Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku na Białorusi urodziło się ok. 66 tys. dzieci, czyli o 7,8 proc. mniej niż w tym samym okresie w 2018 r. To najniższy wskaźnik w ostatnich 13 latach. Rząd chce odwrócić ten trend.

- Żaden kraj na świecie nie wspiera rodzin z dziećmi tak jak my - mówił na niedawnej konferencji prezydent Aleksander Łukaszenka. Wydając państwowe pieniądze na ich potrzeby, kupuje sobie społeczne poparcie.

Po urodzeniu dziecka każda kobieta otrzymuje jednorazowy zasiłek: za pierwsze – dziesięciokrotne minimalne wynagrodzenie (równowartość ok. 4 tys. zł), za drugie i następne – czternastokrotne (ok. 5,7 tys. zł). Białoruś to jeden z nielicznych krajów na świecie, który może się pochwalić trzyletnim płatnym urlopem macierzyńskim.

Łukaszenka mnoży ulgi

47-letnia Natalia Andriejewa z Baranowicz w obwodzie brzeskim szczyci się Orderem Matki – od 1996 r. są nim nagradzane kobiety, które wychowały co najmniej pięcioro dzieci. Towarzyszy mu jednorazowa wypłata w wysokości pięciokrotnego minimalnego wynagrodzenia (ok. 2 tys. zł).

– Jestem bardzo wdzięczna prezydentowi. Na sto procent pójdę głosować na Łukaszenkę w następnych wyborach w 2020 r. – mówi na samym początku naszej rozmowy. – Mieć tyle dzieci co ja, to prestiż. No i ile mamy ulg!

Najważniejsze z nich to:

  • ·  usługi niani w przypadku ciąży mnogiej (do osiągnięcia przez dzieci trzech lat);
  • ·  bezpłatne posiłki dla uczniów szkół ogólnokształcących;
  • · prawo do emerytury w wieku 50 lat (dla kobiet, które urodziły pięcioro lub więcej dzieci);
  • ·  dodatkowy wolny od pracy dzień w tygodniu dla matki (lub ojca, opiekuna), wychowującej troje lub więcej dzieci do 16 lat (przysługuje za ten dzień średnia dniówka)..

Przede wszystkim jednak liczy się ulga mieszkaniowa. Po urodzeniu trzeciego dziecka państwo spłaca 75 proc. kredytu mieszkaniowego, a czwartego i kolejnych – 100 proc.

Natalia, mając własne trzypokojowe mieszkanie, dostała od państwa drugie, dwupokojowe. Jej dzieci poza zwykłą szkołą mają też darmowe zajęcia w szkole muzycznej i przejazdy miejską komunikacją.

 Dzieci jako źródło dochodu

Bywa, że rodzenie dzieci staje się swoistym źródłem dochodu. Bardzo często świadczenia na nie przewyższają pensje, zwłaszcza w małych miastach i wsiach.

W rzeczywistości jednak urodzenie trojga i więcej dzieci z myślą o świadczeniach socjalnych może prowadzić do ubóstwa. Matka, która urodziła kilkoro dzieci, z reguły traci kwalifikacje, często też jej edukacja kończy się na poziomie szkoły średniej. Przerwa w aktywności zawodowej na kilka lat niemal eliminuje ją z rynku pracy.

Natalia, wykształcenie średnie zawodowe, asystentka wychowawcy w żłobku w Baranowiczach, zarabia ok. 730 zł. Jej mąż Anatolij (46 lat) jest budowlańcem, od trzech tygodni nie ma pracy. Jak więc udaje im się przeżyć w szóstkę?

- Dzięki starym oszczędnościom – mówi zakłopotana Natalia.

Tylko dwoje jej dzieci ma telefon komórkowy.  –  Uważam, że nie powinny  przywiązywać się do dóbr materialnych. Telefon ma służyć jedynie do kontaktu, rower nie musi być górski, można składak kupić – mówi Natalia.

Czy nie boi się, że dorosłym dzieciom będzie trudno w życiu, gdy państwo przestanie pomagać?

– Dziewczynkom mówię, że trzeba dobrze wyjść za mąż – śmieje się. – No i Bóg wszystkim się zajmie, bez chleba i edukacji nie pozostaną. Wyższe wykształcenie nie jest konieczne.

Biednych będzie przybywać

Według najnowszego raportu Białoruskiego Centrum Badań Ekonomicznych i Edukacji "Beroc" „Ocena bezwzględnego poziomu ubóstwa w latach 2017-18” rodziny wielodzietne – przede wszystkim niepełne (62,1 proc. z nich żyje w absolutnym ubóstwie), mieszkańcy wsi oraz dzieci do lat 18 z rodzin o niskich dochodach od dawna należą do najsłabszych społecznie grup.

Liczba rodzin wielodzietnych (z co najmniej trójką dzieci) sięga obecnie 105 tys. Blisko 9,5-milionowa Białoruś pod względem liczby mieszkańców zajmuje 92. miejsce na świecie.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.