Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Główna rywalka Aleksandra Łukaszenki w sierpniowych wyborach prezydenckich Swiatłana Cichanouska od 19 lipca jeździ po kraju i spotyka się z rodakami. Towarzyszą jej kobiety szefujące sztabom dwóch kandydatów utrąconych przez władze w przedbiegach do tego wyścigu. Rywale, których kilka tygodni temu pozbył się Łukaszenka, uniemożliwiając im nawet rejestrację kandydatur, to były prezes Parku Zaawansowanych Technologii Walery Cepkała i eksbankier Wiktor Babariko. 

Trzy panie - Swiatłanę Cichanouską, Weronikę Cepkałę i Marię Kolesnikową na każdej pikiecie (ogółem zaplanowano ich 160) witają gromkimi brawami.Trzy panie - Swiatłanę Cichanouską, Weronikę Cepkałę i Marię Kolesnikową na każdej pikiecie (ogółem zaplanowano ich 160) witają gromkimi brawami. Fot. Sergei Grits / AP Photo

Z bukietami, portretami i opaskami

Trzy panie – Swiatłanę Cichanouską, Weronikę Cepkałę i Marię Kolesnikową – na każdym przedwyborczym wiecu (zaplanowano ich w sumie 160) witają gromkie brawa. Parkingi w pobliżu miejsc tych spotkań są przepełnione.

Tłumy ludzi skandują chórem: „Zmian!” i „Swieta!” (zdrobnienie od imienia Swiatłana).

Białorusini przychodzą na te spotkania z bukietami kwiatów, narodowymi biało-czerwono-białymi flagami i z namalowanymi portretami trzech opozycjonistek.

Wielu ma na nadgarstkach białe opaski – symbol sprzeciwu wobec obecnego rządu. To był pomysł Weroniki Cepkało, by w ten właśnie sposób wyróżniali się zwolennicy opozycji spośród ogółu wyborców innych kandydatów. 

Tysiące osób na pikietach na rzecz głównej rywalki Aleksandra ŁukaszenkiTysiące osób na pikietach na rzecz głównej rywalki Aleksandra Łukaszenki Fot. AP

Łukaszenka i trzech fejkowych kandydatów

Urzędujący od 26 lat prezydent Aleksander Łukaszenka woli spotkania w obiektach wojskowych. Ostatnio odwiedził brygadę sił specjalnych w Maryinej Horce i desantową brygadę wojskową w Witebsku. Obejrzał tam m.in. karabiny maszynowe, granatniki i wyrzutnie rakietowe. 

Są też kandydaci w ogóle niezainteresowani kampanią.

Centralna Komisja Wyborcza (CKW) zarejestrowała ich w sumie pięciu. Przywódca Partii Socjaldemokratycznej „Hramada” Siergiej Czereczen i była deputowana do parlamentu Anna Konopacka, zwani potocznie fejkowymi kandydatami (służą jedynie za tło dla Łukaszenki, by stworzyć pozór demokratycznego wyboru), nie chcą organizować żadnych spotkań z wyborcami.

Konopacka, idąc za przykładem Łukaszenki, który nigdy nie brał udziału w debatach telewizyjnych, też postanowiła odmówić w nich uczestnictwa. Twierdzi, że w sierpniowych wyborach nie ma dla niej godnych rywali. 

Jest jeszcze jeden fejkowy kandydat Andriej Dmitrijew stojący na czele partii Mów Prawdę. On jednak organizuje gdzieniegdzie przedwyborcze wiece. Mówi też o sobie, że jest prawdziwie opozycyjnym kandydatem...

Wiece z przeszkodami

Władze zabroniły podczas kampanii spotkań w miejscach publicznych – wolno je organizować jedynie na terenie opuszczonych parków i placów (bywa, że palec decydenta wskaże okolice stawów czy rozlewisk i wiec nie może się odbyć)  – a ponadto skrócono czas ich trwania.

Np. w obwodzie homelskim spotkania ze Swiatłaną Cichanouską mogły się odbywać jedynie od 8 rano do 12 lub od 21 do 22 (a nie w określonych prawem godz. 8-22). Władze argumentowały, że wszystkie pozostałe godziny są już zajęte przez szefów sztabu Łukaszenki.  

Mimo tych i innych ograniczeń wiece z udziałem Cichanouskiej przyciągają tłumy. W Bobrujsku i Homlu miały one miejsce późnym wieczorem, tysiące osób zapaliło w komórkach latarki, tworząc wyjątkową atmosferę.

Z kolei spotkanie w 60-tysięcznej Rzeczycy było obserwowane przez ulokowanych na dachach domów snajperów. Kiedy zostali zauważeni, tłum zaczął machać w ich stronę.

Główna rywalka Łukaszenki, kandydatka na prezydenta Swiatłana CichanouskaGłówna rywalka Łukaszenki, kandydatka na prezydenta Swiatłana Cichanouska Fot. Sergei Grits / AP Photo

Rodziny opozycjonistów w niebezpieczeństwie

Im mniej czasu zostaje do wyborów, tym bardziej kandydaci na prezydenta martwią się nie tylko o własne życie i wolność, ale także o swoich bliskich.

Kilka dni temu Swiatłana Cichanouska wysłała więc 10-letniego syna i 4-letnią córkę wraz z babcią za granicę (miejsce ich pobytu jest utrzymywane w tajemnicy). Walery Cepkało również opuścił kraj, zabierając ze sobą dwóch synów, obecnie przebywają w Moskwie.

W rozmowie z białoruskim portalem Onliner Weronika Cepkało powiedziała, że powodem takiej decyzji były informacje z wiarygodnych źródeł o prawdopodobnym zatrzymaniu jej męża w najbliższym czasie. – Kilka dni temu do szkoły, w której uczyły się moje dzieci, przyjechali przedstawiciele prokuratury. Zaczęli zbierać informacje, jaką jestem matką. Zrozumiałam, że następnym krokiem będzie odebranie mi praw rodzicielskich – wyjaśniła.

Z kolei aresztowanemu 18 czerwca Wiktorowi Babariko (zatrzymany został wraz z synem podczas próby złożenia w komisji wyborczej podpisów pod swoją kandydaturą, gdyż władze uznały, że "był organizatorem i przywódcą nielegalnych działań), który był głównym rywalem Łukaszenki, 24 lipca prokuratura generalna postawiła nowe zarzuty. Przekwalifikowano je z „wręczenia łapówki” na „przyjęcie łapówki przez osobę urzędową, która działała w zorganizowanej grupie przestępczej”. 

Tego samego dnia sąd w Mohylewie przedłużył areszt byłego "kandydata na kandydata na prezydenta" blogera Siarhieja Cichanouskiego (męża Swiatłany) o kolejnych 15 dni. Został pozbawiony wolności dwa miesiące temu, kiedy to oskarżono go o "organizowanie działań rażąco naruszających porządek publiczny”. 

W więzieniach przebywają też nadal politycy Mykoła Statkiewicz i Paweł Seweryniec, bloger Igor Losik i wielu innych. Oficjalnie Białoruś przyznaje się do 25 więźniów politycznych. 

Łukaszenka po raz...

Wybory prezydenckie odbędą się 9 sierpnia. Aleksander Łukaszenka, który sprawuje władzę od 26 lat, ubiega się o szóstą kadencję.

Od 21 lipca CKW akredytowała 29 międzynarodowych obserwatorów z Komitetu Wykonawczego Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). Obserwatorzy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) nie pojawią się na Białorusi z uwagi na sytuację epidemiologiczną.  

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.