Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Włochy, kraj zamknięty

Wtorek był pierwszym dniem obowiązywania dekretu, który uczynił cały Półwysep Apeniński jednolitym obszarem chronionym. Obowiązuje nakaz maksymalnego ograniczenia poruszania się oraz zakaz zgromadzeń publicznych.

Ludzie ustawiają się w kolejce do supermarketu w Rzymie, zachowując 'bezpieczną' odległość  w obawie przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa.Ludzie ustawiają się w kolejce do supermarketu w Rzymie, zachowując 'bezpieczną' odległość w obawie przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Cecilia Fabiano / AP

We wtorek przybyło co najmniej 529 osób zakażonych koronawirusem. W ten sposób liczba zakażonych w całym kraju przekroczyła 8,5 tys. Te informacje podał Angelo Borrelli, szef włoskiej obrony cywilnej, podczas wieczornej konferencji. Zastrzegł jednak, że tym razem (konferencje obrony cywilnej odbywają się codziennie) nie dysponuje wszystkimi danymi z Lombardii – pełne dane będą znane dopiero jutro. Wziąwszy na to poprawkę, od początku epidemii we Włoszech wyzdrowiało ponad 1000 osób (w tym dzisiaj wypuszczono ze szpitali 280 osób). Dzisiaj zanotowano też 168 przypadków zgonów, ogromna większość w Lombardii (135). 631 to liczba wszystkich zmarłych we Włoszech na skutek epidemii od jej wybuchu.

W reakcji na wprowadzenie dekretu Włosi masowo rzucili się do sklepów, tworząc kilkudziesięciometrowe kolejki. Władze najbardziej dotkniętej wirusem Lombardii (5,5 tys. z 8 tys. w całym kraju), w której szpitale nie nadążają z przyjmowaniem nowych zarażonych pacjentów, chcą jeszcze drastyczniejszych środków: zamknięcia wszystkich urzędów, wszystkich – poza spożywczymi – sklepów oraz ograniczenia transportu. Gubernator regionu Atilio Fontana mówi: „Nie wytrzymamy już zbyt długo. Ludzie muszą się maksymalnie wysilić, żeby przerwać tę epidemię”.

Tymczasem na plaże Ligurii wyległy tysiące plażowiczów. „Kochani, tak nie można. Kiedy medycy, pielęgniarze, wolontariusze walczący z koronawirusem mówią, żeby nie wychodzić z domów, wy co robicie? Po pierwsze, zacznijcie używać głów!” – apeluje o zdrowy rozsądek gubernator Ligurii Giovanni Toti.

Oddział intensywnej terapii opuścił pacjent nr 1 z Codogno, który po dwóch tygodniach walki z koronawirusem zaczął oddychać samodzielnie.

Trwają bunty w niektórych włoskich więzieniach. Policja nadal ściga ponad 20 uciekinierów z zakładu w Foggii.

Austria, Malta, Albania, Serbia, Maroko i Wielka Brytania wstrzymały ruch lotniczy i morski z Włochami. Również lądowe przejścia graniczne z Austrią i Słowenią zostały wczoraj zamknięte.  

Liderzy włoskiej prawicy spotkali się z premierem, żądając „wstrzymania wszystkiego” na 15 dni. Wyszli rozczarowani, nie uzyskawszy ponoć żadnej deklaracji od Contego. „Wydaje mi się, że ktoś tu nie rozumie, co się dzieje w połowie włoskich szpitali”, skomentował Matteo Salvini, szef opozycyjnej Ligi.

Francja: liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 30

We Francji potwierdzono już 1412 przypadków zakażenia koronawirusem. Śmierć z tego powodu poniosło 30 osób.

Najgorzej jest w sześciu rejonach. Chodzi o departament Oise, o alpejski region Górna Sabaudia, bretoński departament Morbihan, region Haut-Rhin (okolice Miluzy) i o Korsykę. Mieszkańcy tej ostatniej obawiają się, że jeżeli epidemia doprowadzi do zawieszenia połączeń morskich i/lub lotniczych z ich wyspą, to tamtejsze magazyny żywności staną się szybko puste.

Władze wydały zakaz zgromadzeń liczących powyżej 1000 osób. Zakaz nie dotyczy jednak manifestacji ulicznych, egzaminów, korzystania ze środków transportu zbiorowego czy wieców wyborczych (to ważne, bo 15 i 22 marca odbędą się we Francji dwie tury wyborów samorządowych i kampania trwa w najlepsze). Natomiast zabronione są m.in. zawody sportowe, gdy liczba kibiców przekracza 1000. Możliwe jest organizowanie meczów bez udziału publiczności.

