Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przed stołecznym rynkiem Komarowskim, popularną Komarowką, już od rana, zanim stanął tu namiot i zaczęli dyżur zbierający podpisy aktywiści, ustawił się ogonek. To gromadzili się obywatele chcący poprzeć kandydaturę Swietłany Tichanowskiej.

Nauczycielka z Grodna jest żoną znanego blogera Siergieja Tichanowskiego, który sam zamierzał rzucić rękawicę Bat’ce. Ale prezydent mu na to nie pozwolił, bo na czas, kiedy rejestrowano kandydatów, zapakował go do aresztu.

Więc Swietłana w ostatniej chwili, czyli 15 maja, zdążyła złożyć dokumenty. Siergiej został szefem jej kampanii. Nie prowadzi jej jednak, bo znowu został aresztowany - na 15 dni.

O tym, jak z powodu tych represji popularna stała się Tichanowska, świadczy to, że w niedzielę, gdy tylko zaczęło się zbieranie podpisów pod jej kandydaturą, kolejka od Komarowki rozciągnęła się na prawie 2 km. Jak ocenia witryna Belaruspartizan.by, stało w niej ponad 2 tys. osób. Ludzie zachowywali dystans społeczny, większość miała na twarzach maseczki.

24.05.2020, Mińsk, kolejka chętnych do podpisania się na listach wspierających opozycyjnych kandydatów na prezydenta Białorusi.24.05.2020, Mińsk, kolejka chętnych do podpisania się na listach wspierających opozycyjnych kandydatów na prezydenta Białorusi. Fot. Sergei Grits / AP Photo

Obywatele pragną zmiany

Łukaszenka publicznie lekceważy zagrożenie koronawirusem. Jednak liczni Białorusini - rozumiejąc jak wielkie grozi im niebezpieczeństwo - sami podporządkowują się nienarzucanym im przez władze regułom kwarantanny.

Obok namiotu Tichanowskiej wkrótce rozbili swoje aktywiści zbierający podpisy dla innych konkurentów Łukaszenki, choćby Wiktora Babaryki czy Walerija Cepkało.

Wielu ludzi podpisywało się na wszystkich listach. Jak tłumaczyli, jest im obojętne, kto ostatecznie stanie w szranki z prezydentem, byle tylko ten - po 26 latach u władzy - przestał wreszcie kierować krajem i nie przedłużał swoich rządów na kolejne pięć lat.

Jak donoszą niezależne media internetowe, podobne sceny rozgrywały się w niedzielę w Grodnie, Lidzie, Mołodecznie, Bobrujsku, Witebsku, Żodinie... W sumie w całym kraju obywatele pokazali, że chcą zmiany.

Każdy z kandydatów na prezydenta musi do 19 czerwca zebrać podpisy 100 tys. wyborców (to więcej niż 1 proc. wszystkich Białorusinów).

Sam Łukaszenka 25 maja - cztery dni po oficjalnym rozpoczęciu zbierania podpisów - ogłosił, że ma już wymagane 100 tys.

24.05.2020, Mińsk, kolejka chętnych do podpisania się na listach wspierających opozycyjnych kandydatów na prezydenta Białorusi. Jakiś mężczyzna uderza butem w wyborczy plakat Łukaszenki24.05.2020, Mińsk, kolejka chętnych do podpisania się na listach wspierających opozycyjnych kandydatów na prezydenta Białorusi. Jakiś mężczyzna uderza butem w wyborczy plakat Łukaszenki Fot. Sergei Grits / AP Photo

Szóste wybory Łukaszenki

Decyzja o wyznaczeniu wyborów głowy państwa została ogłoszona przez marionetkowy parlament w momencie znamiennym, bo 8 maja, czyli w przeddzień wielkiej defilady wojskowej w 75. rocznicę kapitulacji III Rzeszy. Tą paradą w Mińsku Łukaszenka pokazał, że właśnie on jest wiernym dziedzicem cenionej przez mieszkańców dawnego ZSRR tradycji zwycięstwa i - jak sam to określił - nie „zdradza" jej, tak jak to zrobił Władimir Putin, który z lęku przed koronawirusem odwołał swoją defiladę.

Wybory prezydenckie, szóste już w jego karierze, odbędą się 9 sierpnia.

Partie opozycyjne nie zdecydowały się na wysunięcie jednego, wspólnego kandydata, wzywając do bojkotu głosowania również ze względu na wciąż szerzącą się epidemię koronawirusa (codziennie w kraju rejestruje się ok. 900 nowych przypadków zakażeń COVID-19).

To, co się dzieje teraz - powszechnie okazywane przez Białorusinów poparcie dla konkurentów Bat’ki - dowodzi, że być może był to błąd. Sytuacja w kraju, którego gospodarka jest podwiązana do ekonomiki pogrążającej się w kryzysie Rosji, szybko się pogarsza, stopa życiowa spada, popularność starzejącego się przywódcy maleje.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.