Najliczniejsza od lat opozycyjna demonstracja odbyła się w piątek w Mińsku. W tle rozmowy Putina i Łukaszenki o ściślejszej integracji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chodzi o rozmowy Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki na temat tzw. map drogowych, czyli dokumentów mówiących, jak Białoruś ma się jednoczyć z Rosją. 

Nie wiadomo, co konkretnie zapisano w tych dokumentach, bo przywódcy i ich pomocnicy utrzymują to w tajemnicy. Wiadomo jednak, że „mapy drogowe” mają się złożyć na program konstruowania ustroju istniejącego niby od dwóch dekad, lecz wciąż wirtualnego państwa związkowego.

"Mapy drogowe" między Mińskiem i Moskwą

Chodzi o plany unifikacji systemów finansowych, celnych, prawnych, podatkowych, rynku paliw, tworzenia instytucji (m.in. wspólnego rządu i parlamentu), wspólnej polityki międzynarodowej. Z czasem wspólne mają być też waluta i polityka obronna.

Pierwsze spotkanie dotyczące "głębokiej integracji" Białorusi i Rosji odbyło się 8 grudnia. Zakończyło się fiaskiem , ale i tak w centrum Mińska na niesankcjonowaną przez władze demonstrację protestacyjną wyszło ok. 800 osób. Policja tym razem nie rozganiała nielegalnie zgromadzonych, pozwalała im wiecować i ustawić się w „żywy łańcuch” wzdłuż Prospektu Niepodległości. Władze wykazały się tolerancją, bo manifestacja jego przeciwników była na rękę Łukaszence, który mógł pokazać prezydentowi Rosji, że Białorusini, jak skandowano w centrum Mińska, nie chcą, by „tu rządził Putin”.

Najliczniejsze protesty od lat

Jeszcze więcej ludzi wyszło na ulice Mińska w piątek - 1,5 tys. Było to najliczniejsze od lat wystąpienie opozycyjne.

Jak podaje Radio Wolna Europa, demonstranci maszerowali od placu Październikowego do placu Niepodległości, gdzie zbierali się, trzymając białe sztandary w czerwone paski - czyli historyczną flagę pierwszej niepodległej republiki białoruskiej - a także flagi i plakaty Unii Europejskiej z komunikatami przeciw integracji z sąsiednią Rosją. Demonstranci skandowali „Niepodległość!” i „Niech żyje Białoruś!”.

 

Tym razem pretekstem było spotkanie Putina i Łukaszenki w Petersburgu, które ponownie nie przyniosło oczekiwanych - głównie przez Putina - efektów. Kwestie sporne mają dotyczyć przede wszystkim surowców energetycznych (ropy i gazu) oraz podatków. 

Gaz jest tu najbardziej istotny, bo kontrakt na dostawę tego surowca dla Białorusi wygasa 31 grudnia, nowego nie ma. Mińsk domaga się, by Moskwa oddawała mu surowiec po dotychczasowej ulgowej cenie 127 dol. za 1 tys. m sześc. Taką właśnie stawkę zapisano w przyszłorocznym budżecie Białorusi. Rosjanie twardo powtarzają, że bez „głębokiej integracji” taniego gazu nie będzie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Moskale jak mowia o ?głębokiej integracji? maja na mysli gleboka penetracje... nie badzcie glupi, bracia Bialorusini!
@czerstwabuleczka
Jedyna sensowna rada dla Białorusinów - to przeprowadzenie referendum. W sprawach wyboru jednej drogi dla wszystkich - decyduje większość - na tym polega demokracja. A poza tym - Białorusinom zapewne będzie tak samo z integracją jak i bez niej. Jedyna różnica, to podległość Łukaszenki i jego następców - Putinowi i jego następcom. Czy ludzie zauważą zmianę? - wątpię.
już oceniałe(a)ś
2
0
@czerstwabuleczka
Gaz z Polski za friko!
już oceniałe(a)ś
0
0
No cóż, jak nas tow. Kaczyński zechce do Rosji przyłączyć to też będziemy protestować. Pytanie tylko kiedy zacznie...
@legeh
Już zaczął.
już oceniałe(a)ś
9
0
Tylko determinacji Białorusinów, Ukraińców i Bałtów los Polski może się polepszyć. Bo nasze zakołtunione, chore społeczeństwo, dzięki ruskiej i kurskiej propagandzie, nie ma nic przeciwko zwrotowi na wschód.
już oceniałe(a)ś
20
1
Jest i pozostanie historycznym dokonaniem i największym osiągnięciem Putina niebywałe skrystalizowanie i scementowanie nowoczesnej tożsamości zbiorowej dwóch bliskich nam narodów: Ukraińców i Białorusinów. To proces nieodwracalny, choć mam wrażenie, że sam Putin jest - ujmując rzecz najdelikatniej - troszkę zniesmaczony.
już oceniałe(a)ś
14
0
Po integracji/aneksji nowy twór nie będzie żadnym ZBiR-em. Federacja Rosyjska nadal pozostanie Federacją Rosyjską, natomiast Białoruś stanie się Obwodem Bialoruskim Federacji Rosyjskiej. I tyle.
już oceniałe(a)ś
8
0
Jeżeli Kaczyński, Macirewicz i inni agenci FSB przyśpieszą dobrą zmianę to Polska zintegruje się przed Bialorusią.
już oceniałe(a)ś
7
0
Oczywiście możemy radzić braciom Białorusinom pijąc gorącą herbatę po powrocie z demonstracji pod sądem.
już oceniałe(a)ś
5
0
800 osób? To rzeczywiście "liczne". Jeszcze podobno to była ustawka, żeby Łuka miał argument do migania się przed Putinem...
już oceniałe(a)ś
0
0