Obecność koronawirusa potwierdzono już u ministra kultury, u pięciu deputowanych i u dwóch pracowników personelu Zgromadzenia Narodowego. Wszystkim im narzucono kwarantannę.

Podjęto kroki mające zapewnić szczególną ochronę prezydentowi Macronowi. Zawieszono do odwołania jego spotkania w miejscach publicznych i pomieszczeniach Pałacu Elizejskiego. Dezynfekuje się dosłownie wszystko, zwłaszcza stoły, krzesła i fotele. Drastycznie ograniczono liczbę gości zapraszanych na prezydenckie obiady i kolacje.

Sam Emmanuel Macron odwiedził we wtorek ośrodek w jednym z paryskich szpitali, gdzie udziela się wyjaśnień obywatelom dzwoniącym w sprawie koronawirusa. Przy tej okazji prezydent oświadczył, że to, co obserwuje się obecnie we Francji, to „dopiero sam początek epidemii”. Minister zdrowia wyjaśnił w telewizji, że wysiłki władz skupiają się na opóźnianiu szczytu zakażeń, by zdążyć przygotować się medycznie, organizacyjnie i infrastrukturalnie.

Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas wizyty w paryski szpitalu.Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas wizyty w paryski szpitalu. Ludovic Marin / AP

Podjęto decyzję o zmobilizowaniu tzw. rezerwy sanitarnej. We Francji można bowiem być nie tylko rezerwistą wojskowym, ale też rezerwistą sanitarnym wspomagającym główny korpus personelu medycznego.

Niemcy: miliard euro na walkę z epidemią

Pierwszy przypadek koronawirusa odnotowano w Saksonii-Anhalt, jedynym landzie, gdzie do tej pory nie było infekcji. Liczba zakażonych dobiła do 1,2 tys. Minister zdrowia Jens Spahn mówi, że to jeszcze nie jest apogeum.

Berlińska klinika Charité, największy szpital w Europie, na wypadek pogorszenia sytuacji ściągnął 100 dodatkowych respiratorów.

Instytut Mikrobiologii Medycznej, Wirusologii i Higieny Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Rostoku, Niemcy. Przygotowywanie próbek do badania genotypu nowego koronawirusa.Instytut Mikrobiologii Medycznej, Wirusologii i Higieny Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Rostoku, Niemcy. Przygotowywanie próbek do badania genotypu nowego koronawirusa. Bernd Wuestneck / AP

Bundestag ma przeznaczyć dodatkowy miliard euro na walkę z koronawirusem. Pieniądze pójdą na badania naukowe oraz do instytucji zajmujących się zagrożeniem epidemiologicznym. Dodatkowe pieniądze dostaną też przedsiębiorstwa, które z powodu kryzysu wywołanego wirusem ponoszą straty, np. z powodu braku dostaw części z Chin czy ogólnego spadku koniunktury.

W Niemczech instytuty zajmujące się prognozami gospodarczymi otwarcie mówią już o nieuniknionej recesji.

Kanclerz Angela Merkel oznajmiła, że na kontakt z wirusem narażonych jest 60 proc. populacji. Zapowiedziała też, że konsekwentnie należy odwoływać imprezy masowe. – Mecze Bundesligi rozgrywane przy pustych widowniach to naprawdę nie jest najgorsze, co może się w tym kraju wydarzyć – mówiła.

Bundestag i lokalne parlamenty ograniczają liczbę spotkań. Mimo to zaplanowany na 25 kwietnia kongres CDU, którzy wybierze nowego szefa partii, odbędzie się zgodnie z planem.

Belgia. Pierwszy przypadek w Parlamencie Europejskim

Zakażenie wirusem stwierdzono u jednego z pracowników prowadzącego szkolenia dla personelu Parlamentu Europejskiego. Władze parlamentu zapewniają, że podjęto odpowiednie środki bezpieczeństwa. Część pracowników będzie pracować z domów. Parlament to kolejna instytucja UE, gdzie stwierdzono przypadek wirusa. Wcześniej pozytywnie zdiagnozowano pracownika Komisji Europejskiej.

