplomatów jest kolejnym wrogim krokiem władz Białorusi w stosunku do Polski. Wcześniej Aleksander Łukaszenka oświadczył m.in., że Polska planuje zagarnięcie Grodzieńszczyzny, i żeby powstrzymać realizację tego scenariusza, postawił w stan gotowości bojowej jednostki białoruskiej armii, a na Grodzieńszczyznę przerzucił brygadę powietrznodesantową z Witebska.

Na granicy polsko-białoruskiej prowadzone są bezprecedensowe kontrole celne i wbrew obowiązującemu ustawodawstwu Białorusi wprowadzony został faktyczny ruch beztowarowy. Przekraczający granicę Białorusini czy Polacy nie mają prawa wwozić na Białoruś nawet najdrobniejszych rzeczy na własny użytek. Nie ustaje też nagonka na Polskę w państwowych mediach białoruskich.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.