Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak białoruska milicja katuje zatrzymanych 10 sierpnia podczas protestów w Mińsku. Zachowanie funkcjonariuszy nagrał Denis Germanov, jeden z zatrzymanych. Był pewny, że straci nagranie, jednak kiedy po wyjściu z aresztu odebrał swoje rzeczy, okazało się, że była wśród nich również kamera z filmem.

UWAGA: NAGRANIE DRASTYCZNE

 

Na nagraniu widać, jak milicjanci biją w więźniarce zatrzymanych uczestników "łańcucha solidarności". Słychać rozmowy:

- Chłopaki, (...) zwariowaliście? (…) Jaki jest problem? Nie rozumiem. Po co? Niczego nie rzuciłem [słychać uderzenie pałkami] - pyta na filmie jeden z zatrzymanych.

- Na podłodze! Kur..., w dół. Szybko na podłogę! - krzyczą ludzie w czerni.

- Ja też?

- Tak, twarzą w dół!

- Zapraszamy. (…) Ręce za głową!

- Chłopaki, wracam z pracy do domu - próbuje wyjaśnić jeden z zatrzymanych.

- Twarzą w dół. Ręce za głowę! [słychać uderzenie pałki]

- Mówię poważnie, wracam do domu z pracy, wiesz, z pracy - mężczyzna prawie płacze.

- Co robisz? [uderzenia pałkami nie ustają]

- Dlaczego tak? Jechałem z pracy - płacze mężczyzna.

- Kur..., no zamknij się, kur... Dlaczego płaczesz, bohaterze, kur... Powiedziałem cisza.

Denis Germanov opowiedział białoruskiemu portalowi TUT.by o tym, jak to się stało, że udało mu się odzyskać nagranie. - Aparat jest mały, prawdopodobnie nie został zauważony w ciemności. Gdyby znaleźli kamerę, zabiliby mnie - mówi 48-letni mieszkaniec Mińska. - Kazano nam zdjąć sznurówki z butów, włożyć rzeczy do torby, był zmierzch. A potem wyjąłem baterię zębami, włożyłem zapalniczkę, papierosy, klucze, aparat do torby. Kiedy cztery dni później wyszedłem na wolność, przyszedłem zabrać swoje rzeczy na oddział izolacyjny, gdzie była cela. Była tam też kamera - opowiada.

Germanov twierdzi, że był bity nie tylko podczas aresztowania, ale również w areszcie śledczym.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.