Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zmarły to 59-letni strażak z Hamburga, który tydzień temu poleciał z żoną na urlop do Hurghady w Egipcie. Gdy źle się poczuł, zawieziono go do szpitala, a tam zdiagnozowano u niego koronawirusa. Jego stan gwałtownie się pogorszył, zmarł w niedzielę. Gdzie zaraził się wirusem – pozostaje niewiadomą.

Aktualna liczba zakażonych w Niemczech wynosi 1151. Najbardziej dotknięta jest Nadrenia Północna-Westfalia, najludniejszy niemiecki land. Liczba zainfekowanych w ciągu weekendu wzrosła o tam aż o 124 przypadki i przekroczyła próg 500 osób. To właśnie na terenie tego landu zaczęła się wirusowa fala, która rozlała się już po całym kraju.

Powiat zero

W powiecie Heinsberg tuż przy granicy z Holandią odbywała się zabawa karnawałowa, podczas której doszło do zakażeń. Od kogo? Poszukiwania pacjenta zero wstrzymano na początku miesiąca, koncentrując się na pomocy dla chorych i na profilaktyce.

Starsze małżeństwo, pierwsi zarejestrowani chorzy, leżą w szpitalu uniwersyteckim w Düsseldorfie (mężczyzna z zapaleniem płuc jest w ciężkim stanie). 219 osób na terenie Heinsbergu przebywa w domowej kwarantannie – to możliwe, bo infekcję przechodzą w dość łagodny sposób. Mimo kwarantanny liczba chorych w powiecie rośnie. W weekend okazało się, że zaraził się jeden ze strażaków pracujących w Düsseldorfie, który do pracy dojeżdżał właśnie z Heinsbergu. Inny mężczyzna ze stolicy landu zaraził się od znajomych z tego powiatu.

W Heinsbergu zamknięto szkoły i przedszkola, okoliczne domy opieki dla seniorów odcięto od świata, by chronić ich pensjonariuszy. Starosta powiatu Stephan Pusch wrzucił do internetu film, na którym dodaje mieszkańcom odwagi.

Odmówił jednak ogłoszenia powiatu obszarem zamkniętym na wzór miejscowości w Lombardii. – Nawet nie myślimy o takim scenariuszu – mówi starosta.

Odwoływane imprezy masowe

A wirus rozprzestrzenia się dalej. Minister zdrowia Jens Spahn wydał zalecenie, by odwoływać duże imprezy masowe. Mecze piłkarskiej Bundesligi będą prawdopodobnie rozgrywane przy pustych trybunach. Część imprez już odwołano, jak np. wielkie targi turystyczne ITB w Berlinie czy targi książki w Lipsku.

W Bawarii, gdzie zanotowano ponad 200 zachorowań, odwoływane są nawet festyny ludowe. Rząd szacuje, że do maja w landzie nie zostaną zorganizowane żadne targi ani inne wielkie imprezy.

Dzieci, które spędziły ferie w północnych Włoszech, muszą na polecenie ministerstwa edukacji przez dwa tygodnie zostać w domach. W całym landzie zamknięto już kilkadziesiąt szkół.

3 mld na wsparcie gospodarki

Wirus może namieszać także w lokalnej polityce. W przyszłą niedzielę w Bawarii odbędą się wybory komunalne. Eksperci zapewniają, że szanse na zakażenie się w lokalu wyborczym są małe, bo frekwencja nie jest na tyle duża, by trzeba było stać w kolejkach. Niemniej jednak istnieje obawa, że część ludzi nie zagłosuje z obawy przed zakażeniem.

W samym Berlinie zanotowano 48 przypadków infekcji. Jednym z zakażonych jest policjant, a kilkudziesięciu jego kolegów trzeba było poddać kwarantannie. W sąsiedniej Brandenburgii odizolowano już 5 tys. osób.

By wesprzeć gospodarkę, rząd postanowił zwiększyć fundusz na inwestycje o 3 mld euro. Niemcy na takie kroki stać. Przez lata miały nadwyżkę w budżecie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.