Aleksander Łukaszenka rozmawiał w sobotę z prezydentem Rosji o sytuacji na Białorusi. Obydwaj uzgodnili, że na jego prośbę do kraju będą mogły wejść rosyjskie wojska, by "zapewnić bezpieczeństwo".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Białoruski prezydent ogłosił w sobotę w wieczornym wystąpieniu telewizyjnym, że podjął decyzję o przesunięciu brygady powietrzno-desantowej na zachodnią granicę kraju. Uzasadnił to rzekomą wzmożoną aktywnością ruchów wojsk w Polsce i na Litwie. Dodał również, że w tej sprawie współpracuje z prezydentem Putinem.

Rządowa agencja Biełta wprost pisze o możliwej interwencji wojsk rosyjskich, powołując się na umowę stowarzyszeniową obydwu krajów i możliwość interwencji sił zbrojnych w przypadku "zagrożenia zewnętrznego" jednego z nich. Łukaszenka powiedział, że miał "długą, szczegółową" rozmowę" z Putinem, podczas której obydwaj uzgodnili, że Rosja ma przyjść z pomocą wojskową Białorusi na jej prośbę.

- Gdy chodzi o element wojskowy porozumienia, jakie mamy zawarte z Federacją Rosyjską w ramach umowy stowarzyszeniowej, to obecna sytuacja spełnia te kryteria. (...) Uzgodniliśmy też, że gdy tylko poprosimy, dostaniemy kompleksową ochronę w celu zapewnienia bezpieczeństwa Republice Białorusi - stwierdził białoruski prezydent.

To, że pod taką interwencję szykowany jest grunt świadczyć może jego inna wypowiedź, w który stwierdził, że jest zaniepokojony ilością broni, jaka jest rzekomo kupowana przez demonstrantów w Polsce i na Litwie (choć w rzeczywistości protesty przebiegają pokojowo). 

Białoruski prezydent jeszcze w piątek stwierdził, że demonstracje oraz strajki, do których dochodzi w kraju w związku ze sfałszowanymi przez władze wyborami, "przebiegają według podręcznika kolorowych rewolucji".

"Obrona Białorusi to również obrona ZBiR"

Tak nazywane są protesty, które miały miejsce w Gruzji w 2003 r. podczas rewolucji róż oraz na Ukrainie (w latach 2003-04 pomarańczowa rewolucja i protest euromajdanu w 2014 r.). Obaleni w nich autokraci twierdzili, że za przewrotami stoją obce państwa oraz grupy wpływu.

- Obrona Białorusi oznacza nie mniej niż obronę całej naszej przestrzeni, związku Białorusi i Rosji. Większość z tych, którzy wałęsają się po ulicach, nie rozumie tego - stwierdził Łukaszenka w sobotę, cytowany przez agencję Biełta.

Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka
Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka  Mikhail Klimentyev / AP

Czy Łukaszenka szykuje prowokację?

Podczas sobotniego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Białorusi Łukaszenka powiedział również, że pod adresem rodzin milicjantów oraz żołnierzy adresowane są groźby ze strony demonstrantów. - Wzywam ich jak mężczyzna, by od tego odstąpili. Nie igrajcie z ogniem! Nasze wojsko ma wystarczająco dużo środków, by bronić siebie, swoich rodzin oraz zapewnić bezpieczeństwo państwu - mówił Łukaszenka.

Prezydent Białorusi jeszcze w piątek wezwał obywateli do tego, by nie wychodzili na protesty i nie stali się "mięsem armatnim". Ale Białorusini nie posłuchali. Wielotysięczne manifestacje trwały zarówno w piątek, jak i w sobotę. Przed południem miał miejsce pogrzeb Aleksandra Tarajkowskiego, który został zastrzelony podczas demonstracji w Mińsku w nocy z poniedziałku na wtorek. Kilka tysięcy osób demonstrowało w stolicy w miejscu, gdzie zginął, krzycząc pod adresem Łukaszenki: "Odejdź!".

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka  Yuri Oreshkin / AP

Siłowiki rezygnują z przemocy

Brutalna pacyfikacja demonstrantów trwała na Białorusi przez kilka dni i zaczęła się po wyborach, które odbyły się w minioną niedzielę. Według oficjalnych danych wygrał je Aleksander Łukaszenka, zdobywając ponad 80 proc. głosów, zaś jego kontrkandydatka Swietłana Cichanouska - tylko ok. 10 proc. W powszechnej opinii zostały one jednak sfałszowane przez władze, a stopień poparcia dla rządzącego od 26 lat prezydenta jest znacznie niższy.

