Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Władysław Jewstigniejew i Paweł Pieskow brali udział w akcji protestu 19 czerwca, przebiegającej pod hasłem „łańcuch solidarności”, w swoim rodzinnym mieście Mołodecznie. Przedwyborczy protest próbowali spacyfikować funkcjonariusze OMON-u. Doszło do starć mieszkańców Mołodeczna z siłowikami. 

Jewstigniejew i Pieskow starali się wtedy uwolnić z rąk siłowików zatrzymanego podczas akcji kolegę. W akcie oskarżenia przeczytać można, że Pieskow, próbując uwolnić zatrzymanego mężczyznę, starł się z jednym z siłowików, po czym obaj upadli na chodnik. Oskarżony złapał siłowika za lewą rękę i ramię, ciągnął go za ubrania, starając się w ten sposób odciągnąć go od zatrzymanego. OMON-owiec na skutek tych działań „miał uszkodzoną lewą nogawkę służbowych spodni oraz siniaka na lewym kolanie”.

Drugi siłowik, który również wdał się w bójkę, upadając, uszkodził sobie kolano i łokieć. Co ciekawe, obaj siłowicy zapewnili, że nie będą wnosić oskarżenia przeciwko oskarżonym. Po ponad dwóch miesiącach w areszcie mężczyźni usłyszeli jednak wyrok. Sędzia całkowicie przychylił się do wniosku prokuratora i spełnił jego życzenie, by Jewstigniejewa skazać na 3 lata, a Pieskowa na 3 lata i 3 miesiące kary więzienia.

Ścigani właściciele sklepów

Problemy ma dzisiaj także dwójka studentów, którzy w ubiegłym tygodniu długopisem żelowym napisali w bramie kamienicy, w której mieszka komendant mińskiego OMON-u Siergiej Bałaba, że jest on zabójcą. Studenci zostali zatrzymani, przesłuchani przez samego Bałabę, oskarżeni o zniesławienie i zmuszeni do przeprosin, nagranych zresztą na kamerę. MSW Białorusi zapowiada, że ich „działanie będzie odpowiednio ukarane”.

Władze starają się też ukarać tych, którzy biernie wspierali protestujących na ulicach. Dzisiaj wezwanie do złożenia wyjaśnień, a nierzadko także mandaty, otrzymali właściciele sklepów i restauracji, którzy zdecydowali się dołączyć 16 września do akcji solidarnościowej i nie otworzyli tego dnia swoich lokali. „Trzeba uprzedzać pięć dni przed planowanym dniem wolnym” - tłumaczy ministerstwo gospodarki.

Do białoruskich siłowików zwrócili się dzisiaj członkowie Wolnego Związku Sportowców Białorusi. Na koncie @sos_by_2020 na Instagramie umieszczono nagranie, w którym sportowcy pytają siłowików, dlaczego ci zakrywają twarze maskami i kominiarkami, skoro działają zgodnie z prawem. W formie groźby napomknęli o tych, „którzy chowali się i starali się uniknąć kary za zwierzęce postępowanie, uciekając i ukrywając się przez resztę życia na innych kontynentach”. W materiale głos zabrali m.in.: były trener Dynamo Brześć Wasilij Chomutowskij, olimpijczyk, srebrny medalista Andriej Krawczenko, siatkarz reprezentacji Białorusi Artur Udris, mistrzyni świata w narciarstwie dowolnym Aleksandra Romanowska czy zastępca prezesa Białoruskiej Federacji Koszykówki Jegor Mieszczeriakow.

Kolejni dyplomaci odchodzą

Jawnie przeciwko władzy wystąpił także – były już – ambasador Białorusi w Argentynie Władimir Astapienko, który w wywiadzie dla TUT.by przyznał dzisiaj, że data jego rezygnacji, czyli 23 września, kiedy to odbyła się tajna inauguracja Aleksandra Łukaszenki, nie została wybrana przypadkowo: „Proszę zwrócić uwagę na datę, kiedy zrzekłem się stanowiska. Wierzę w lepszą przyszłość dla Białorusi!”.

Astapienko nie jest jedynym dyplomatą, który w ostatnich dniach zwolnił się ze stanowiska. Do dymisji podał się kilka dni temu także Andriej Awramienko, starszy doradca ambasady białoruskiej na Łotwie. Dołączyli tym samym do grupy byłych dyplomatów, którzy zrzekli się swoich funkcji tuż po wyborach. To m.in.: ambasadorzy Białorusi w Hiszpanii, na Łotwie i Słowacji, pracownik centralnego aparatu, kierownik archiwum MSZ Wiaczesław Kazaczienko, szef departamentu Ameryki Północnej Andriej Buszyło i pierwszy sekretarz oddziału Europy MSZ Paweł Sliunkin. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.