Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Drogowy punkt pobierania próbek działa już na północnych przedmieściach Monachium. Na terenie dawnych koszar Bundeswehry rozmieszczono stanowiska, przy których urzędują pielęgniarze ubrani w ochronne kombinezony. Na drodze dojazdowej ustawiono tablice z czerwoną obwódką i instrukcjami dla kierowców: „Proszę siedzieć w samochodzie, nie wysiadać, stosować się do poleceń personelu”. System działa podobnie jak samochodowy fast food – pacjent ma zostać szybko obsłużony i wracać do domu, gdzie poczeka na wyniki.

Zmniejszyć ryzyko infekcji, zwiększyć wykrywalność

W testach drogowych chodzi nie tylko o to, by zwiększyć liczbę wykonywanych testów na koronawirusa, ale też o to, by zmniejszyć zagrożenie dla lekarzy i laborantów, którzy mogliby się zarazić, gdyby chory przyszedł do przychodni czy szpitala. Dlatego pacjent podczas badania nie może opuszczać samochodu, a pielęgniarz jest ubrany w kombinezon, maseczkę ochronną i okulary. Pobranie wymazu trwa krótko, ryzyko infekcji jest minimalne.

Do samochodowego punktu poboru próbek w dawnych koszarach pacjentów kierują lekarze pierwszego kontaktu. Pacjenci nie odwiedzają ich jednak w gabinetach, tylko do nich dzwonią i opisują objawy. Pacjenci, którzy mają jednak problemy z oddychaniem czy wysoką gorączkę, są od razu wysyłani do szpitali. Ludzie z lekkimi objawami, którzy np. niedawno wrócili z północnych Włoch, wysyłani są do byłych koszar. Drogowy punkt jest w stanie pobrać ok. 150 próbek dziennie. Wyniki są przysyłane po 24 godzinach.

200 nowych zakażeń dziennie

Władze Monachium planują już kolejne punkty poboru próbek. Jeden ma powstać w pobliżu Theresienwiese, wielkiego placu w śródmieściu, na którym co roku odbywa się Oktoberfest.

– Zależy nam na tym, by odciążyć i zabezpieczyć lekarzy w szpitalach. Pracujemy na granicy wytrzymałości – mówi Stephanie Jacobs odpowiedzialna we władzach miasta za sprawy sanitarne.

Tylko we wtorek w półtoramilionowym Monachium zdiagnozowano osiem przypadków infekcji. W całych Niemczech średnio dziennie rejestruje się 200 nowych przypadków. Liczba zainfekowany wynosi już 1622 osoby. Zmarły trzy.

Wzór z Korei

Drogowe punkty poboru próbek działają nie tylko w Monachium. Dwa rozmieszczono także w powiecie Esslingen pod Stuttagartem. Pacjenci, którzy wykazują lekkie objawy zakażenia, dostają od lekarza rodzinnego specjalny kod, który podają podczas badania, oczywiście nie wychodząc z samochodów. W Hesji podobny punkt uruchomiono w Gross-Gerau pod Frankfurtem nad Menem.

– Kierowcy uważają swój samochód za bezpieczną przestrzeń. Czuję się podczas badania bardziej komfortowo niż w szpitalu – mówi Erika Raab, dyrektor miejscowego szpitala.

Drogowe punkty pobierania próbek na dużą skalę testowano w Korei Południowej. Według ekspertów duża liczba przeprowadzonych testów – pobrano aż 210 tys. próbek – pozwoliła wykryć i odizolować zakażonych, a to umożliwiło opanowanie w tym kraju wirusa.

W Polsce do tej pory przeprowadzono 2 tys. testów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.