Przesilenie w kraju nastąpiło w czwartek, gdy milicjanci zaczęli odmawiać pacyfikacji tłumów. Niektórzy demonstracyjnie palili mundury i przeszli na stronę protestujących. W piątek i sobotę demonstranci manifestowali nieniepokojeni przez OMON (białoruski odpowiednik dawnego polskiego ZOMO) i inne służby.

Łukaszenka szukał schronienia w Rosji?

Agencja Bloomberg donosi, że w piątek ludzie z otoczenia Łukaszenki sondowali możliwość ucieczki do Rosji, gdzie miałby się schronić w przypadku rebelii. Tego samego dnia z aresztu zwolnionych zostało 32 rosyjskich żołnierzy z Grupy Wagnera, którzy są płatnymi najemnikami Rosji działającymi w operacjach wojskowych na całym świecie. Na Białoruś mieli przyjechać, by przed wyborami przeprowadzić zamachy oraz siać polityczny zamęt .

- Łukaszenka kontroluje już nie Białoruś, tylko służby. Nie jest jednak jasne to, czy pozostaną one wobec niego lojalne. I to właśnie przyprawia Putina o ból głowy - mówi w rozmowie z Bloombergiem Gleb Pawłowski, były doradca Kremla.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Karczewski, a ty na koń nie wsiadasz i bat'ki ciepłego człowieka ratować nie ruszasz? Wstydź się, mentalny bolszewiku, za zdradę towarzysza!
@he219
Przecież zdrady towarzyszy to rzecz normalna u bolszewików. Robili to i robią zawsze, bez cienia wstydu.
już oceniałe(a)ś
24
0
@he219
Karczewki! Co? Ty *****! ***** ***!
już oceniałe(a)ś
14
0
@he219
Ten Pisowski duren moze jedynie zamiat Senat RP pod czujnym okiem strazy marszalkowskiej.
już oceniałe(a)ś
4
0
Rozumowanie Łukaszenki to stalinizm. Według niego, władza, milicja i armia są po to, aby bronić władzy, milicji i wojska przed społeczeństwem.
Łukaszenka, zresztą jak każdy dyktator, jest oderwany od rzeczywistości. Kreuje się na Batkę, a mentalnie jest przywódcą junty!
@roberth
Łukaszenko mentalnie żyje w Sojuzie, to klasyczny Homo Sovieticus. Takich ludzi nie da się zreformować, ale na szczęście ich czas powoli się kończy.
już oceniałe(a)ś
19
0
@nabuchomozor
U nas mają się dobrze. Suweren nie da skrzywdzić swojego. "bat'ki".
już oceniałe(a)ś
18
0
@zwinka1
Na każdego pstucha przychodzi koniec.
już oceniałe(a)ś
13
0
@roberth
zupelnie tak jak nasz kaczor
już oceniałe(a)ś
5
0
Coś sądzę że Rosyjskie dywizje już grzeją silniki... I nie chce krakać ale teraz zobaczymy jak mógł wyglądać stan wojenny w 1982 gdyby sowieci wkroczyli. Putin się nie cofnie bo wie że jest następny w kolejce.
@dfsuiydsfuyh
Świat zachodni powinien się od nich odciąć grubym murem.
już oceniałe(a)ś
5
1
@dfsuiydsfuyh
Podczas stanu wojennego ZSRR była mocno osłabiona po uwikłaniu się w wojnę w Afganistanie, poza tym wkroczenie do Polski wiąże się ze stratami (świeża pamięć min. Powstania Warszawskiego). Dlatego uważam, że taka interwencja raczej nie była planowana, chociaż podobno Wojciech Jaruzelski o nią zabiegał.
już oceniałe(a)ś
2
16
@dfsuiydsfuyh
nie jest nie jest
już oceniałe(a)ś
0
0
@menel
Zdradż o ile procent zredukowano w ramach tego "mocnego osłabienia" kontyngent ZSRR w Polsce? Tacy jak ty łżą na potęgę ponieważ młodzież nie zdaje sobie sprawy że Armia Czerwona nie musiałą "wejść do Polski". Wystarczało by "wyszła z garnizonów". Za jedno jestem im wdzięczny starali się nie być nachalni z tą obecnością. Jak ktoś nie chciał o nich wiedzieć o ile nie mieszkał koło jednego z ich miast baz to mógł o tym nie wiedzieć.
już oceniałe(a)ś
17
0
@maaac
takie były wytyczne - i chodziło o morale żołnierzy - gdyby wolno im było wychodzić z garnizonów, poznali by miejscowych, zaczęły by się inerakcje, taki żołnierz miałby problem, by strzelać do kontrrewolucji . a tak, w pojęciu żołniery stacjonujących np w legnicy, byli na lini frontu i czekali na rozkaz. który by wykonali. jak pozwolono im wychodzić na przepustki, do naszego warsztatu przyszedł chłopak, jakiś świeży pobór, to nie wiedział jak się z kibla kożysta i lampkę chciał gasić dmuchnięciem (to autentyczne - na praktykach byłem) - to było jakiś rok przed wyjściem ruskich......
już oceniałe(a)ś
3
1
@menel
Takie gdybanie. Uważam, ze samo prawdopodobieństwo wejścia wojsk sowieckich do Polskich usprawiedliwia wprowadzenie stanu wojennego przez Jaruzela. Nie jest ważnmy jak było one wysokie. Zreszta kto jest w stanie to ocenić.
już oceniałe(a)ś
6
1
@maaac
To mamy różne zdania. Nie będę Cię obrażał w odwecie za Twój poziom wypowiedzi na mój temat - to świadczy o Tobie. Następnym razem pomyśl zanim zaczniesz "dyskutować" z osobami mającymi inne zdanie. A co do meritum, to każda wojna kosztuje. Afganistan przyczynił się do końca ZSRR (to oczywiste) chociaż jak zawsze definitywny koniec nastał po pewnym czasie (w większości z innych powodów). Wojska radzieckie w Polsce natomiast nie wiele by zrobiły nie mając wsparcia z centrali (przy realnym założeniu, że Polacy nie byliby bierni). Ja w odróżnieniu od Ciebie nie jestem wdzięczny Armii Czerwonej - być może stąd różnica zdań między nami.
już oceniałe(a)ś
0
2
@tommywolf
Z kibla się koRZysta.
już oceniałe(a)ś
0
0
@333kazik
Stan wojenny został wprowadzony przeciwko opozycji - nie znamy żadnych wiarygodnych dokumentów z których wynikałoby, że groziła nam interwencja ZSRR.
już oceniałe(a)ś
0
0
Putin nic nie zrobi. Jakakolwiek interwencja i utrzymanie przy władzy Łukaszenki oznaczałaby powszechną nienawiść Białorusinów, a pośrednio również samych Rosjan. Jeden fałszywy krok i Putin może stracić Białoruś, tak jak stracił już Ukrainę. Najlepsze co może zrobić Putin to nie mieszać się do spraw Białorusi.
@nabuchomozor
Oby tak było. Ale logiczne myślenie nie jest najlepszą strona naszych wschodnich braci. (Nas zresztą też)
już oceniałe(a)ś
27
1
@nabuchomozor (Jeden fałszywy krok i Putin może stracić Białoruś, tak jak stracił już Ukrainę)

