Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sankcje dla 30 wysokich rangą urzędników białoruskich oraz przywódcy kraju Aleksandra Łukaszenki mają być karą za oszustwa wyborcze i użycie przemocy podczas tłumienia pokojowych protestów.

Prezydent Litwy Gitanas Naus?da twierdzi, że lista wysokich rangą Białorusinów z zakazem wjazdu na terytorium Litwy, Łotwy i Estonii nie jest zamknięta i w przyszłości może zostać rozszerzona. 

Nauseda: "Musimy dać przykład innym krajom"

- Potrzebujemy pokojowego dialogu i porozumienia między reżimem a społeczeństwem, ale widzimy, że reżim nie jest na to gotowy - powiedział Nauseda, cytowany przez agencję Reuters. - Widzimy, że musimy dać przykład innym krajom - dodał prezydent Litwy.

Unia Europejska pracuje nad własną listą osób na Białorusi, które mają objąć podobne sankcje. W ostatni piątek ministrowie spraw zagranicznych UE spotkali się w Berlinie m.in. po to, by ułożyć listę Białorusinów z zakazem wjazdu na teren Unii. Na razie lista obejmuje 20 osób, ale nie ma wśród nich Łukaszenki. Ale ostateczne zatwierdzenie listy i przedstawienie jej Radzie Europejskiej do rozpatrzenia ma zająć jeszcze około tygodnia.

Tymczasem trzy małe nadbałtyckie kraje stworzyły własną listę osób, których dotknie zakaz podróży. Wśród nich jest Litwa, gdzie przebywa obecnie kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska.

Cichanouska przemówi w ONZ i Radzie Europy

Rzecznik prasowy Cichanouskiej ogłosił w poniedziałek, że kandydatka opozycji na prezydenta Białorusi 4 września wystąpi podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, a 8 września przed Zgromadzeniem Parlamentarnym Rady Europy.

W specjalnym komunikacie podkreślono, że „odkąd na Cichanouską zagłosowała większość obywateli Białorusi”, kandydatka odbyła spotkania z liderami wielu krajów i występowała na ważnych forach międzynarodowych. – "Podczas każdego spotkania, każdej rozmowy i w każdym wystąpieniu Swiatłana mówi o sytuacji na Białorusi i o tym, czego domaga się społeczeństwo: prezydent Aleksander Łukaszenka powinien odejść, więźniowie polityczni i inni zatrzymani – wyjść na wolność, w kraju powinno się przywrócić konstytucję z 1994 roku, powinny zostać przygotowane i przeprowadzone nowe wybory – uczciwe i przejrzyste" – napisano w komunikacie.

Głowa Kościoła katolickiego nie może wjechać z Polski

Również w poniedziałek problemy z wjazdem na Białoruś ma arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz, głowa białoruskiego Kościoła katolickiego. Radio Swaboda dowiedziało się, że białoruska straż graniczna cofnęła Kondrusiewicza na granicy z Polską (przejście graniczne Kuźnica Białostocka - Bruzgi). Radio przypomina, że arcybiskup jest obywatelem Białorusi.

W miniony weekend metropolita wezwał wiernych do odmawiania we wszystkich kościołach na Białorusi we wrześniu modlitwy, aby jak najszybciej rozwiązać kryzys społeczno-polityczny, który od kilku tygodni nęka cały kraj. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.