Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czwartek na kanałach niezależnych pojawiła się informacja, że służby będą zatrzymywać zachodnich dziennikarzy w hotelach. "Lepiej przenosić się do prywatnych mieszkań" - poinformowali nas opozycyjni aktywiści. Informację potwierdziliśmy w kilku źródłach.

Miejsce zamieszkania natychmiast zmienili Wiktoria Bieliaszyn, fotoreporter "Wyborczej" Jędrzej Nowicki, Maciej Piasecki z Oko.press i dziennikarz Piotr Andrusieczko (Outriders). Budynek opuścili również inni zachodni dziennikarze. W hotelu już wcześniej dochodziło do zatrzymań, ale wtedy milicja nie zatrzymywała dziennikarzy.

Na niezależnych kanałach ostrzegano, że dziennikarze zagraniczni mogą spotkać się z przemocą, a nawet torturami. Korespondent niezależnego rosyjskiego portalu Meduza, Maksim Sołopow, choć podczas zatrzymania przedstawił się jako dziennikarz, został brutalnie pobity. Kilkadziesiąt godzin był przetrzymywany w areszcie. Potwierdzono również napaść milicji na ekipę BBC.

Apel polskich dziennikarzy

Bieliaszyn, Andrusieczko, Nowicki i Piasecki apelują do organów RP, UE i ambasad o zapewnienie bezpieczeństwa pracy dziennikarzom. "W ten weekend dziennikarze mogą być w dużym niebezpieczeństwie, prosimy postawienie ambasad w gotowości" - czytamy.

Reżim Łukaszenki poluje na dziennikarzy

Według danych Białoruskiego Zrzeszenia Dziennikarzy, od 9 sierpnia miały miejsce 62 incydenty z udziałem dziennikarzy. Większość to zatrzymania. Na 55 zatrzymanych dziennikarzy aż 17 zostało pobitych przez funkcjonariuszy resortów siłowych. Trzej dziennikarze zostali ranni od postrzałów lub odłamków granatów. Dziesięciu operatorom uszkodzono kamery bądź odebrano im karty pamięci. 12 sierpnia rano w białoruskich aresztach znajdowało się 25 dziennikarzy. Część z nich ma kilkanaście dni spędzić w areszcie, część czeka na wyroki.

- Jest oczywiste, że służby specjalne celowo polują na dziennikarzy, chcąc pozbawić ich możliwości wykonywania pracy. Władzom zależy, by informacja o tym, co się u nas odbywa, nie trafiała do ludzi, zarówno na Białorusi, jak i poza jej granicami - powiedział wcześniej "Wyborczej" szef Białoruskiego Zrzeszenia Dziennikarzy Andrej Bastuniec.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.