Fałszywy krok w wielkiej polityce zawsze bywa kosztowny. Ale Białorusi, inaczej niż Ukrainie, trudno byłoby się od Moskwy odłączyć. Zbyt są powiązane gospodarczo, z tego co wiem.

O Białorusi pisze się często, że to taki radziecki skansen i od strony gospodarczej to może nie być dalekie od stanu faktycznego. Białoruś ma mniejszy potencjał od Ukrainy.
już oceniałe(a)ś
12
0
@nabuchomozor
Jeżeli miałbyś rację, to też nikt nie zabrałby Krymu i nie pchał się do Donbasu
już oceniałe(a)ś
10
0
@nabuchomozor
W takiej sytuacji najlepszym wyjściem wydaje się wydanie Łukaszenki w ręce ludu.
już oceniałe(a)ś
3
2
@pi@tr
Krym i Donbas były katastrofalnymi dla Rosji błędami Putina. Czy zechce je powtórzyć w obronie kogoś tak marnego, jak Łukaszenko?
już oceniałe(a)ś
9
5
@nabuchomozor
Odwrotnie, wszystko zrobi. Jak nie zrobi nic, Białoruś straci. Łukaszenko miał możliwość oddać Putinowi Białoruś gospodarczo, przy quasi zachowanej niepodległości. Ani jeden, ani drugi nie byli zadowoleni. Najbardziej Putin, bo przy takim "wchłonięciu" Białorusi jego czołgi dalej stacjonowałyby w Smoleńsku. No ale teraz, gdy jest okazja wejść do Białorusi militarnie, to czołgi można od razu przegrupować pod Grodno i Brześć.
już oceniałe(a)ś
9
0
@nabuchomozor
cos w tym jest co piszesz, napewno rosjanie nie moga sobie pozwolic na wciagniecie sie w bezposrednie tlumienie protestow. al wysle swoje wojsko na nasza granice a rosjanie zaima strategiczne punkty, ale nie wyobrazam sobie co zrobia bialorusini jak jakis rusek potraci chociaz jednego z nich?
już oceniałe(a)ś
3
0
@nabuchomozor
Gdybyśmy grali tak ostro jak Turcja to już byśmy robili przymiarki pod zajęcie Kaliningradu "gdy choć jeden żołnierz rosyjski przekroczy granicę Białorusi" przecież rzeczywista zwyciężczyni mogłaby nas też "zaprosić" ....

