Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Epidemia koronawirusa w Polsce i na świecie. Czytaj relację na żywo z 12 marca >>>

"Występujące na całym świecie niedobory masek chirurgicznych napędzają debatę o uzależnieniu reszty świata od Chin" – pisze „South China Morning Post” w artykule o błyskawicznym przestawianiu chińskiej gospodarki na produkcję artykułów potrzebnych w czasie zarazy.

Epidemia koronawirusa, która zaczęła się w Chinach, wcale nie spowodowała, że świat przestanie w tak dużym stopniu polegać na kraju nazywanym „montownią świata”. Już po kilku tygodniach epidemii widać, że jest dokładnie przeciwnie – Chiny bardzo szybko spowodowały, że kraje liberalnych demokracji stały się jeszcze bardziej uzależnione od ich produktów.

Jednymi z najbardziej pożądanych towarów na świecie są obecnie jednorazowe maski chirurgiczne. Ten towar jest produkowany głównie w Chinach – a te w ciągu kilku tygodni zwiększyły produkcję z 20 do 116 mln sztuk dziennie, bo ponad 2,5 tys. firm zainwestowało w produkcję medycznego sprzętu ochronnego.

Foxconn wziął się do maseczek chirurgicznych

Jako przykład „South China Morning Post” podaje Chengdu Aircraft Industry Group, która produkuje myśliwce bojowe – w ciągu trzech dni 250 inżynierów firmy zbudowało linię produkcyjną masek ochronnych. Wśród producentów masek jest nawet Foxconn, firma składająca iPhone’y dla Apple’a.

Chiński rząd wywołał tę zmianę programem licznych subsydiów, ulg podatkowych, łatwo dostępnych kredytów, ułatwień proceduralnych dla inwestycji i wsparciem w uzupełnianiu braków pracowników.

Jednocześnie wzrosła produkcja półproduktów – koncern naftowo-gazowy Sinopec w ciągu miesiąca zwiększył do czterech ton dziennie produkcję syntetycznej tkaniny, z której robi się maseczki chirurgiczne.

"Przemysł USA stracił wydolność"

W tym samym czasie na Zachodzie wydarzyło się w tej kwestii niewiele – w efekcie Włochy z Chin zamówią olbrzymią dostawę sprzętu obejmującą m.in. 2 mln maseczek, 200 tys. kompletów ubrań ochronnych, 100 tys. masek do oddychania i tysiąc respiratorów.

- Chińska zdolność do produkcji tego, co jest potrzebne, nie jest tylko efektem ich modelu gospodarczego. To również wynik wydolności przemysłu, którą Stany Zjednoczone też kiedyś miały, ale straciły jej kluczowe elementy. Lekcja dla Waszyngtonu polega nie na tym, by wzorować przemysł na chińskim, ale by lepiej strzec fundamentów przemysłu w kluczowych sektorach – powiedział „SCMP” Rush Doshi, szef think-tanku Brookings Institute z Waszyngtonu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.