Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„The Guardian”: Łukaszenka oskarża "obce siły”

Reporter brytyjskiego dziennika pisze z Mińska, że tysiące ludzi demonstrowały w stolicy pod budynkami rządowymi i parlamentem, z kwiatami w rękach, żądając zaprzestania przemocy.

„Atmosfera była pogodna i serdeczna” mimo obecności sił OMON. "Będziemy tu wracać dzień po dniu!" – skandowali ludzie, rozchodząc się w nocy.

Mimo to Aleksander Łukaszenka odgrażał się wieczorem w telewizji: - Jesteście wykorzystywani razem z naszymi dziećmi jako mięso armatnie – mówił zły jak osa prezydent i wymieniał „obce siły” z Polski, Holandii i Ukrainy, a nawet rosyjskiego opozycjonistę Aleksieja Nawalnego jako stojące za „agresją na nasz kraj”.

Politico.eu: Co zrobi Rosja?

Portal pisze piórem Keira Gilesa, że Rosja ma przewagę manewru nad Zachodem w sprawie Białorusi: "Dla Moskwy ten bunt grozi nie tylko utratą Białorusi. Mając już własne protesty w Chabarowsku, Kreml nie chce, by jego poddani poszli w ślady obywateli stawiających odważnie czoła oszustwu wyborczemu i policji. Jeśli siły społeczne zwyciężą na Białorusi, to zagrożone zostaną same podstawy władzy w Rosji".

Rosja może także wykorzystać zapowiedź, iż w Polsce zostaną rozmieszczone dodatkowe siły USA, jako argument, że Białorusi grozi niebezpieczeństwo.  

Jednak wygląda na to, że Rosja wycofuje poparcie dla Łukaszenki i może szykować jakiegoś następcę. Giles sugeruje, że ewentualna interwencja zbrojna Rosji nie jest wykluczona.

Unia Europejska ma małe pole manewru. Musi zareagować, uchwalając np. sankcje przeciw dygnitarzom reżimu Łukaszenki, by nie zawieść Białorusinów, ale ma wybór między dwiema złymi możliwościami: pozostaniem Łukaszenki u władzy i rosyjską interwencją (jeśliby został on odsunięty).

Portal relacjonuje, że na razie UE podjęła przygotowania do wprowadzenia sankcji przeciw osobistościom reżimu w Mińsku odpowiedzialnym za fałszerstwa wyborcze i przemoc. "To, co się wydarzyło na Białorusi, jest nie do przyjęcia" – mówił w Brukseli szef niemieckiego MSZ Heiko Maas.

UE zaproponuje podjęcie rozmów między reżimem i opozycją oraz zwiększy wsparcie dla społeczeństwa obywatelskiego, niezależnych mediów i studenckiej wymiany.

„New York Times”: Decydujące dni dla losów ostatniego dyktatora Europy

Nowojorski dziennik pisze, że - wraz ze strajkami, jakie zaczęły się w wielkich państwowych zakładach, m.in. w mińskiej fabryce traktorów i wielu innych - konflikt na Białorusi wkroczył w nową fazę.

– Nie wrócimy do pracy. Jak nie będzie uczciwych wyborów, będzie strajk. Nie uznajemy tego prezydenta – mówili korespondentom "NYT" robotnicy w Mińsku.

"Najbliższe dni będą decydujące dla losów ostatniego dyktatora Europy" – piszą Ivan Nechepurenko i Anton Trojanovski.

„El Pais”: Cierpliwość UE wobec reżimu się skończyła

Według hiszpańskiego dziennika czasy kluczenia Łukaszenki między Rosją i Europą („dziwaczna idylla w stosunkach Mińska z Brukselą”) skończyły się,tak jak skończyła się cierpliwość Unii wobec jego reżimu.

Niemniej jednak UE musi wyważyć nacisk na Łukaszenkę i ryzyko utraty wszelkiego z nim kontaktu oraz wepchnięcia go ostatecznie w sferę wpływów Moskwy.

"Musimy znaleźć równowagę między naciskiem i dialogiem. Bo wierzymy, że Unia Europejska powinna odegrać rolę mediatora jak najrychlej" – piszą ministrowie spraw zagranicznych UE w swoim  komunikacie.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.