Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ostatnim tygodniu kampanii prezydenckiej cierpliwość białoruskich władz wyraźnie się wyczerpała. Większość dotychczasowych wieców alternatywnej kandydatki Swiatłany Cichanouskiej na terytorium całego kraju odbyło się bez większych przeszkód.

Organizowane przez rząd 'Święto Dodatkowej Edukacji' zostało zamienione w wiec Swiatłany CichanouskiejOrganizowane przez rząd 'Święto Dodatkowej Edukacji' zostało zamienione w wiec Swiatłany Cichanouskiej Fot. Jedrzej Nowicki / Agencja Gazeta

Do pierwszych zatrzymań doszło we wtorek 4 sierpnia podczas mityngu w Słucku, o czym informowała towarzysząca sztabowi Cichanouskiej dziennikarka Jewgienija Dołgaja. OMON brutalnie usuwał z lokalnego skweru nawet osoby starsze. Z kolei planowany na 6 sierpnia ostatni oficjalny mityng w Mińsku został przez władze całkowicie zablokowany.

Przyszli się douczyć na wezwanie Cichanouskiej

Mając najwyraźniej w pamięci najbardziej masowy wiec opozycji ostatniej dekady, który odbył się 30 lipca w parku Drużby Narodów i zgromadził ponad 60 tysięcy osób, władze zrobiły wszystko, by uniemożliwić przeprowadzenie kolejnego spotkania opozycji w stolicy. 3 sierpnia miasto odmówiło sztabowi Swiatłany Cichanouskiej możliwości ponownego wystąpienia nie tylko w parku Drużby Narodów, ale także w sześciu innych miejscach przeznaczonych na agitacyjne wiece. Swoją decyzję tłumaczyły koniecznością organizacji miejskich wydarzeń, m.in. nieznanego do tej pory Białorusinom święta zlikwidowanych już dawno „wojsk kolei żelaznej”, które, jak opowiedział mi lokalny aktywista Aleksandr Bielikow, zajmowały miejsce na najniższym szczeblu wojskowej hierarchii.

Organizowane przez rząd Święto Dodatkowej Edukacji zostało zamienione w wiec Swiatłany CichanouskiejOrganizowane przez rząd Święto Dodatkowej Edukacji zostało zamienione w wiec Swiatłany Cichanouskiej Fot. Jedrzej Nowicki / Agencja Gazeta

Sztab Swiatłany Cichanouskiej przez cały czas zapewniał, że wiec mimo wszystko się odbędzie. Dopiero w czwartek ok. godz. 14 Cichanouska poinformowała dziennikarzy, że ze względu na decyzję władz jest to niemożliwe. Zaprosiła jednak wszystkich, puszczając tym samym niewątpliwie władzy ironicznie „oczko”, na godz. 19 na organizowany przez miasto koncert w ramach „Dnia otwartych drzwi dodatkowej edukacji” na oddalonym od centrum skwerze Kijowskim. Zgodnie z prośbą Cichanouskiej jej zwolennicy mieli o tej godzinie podnieść w górę białe wstążki, przeprowadzając tym samym minutowy flash mob.

Już godzinę wcześniej przed wejściem do parku zgromadził się tłum, formułując kilkusetmetrową kolejkę do bramek kontrolnych. „Przyszliśmy się douczyć” – żartowali mężczyźni w koszulkach z symbolem sztabu Cichanouskiej, pokazując funkcjonariuszom OMON-u zawartość plecaków. Białe koszulki i wstążki potwierdzały, że stopniowo zapełniający skwer Białorusini przyszli tam w bardzo konkretnym celu, zupełnie niezwiązanym z oferowaną przez władzę „dodatkową edukacją”.

Przed godziną 19 zebrani zaczęli skandować hasła: „Wierzymy, możemy, zwyciężymy!”, „Białoruś!”, „Wolność, wolność, wolność!”, a także „Swieta!” i „Łukaszenka – odejdź!”.

Wiktor Coj śpiewa: Chcemy zmian!

Mimo zapowiedzi ani Swiatłana Cichanouska, ani przedstawicielki jej sztabu Weronika Capkało i Marija Kaliesnikowa nie pojawiły się o godz. 19 na skwerze Kijowskim. Kandydatka na prezydent Białorusi otrzymała bowiem informacje o planowanej przez władze prowokacji. Za to z głośników obsługiwanych przez dwóch młodych dźwiękowców rozległa się piosenka Wiktora Coja i zespołu Kino „Peremen”, czyli „Zmian”, która od lat traktowana jest jako hymn rosyjskojęzycznej opozycji.

 

Operatorzy dźwięku podnieśli ręce w geście zwycięstwa, obaj mieli na nadgarstkach białe wstążki. Zgromadzony tłum entuzjastycznie podjął pieśń i głośno śpiewał: „Zmian – żądają nasze serca!”, a organizatorzy wydarzenia w wyraźnym popłochu krążyli wokół sceny, nie wiedząc, jak zareagować, by dopiero w połowie utworu wpaść na pomysł wyrwania kabli z głośników.

- Zaraz ich za to wsadzą – skomentował aktywista Bielikow, przerywając na chwilę śpiew. Jego słowa po chwili się potwierdziły, do didżejów Kiriłła Gołanowa i Władysława Sokołowskiego podeszło kilku przedstawicieli OMON-u i sprowadziło ich ze sceny. Dźwiękowcy powiedzieli później w wywiadzie dla "Deutsche Welle", że zostali zwolnieni z pracy.

Późnym wieczorem Gołanow i Sokołowski zostali aresztowani. Gołanow został zatrzymany na 10 dni, los Sokołowskiego jest niejasny - obrońcom praw człowieka z organizacji "Wiesna" nie udało się ustalić miejsca jego przetrzymywania.

Organizowane przez rząd 'Święto Dodatkowej Edukacji' zostało zamienione w wiec Swiatłany Cichanouskiej. Na zdjęciu: Marija KolesnikowaOrganizowane przez rząd 'Święto Dodatkowej Edukacji' zostało zamienione w wiec Swiatłany Cichanouskiej. Na zdjęciu: Marija Kolesnikowa Fot. Jedrzej Nowicki / Agencja Gazeta

O 20 na skwer przyszła jedna z liderek sztabu Cichanouskiej – Marija Kaliesnikowa, jednak milicja nie wpuściła jej na ogrodzone terytorium parku. Kaliesnikowa obeszła więc skwer wokół, porywając za sobą tłum, który odprowadził ją aż do samochodu, skandując: „Jesteśmy z wami!”. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.