Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Maciej Stasiński: Po tygodniu protestów od wyborów bunt wcale nie ustał. 

Aleś Zarembiuk: Może to zabrzmi wzniośle, ale w niedzielę narodził się naród białoruski. Do niedzieli toczył się jakiś powolny proces, domyślaliśmy się, że coś się dzieje, ale Marsz Wolności w niedzielę ostatecznie dowiódł, że ludzie poczuli się zjednoczeni jak nigdy dotąd.

Proces zaczął się późno, byliśmy rusyfikowani, dzieleni przez innych, pierwszą próbę mieliśmy 100 lat temu, w 1918 r., nieudaną Ludową Republikę Białorusi. Teraz się dokonało.

Rzeczywiście brzmi wzniośle. Czy ta mobilizacja utrzyma się jako ruch na rzecz demokracji i niepodległości?

- To zależy od wielu rzeczy. Jest jasne, że Łukaszenka nie chce zrezygnować. Kiedy dzisiaj ludzie w jednym ze strajkujących zakładów pracy powiedzieli mu po raz pierwszy w życiu w twarz: "Odejdź!", on im odpowiedział, że nawet martwy nie odejdzie.

Władza będzie się okopywać, Łukaszenka uważa, że ludzie się wyszumią, przestaną i wszystko się rozejdzie. Sprzeciw jest na razie pokojowy. Brakuje jednak alternatywnych ośrodków władzy. Ale są pierwsze zalążki. Noblistka Swiatłana Aleksijewicz i Nexta.live ogłosili propozycję utworzenia rady koordynacyjnej. To samo zapowiedziała Swiatłana Cichanouska. W kilkudziesięciu miastach ludzie podpisują oświadczenia-wezwania do lokalnych władz, żeby ustąpiły. To są wszystko władze naznaczone przez prezydenta. My nie mamy samorządu. Jak tych inicjatyw będzie wiele, a podpisów dziesiątki tysięcy, to będzie bardzo dobrze. Portal Nexta.live ma wielki wpływ na ludzi.

Jaki zasięg mają strajki?

- Spory. W Mińsku, Borysowie, Grodnie wiele zakładów stanęło. Zobaczymy, na jak długo.

Wszędzie żądania się takie same: wolne wybory bez Łukaszenki i uwolnienie więźniów politycznych - tych skazanych z kodeksu karnego i tych trzymanych jeszcze w aresztach.

Czy nomenklatura Łukaszenki trzyma się razem?

- Na razie tak. Tylko ambasador w Słowacji, były ambasador w Polsce i Francji oraz były minister Paweł Letuszko poparli protesty.

A OMON i wojsko? Może już nie chcą bić ludzi...

- Chcą, bo tak zostali wychowani, tylko rozkazu nie ma, bo władza zmieniła taktykę. Ten aparat siłowy jest posłuszny, bo wie, że zmiany dotkną go bezpośrednio.

Czy Putin naprawdę popiera Łukaszenkę?

- Oni ostatnio bardzo się kłócili. Putin naciskał na podpisanie "mapy drogowej" integracji Białorusi z Rosją, ale mu się nie udało.

Putin wie, że jak biało-czerwona rewolucja na Białorusi się uda, to prędzej czy później podobna wybuchnie w Rosji. Rosjanie są honorowi i nie wybaczą sobie, że jakieś „Białorusiki” mogli, a oni nie. Jak znam Rosjan.

I Putin to rozumie. On dlatego jakoś popiera Łukaszenkę, oraz z powodów geopolitycznych.

Ale może właśnie z tych geopolitycznych powodów opłaci mu się poprzeć kogoś innego, a nie dyktatora od 26 lat, którego naród już nie chce?

- Moim zdaniem już tego próbowali. Mnie się wydaje, że alternatywni kandydaci wystawieni w wyborach prezydenckich, jak Waleryj Cepkała, były ambasador w USA, Wiktar Babaryka, bankier, czy bloger Siergiej Cichanouski - to był rosyjski scenariusz rozpisany na trzy głosy. To byli ludzie pośrednio wytypowani przez Moskwę, żeby osłabić Łukaszenkę. Każdy z myślą o innej grupie wyborców.

Wielu się ze mną nie zgadza, ale ja pracowałem kiedyś w Rosji przy kampanii wyborczej. Widziałem, jak to się robi.

Plan maksimum Moskwy był taki, by zmienić Łukaszenkę na Babarykę. Nie udało się, bo Łukaszenka wsadził go i Cichanouskiego do więzienia. Plan minimum Kremla to osłabić Łukaszenkę. Bo jak Łukaszenka się utrzyma, to będzie tak słaby, że wreszcie podpisze integrację z Rosją. Zrobi wszystko, żeby ocalić siebie i władzę.

Co dalej?

- Ruch opozycyjny musi się zorganizować, zanim przyjdzie zmęczenie. Żeby utrzymał dynamikę, muszą powstać alternatywne ośrodki władzy. Mam nadzieję, że powstanie Rada Ocalenia Narodowego, jak proponuje Aleksijewicz i Nexta.live - i inni się do niej przyłączą.

Ale wszystko jeszcze może być. Stan wojenny też.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.