Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na liście ponad 70 adresów zablokowanych na Białorusi znalazły się strony internetowe niezależnych mediów. Wśród nich: telewizja Biełsat, radio Swaboda czy Euroradio. Ale podobny problem jest również ze stronami Centrum Praw Człowieka "Wiasna" czy opozycyjnych kandydatów. Serwis niezależnego Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy nie działa od wyborów, które według oficjalnych wyników wygrał Aleksander Łukaszenka, zyskując poparcie na poziomie 80,1 proc.

Osobom, które w piątkowy wieczór próbowały wejść na zablokowane w kraju strony, wyświetlał się krótki komunikat, z którego mogły się dowiedzieć, że dostęp został "ograniczony na podstawie decyzji ministerstwa informacji Republiki Białorusi przyjętej zgodnie z ustawą Republiki Białorusi o środkach masowego przekazu". Oficjalnie nie podano ani konkretnych powodów takiej decyzji, ani dokładnej listy stron.

Białoruś. Protesty trwają

Media, których strony zablokowano, obszernie relacjonowały kolejne dni protestów. W piątek wieczorem w Mińsku kilka tysięcy osób stanęło w "łańcuchu pokuty", który ustawił się na odcinku kilkunastu kilometrów pomiędzy uroczyskiem Kuropaty a aresztem Akreścina. W pierwszym miejscu w czasach stalinowskich rozstrzeliwano represjonowanych, w drugim przetrzymywano i torturowano zatrzymanych podczas protestów.

W piątkowym oświadczeniu wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka wyraził poważne zaniepokojenie przetrzymywaniem ponad 100 osób, w tym ok. 60 oskarżonych o przestępstwa, za które grożą kary więzienia. Wspomina też o śmierci czterech osób, które zmarły na skutek obrażeń odniesionych podczas protestów.

Łukaszenka nie ustępuje

Na niedzielę zwolennicy zmian wzywają do kolejnej wielkiej demonstracji w Mińsku. W opublikowanym w internecie nagraniu wideo kandydatka na prezydenta Swiatłana Cichanouska wezwała do jedności oraz kontynuowania i rozszerzania strajków. - Nasze cele są proste: powstrzymanie przemocy, uwolnienie więźniów politycznych i przeprowadzenie nowych, przejrzystych, wolnych i uczciwych wyborów - zagrzewała.

Ale nie ustępuje również Łukaszenka. - W Mińsku są jeszcze miejsca, gdzie komuś coś się nie podoba. Nie powinno was to jednak niepokoić, to mój problem, który powinienem rozwiązać i który właśnie rozwiązujemy. Uwierzcie, w najbliższych dniach sprawa będzie załatwiona - wygrażał tego samego dnia.

By utrudniać protesty, jego służby blokadę białoruskiego internetu rozpoczęły już w niedzielę wyborczą. Również wtedy Białorusini mieli problem, by wejść na stronę portalu TUT.by oraz strony Euroradia, telewizji Biełsat czy "Naszej Niwy". Władze nie chcą również wpuszczać do kraju zagranicznych reporterów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.