Turcja się nie patyczkuje, jak trzeba-zestrzeli, jak trzeba-przeprosi
już oceniałe(a)ś
1
3
@gandharwa-2
Żeby się stawiać, jak Turcja, trzeba mieć turecki potencjał wojskowy, ludzki i geograficzny.
Dziś pod Wiedniem Turcy by nasze wojsko roznieśli szablami.
już oceniałe(a)ś
5
0
może się Putin wywróci przy okazji
@mk496
Jest to scenariusz prawdopodobny. Na Białoruś wchodzą rosyjskie wojska. Po pacyfikacji paru miasteczek narasta bunt wśród młodych wojaków że nie tak to miało wyglądać - wyładowywanie przemocy na niewinnych cywilach przeleje czarę goryczy. Opinia publiczna w Rosji zacznie buntować się przeciwko takiemu wykorzystaniu młodych chłopców i zacznie narastać bunt podsycany recesja ekonomiczną. Wojsko w końcu może stanąć do stronie protestujących... I wtedy będzie zmiana
już oceniałe(a)ś
8
1
@mk496
biorąc pod uwagę masowe protesty nie tylko w
chabarowsku widać, że dyktatura zaczyna się rozłazić
już oceniałe(a)ś
7
0
@dfsuiydsfuyh
Lepiej żeby nie. Nie zapominaj, że Rosja ma 6,5 tys. głowic. Jak Rosja się teraz rozjedzie, to nie będzie komu przypilnować głowic. Co, Trump?
Iran bardzo chętnie przyjmie transport do siebie "na przechowanie".
już oceniałe(a)ś
0
0
@dfsuiydsfuyh
Niemożliwe. Może Putin osobiście nie ma już takiego poparcia, jak kiedyś, ale wielkomocarstwowe myślenie w Rosji ma się dobrze.
już oceniałe(a)ś
2
0
Proponuję jakieś większe orędzie do narodA.
Może tak:

Obywatelki i obywatele IV RP, ludu pracujący stolYcy!
Zwracam się dziś do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów białoruski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele białuruskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści, sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne, czarne marsze stały się normą. Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Wczoraj wieczorem wiele budynków czy miejsc publicznych w Mińsku i innych miastach oraz portali internetowych było okupowanych przez politykierskich szkodników, idących na pasku Angeli i Brukseli. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z "łukaszenkowcami", z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru psychicznego, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy słownej. Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i włamań. Rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego. Chaos i demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice wytrzymałości psychicznej. Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę. Nie obeszło się bez potknięć. Wyciągamy z nich wnioski. Przede wszystkim jednak minione miesiące były dla rządu czasem pracowitym, borykaniem się z ogromnymi trudnościami. Niestety, gospodarkę narodową uczyniono areną walki politycznej. Nie można odmówić nam dobrej woli, umiaru, cierpliwości. Czasem było jej może aż zbyt wiele.

Te nadzieje obecnie zawiodły. Mówię to z ciężkim sercem, z ogromną goryczą. W naszym kraju mogło być inaczej. Powinno być inaczej. Dalsze trwanie obecnego stanu prowadziłoby nieuchronnie do katastrofy, do zupełnego chaosu, do nędzy i głodu. Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę konfrontacji. Nie wolno, nie mamy prawa dopuścić, aby zapowiedziane demonstracje stały się iskrą, od której zapłonąć może cały kraj. Instynkt samozachowawczy narodA musi dojść do głosu. Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań bratobójczej walki.

Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym momencie białoruskiej historii. Obowiązkiem moim jest wziąć tę odpowiedzialność. Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się BIDA, Białoruska Instytucja Dobrobytu Armijnego. BIDA, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła dziś o północy stan wojenny na obszarze całego kraju.
@bardzospokojny
Stan wojenny na Białorusi - to bardzo prawdopodobna opcja.
już oceniałe(a)ś
2
0
@Kuranaga
dokładnie, podałem fakty, dziewiętnasta pancerna już zajmuje pozycje (wiadomość sprzed 40 minut)
już oceniałe(a)ś
1
0
Dawnego polskiego zomo?
Ciarka, tyś przecież nie jest dawny, nawet niedawny, wręcz niedbały.
Czego wam życzę,
Wasza Jagusia.
już oceniałe(a)ś
36
0
Łukaczenka, daj im 500 na dziecko i opozycja pozamiatana.
W Polsce to działa. telewizję też mamy lepszą.
@aga10
Nie ma z czego. Jak PiS nie będzie miał też będziesz miał to samo w Polsce. Na szczęście bez Putina. Kaczyńśkiemu by było znacznie trudniej kumpla z "kolegami" zaprosić".
już oceniałe(a)ś
11
0