David Sassoli przewodniczący Parlamentu, który jest Włochem i ostatni weekend spędzał w rodzinnym kraju, nie wrócił do Brukseli. Poddał się dwutygodniowej kwarantannie, Parlamentem będzie zarządzać z domu. Parlament odwołał też przypadającą w tym miesiącu sesję w Strasburgu

Chiny: Wygrywamy walkę z wirusem

Chiny wysłały znak, że epidemia jest pod kontrolą. Była nim wtorkowa wizyta Xi Jinpinga w Wuhanie, jej kolebce. Od rana przewodniczący ChRL spotykał się tam z lekarzami, oficerami i ochotnikami oraz odwiedzał mieszkańców objętych kwarantanną w ich domach – pisze agencja Xinhua. Xi wizytował też tymczasowy szpital Huoshenshan, jeden z dwóch postawionych w rekordowym tempie na początku epidemii. W całym Hubei odnotowano do dzisiaj 67 760 infekcji, zmarło 3024 osoby.

Prezydent Chin Xi Jinping podczas wizyty w Wuhan.Prezydent Chin Xi Jinping podczas wizyty w Wuhan. Xie Huanchi / AP

Ale drakońskie środki odnoszą skutek: w poniedziałek nowych zakażeń było w całych Chinach tylko 19, z czego 17 w samym Wuhanie. Bill Bishop, mieszkający w Chinach Amerykanin, który od lat prowadzi często cytowany przez światowe media blog Sinocism, napisał niedawno, że najpewniejszym znakiem, iż partia komunistyczna uzna, że „zwycięstwo jest bliskie”, będzie wizyta Xi w Wuhanie, a potem powrót dzieci do szkół i ogłoszenie daty otwarcia odłożonej wiosennej sesji dwóch ważnych organów politycznych.

Znakiem, że w Chinach epidemia wygasa było we wtorek zamknięcie ostatniego z kilkunastu prowizorycznych szpitali zakaźnych postawionych w Wuhan dla zarażonych koronawirusem. Pierwszy z nich zamknięto już 2 marca przenosząc resztę chorych do szpitali nadal czynnych.

Na wiadomość o przygasaniu epidemii w Chinach giełdy w Szanghaju i Hongkongu od razu zareagowały wzrostami. Dla Chin najważniejszym wyzwaniem będzie teraz uruchomienie gospodarki. Chodzi o tysiące fabryk, które stoją już drugi miesiąc, i o miliony ich robotników, którzy wyjechali do rodzinnych stron na Chiński Nowy Rok i nie wrócili do pracy. Chińskie media podały, że już 69 proc. z nich wróciło do miast, w których pracują.

Wielka Brytania: 373 chorych, sześć ofiar śmiertelnych

Wedle deklaracji przedstawicieli rządu epidemia w Zjednoczonym Królestwie wciąż jest w pierwszej fazie, nazwanej „opanowaniem”. Celem rządu jest rozłożenie zachorowań na możliwie długi okres, by odciążyć służbę zdrowia i zwiększyć szansę, że ciepłe kwiecień i maj pozwolą wygasić epidemię.

Choć życie toczy się wciąż normalnie, w Wielkiej Brytanii przeprowadzono ponad 26 tys. testów, wykryto 373 przypadki zakażeń, sześć osób wyniku zmarło w wyniku choroby COVID-19. Najwięcej przypadków jest w Londynie (91), najmniej w Walii (6). Liczba potwierdzonych infekcji rośnie o 15-20 proc. dziennie, ale szczyt liczby zachorowań przewidywany jest w ciągu ok. dwóch tygodni, z „wieloma tysiącami” chorych. Według ekspertów większość ognisk choroby to efekt powrotów turystów z wyjazdów narciarskich na północy Włoch.

LondynLondyn Fot. Matt Dunham / AP Photo

Niektóre sieci sklepów wprowadziły już ograniczenia maksymalnej liczby kupowanych jednocześnie towarów, przede wszystkim chusteczek i płynów odkażających. Tesco ograniczyło również sprzedaż makaronu, a sieć Morrisons także papieru toaletowego i mleka dla dzieci. Wiele sieci – również tych dużych, m.in. Sainsbury’s i Aldi – nie mają żadnych ograniczeń. Rząd planuje poluźnić ograniczenia poruszania się ciężarówek po terenie zabudowanym w nocy, by ułatwić sieciom zaopatrzenie sklepów w towar.

Niektóre banki – m.in. Royal Bank of Scotland, Lloyds oraz TSB – ogłosiły, że pozwolą posiadaczom kredytów hipotecznych opóźnić spłatę w razie potrzeby.

