Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak informują białoruskie państwowe agencje prasowe, właśnie w tej chwili trwa ceremonia zaprzysiężenia na urząd prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który zajmuje to stanowisko już od 26 lat.

Łukaszenka, kładąc prawą dłoń na konstytucji, złożył przysięgę w języku białoruskim. Następnie złożył stosowne podpisy. Po czym szefowa Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) Lidia Jermoszyna wręczyła mu dokument o objęciu urzędu na szóstą kadencję.

Po raz pierwszy w dziejach współczesnej Białorusi informacja o inauguracji była utajniona. Formalnie ceremonia zaprzysiężenia musi się odbyć w ciągu dwóch miesięcy od przeprowadzenia wyborów prezydenckich, a te miały miejsce 9 sierpnia.

Łukaszenka: Obroniliśmy Białoruś przed „kwiatową rewolucją”

Łukaszenka oświadczył, że obejmuje urząd przepełniony uczuciem dumy, głównie z powodu Białorusinów: – W ten uroczysty dzień prezydent składa przysięgę wierności. Ojczyźnie i narodowi ze szczególnym uczuciem. Czuję ogromną dumę dzięki Białorusinom, którzy z godnością przeszli próbę przede wszystkim swoich przekonań. Dzień objęcia urzędu to dzień naszego zwycięstwa. Nie tylko wybraliśmy prezydenta, ale także obroniliśmy nasze wartości, spokojne życie, suwerenność i niezależność.

 – Naszej państwowości rzucono wyzwanie bezprecedensowe. Wyzwanie wypracowanych technologii, których celem jest zniszczenie niezależnych państw  – kontynuował prezydent.  – Udało nam się jednak jako jednym z nielicznych, a może i jedynym, obronić państwo przed „kwiatową rewolucją”. Taki był wybór Białorusinów, którzy nie chcą stracić kraju. Mimo diabelskich prób z zewnątrz zachowaliśmy szacunek dla siebie nawzajem.

Inauguracja trzymana w tajemnicy do ostatniej chwili

Inauguracja Aleksandra Łukaszenki do ostatniej chwili była utrzymywana w tajemnicy. Nie wiedziało o niej nawet wielu polityków i deputowanych, z którymi kontaktowały się białoruskie redakcje próbujące potwierdzić, czy rzeczywiście się ona odbywa.

Z kolei rzeczniczka prasowa prezydenta Natalia Ejsmont jeszcze dzisiaj rano informowała agencję RIA Nowosti, że data zaprzysiężenia nie jest jeszcze znana.

Sfałszowane wybory

Według danych CKW Łukaszenka zdobył w sierpniowych wyborach 80,1 proc. głosów. Zaś jego główna rywalka, niezależna kandydatka Swiatłana Cichanouska – zaledwie 10,1 proc.

Od tego momentu w kraju odbywają się masowe akcje protestu  – zdaniem wielu Białorusinów wyniki głosowania zostały sfałszowane.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.