We wtorek rząd przyznał, że infolinia i strona internetowa Narodowej Służby Zdrowia (NHS) przez cały dzień błędnie informowały, że osoby przyjeżdżające z Włoch nie muszą poddać się kwarantannie, jeśli nie mają objawów choroby – trwa wyjaśnianie, dlaczego do NHS nie dotarło zalecenie służb sanitarnych, które w poniedziałek zaktualizowały zalecenia, nakazując osobom wracającym do kraju w Włoch poddanie się 14-dniowej kwarantannie niezależnie od samopoczucia.

Jednym z najpoważniej dotkniętych sektorów są linie lotnicze. British Airways odwołało setki lotów. Do połowy kwietnia zawiesiło wszystkie loty do Pekinu i Szanghaju i ograniczyło liczbę połączeń na innych trasach. Podobnie postąpiły inne linie oferujące połączenia z Wielkiej Brytanii do Azji. Po wprowadzeniu kwarantanny we Włoszech odwołane zostały wszystkie loty również do tego kraju.

Szkoły, kina, galerie i teatry działają normalnie. Imprezy masowe – wśród nich gromadzący dziesiątki tysięcy widzów turniej jeździecki w Cheltcham – także odbywają się bez zmian. Zastępczyni szefa służb medycznych Anglii, dr Jenny Harries tłumaczyła, że ich odwołanie „nie ma podstaw w wiedzy naukowej, ponieważ wirus nie żyje długo na świeżym powietrzu”.

Jednak coraz więcej instytucji wprowadza zmiany – Królewskie Kolegium Psychiatrów ogłosiło, że nie będzie organizować spotkań na więcej niż 100 osób, Trinity College Dublin zamieniło wszystkie wykłady na wersję on-line, pozostawiając jednak ćwiczenia, seminaria i warsztaty laboratoryjne w dotychczasowej formie. Wśród planowanych rozwiązań jest wprowadzenie kwarantanny dla osób starszych, które są szczególnie narażone na konsekwencje choroby.

Wtorek londyńska giełda zakończyła nie odrabiając strat po poniedziałkowym, rekordowym spadku, gdy indeks FTSE 100 stracił 7,7 proc., najwięcej od 2008 r. W tej sytuacji rosną oczekiwania wobec zaplanowanego na środę przedstawienia projektu budżetu na rok 2020-21.  Kanclerz Rishi Sunak ma w nim przedstawić narzędzia pozwalające poradzić sobie z gospodarczymi konsekwencjami epidemii.

USA: Odwołane wiece Berniego Sandersa i Joe Bidena

W USA wiadomo na razie o ok. 950 zakażeniach koronawirusem, z czego część dotyczy repatriantów z Chin oraz pasażerów promów (stan na wtorek po południu amerykańskiego czasu). Najwięcej przypadków - ponad 200 - jest w stanie Waszyngton (nie mylić z miastem). Ponad 100 przypadków zanotowały Kalifornia i Nowy Jork. W całym kraju zmarło dotąd 29 osób.

Selfie na Times Square w Nowym Jorku.Selfie na Times Square w Nowym Jorku. Fot. Mary Altaffer / AP Photo

Życie na ulicach jakoś się toczy, działają sklepy i komunikacja miejska, choć odwoływanych jest wiele imprez w zamkniętych pomieszczeniach. Zajęcia zawiesiło wiele amerykańskich uniwersytetów, ostatnio np. Harvard i Uniwersytet Stanowy Ohio. To samo dotyczy niektórych szkół. Za to na Broadwayu można kupić za 50 dol. przecenione bilety na wybrane musicale.

O odwołaniu zaplanowanych na wtorek wieców w Cleveland w stanie Ohio poinformowały sztaby Berniego Sandersa i Joe Bidena. Można spodziewać się podobnych decyzji w innych stanach, co oznacza, że wirus wpłynie na kampanię podczas trwających prawyborów.

We wtorek znaczące wzrosty zanotowała amerykańska giełda. To reakcja na głębokie spadki dzień wcześniej. Indeksy odrobiły tylko część strat. Politycy dyskutują, jak w dobie koronawirusa pomóc gospodarce. Rząd rozważa m.in. cięcia podatku od wynagrodzeń i pomoc dla najmocniej dotkniętych sektorów, np. firm lotniczych, promowych i hoteli.

Prezydent Donald Trump powiedział na Kapitolu, że ludzie powinni zachować spokój, a "wirus odejdzie" i "zdarzy się wiele dobrych rzeczy".

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.