Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jednym z głównych inicjatorów projektu ustawy przeciwko propagowaniu wartości LGBT jest głowa białoruskiego Kościoła katolickiego arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz. W swoim liście otwartym wyraża nadzieję, że „białoruskie ustawodawstwo jeszcze bardziej wyraźnie postawi przeszkodę propagowaniu nietradycyjnych zachowań seksualnych, afiszowaniu się z nimi i pozytywnemu przekazowi na temat stylu życia sodomy".

Podpisy pod projektem ustawy połączonym z apelem do prezydenta Białorusi (bo to głównie Aleksander Łukaszenka decyduje na Białorusi o nadaniu biegu sprawom) zbierane są od początku września w całym kraju. Rada Ekspertów ds. Życia i Spraw Rodzinnych Archidiecezji Mińsko-Mohylewskiej zaproponowała, by namawiać wiernych do składania podpisów w kościołach i parafiach. Wezwała także do modlitwy „za grzeszników” i przeciwstawiania się promowaniu w społeczeństwie związków osób tej samej płci.

Nie można iść polską ścieżką

Od dwóch lat Kościół katolicki na Białorusi coraz bardziej krytykuje sieci społecznościowe i edukację na temat równości płci za brak szacunku dla duchowości człowieka. O konieczności stawienia tamy „propagandzie nietradycyjnych wartości pochodzącej z Unii Europejskiej” mówią księża w parafiach. A ostatnio namawiają także wiernych do podpisania petycji.

- Zobaczcie, co się dzieje teraz w Polsce! Te Marsze Równości... Przecież nie chcecie, abyśmy szli tą samą ścieżką. Rodzina powinna być normalna! - nawołują podczas mszy.

Po nabożeństwach wierni, którzy opowiadają się za obroną tradycyjnych wartości chrześcijańskich, podchodzą do wolontariuszy i podpisują petycję.

Żeby projektem ustawy obywatelskiej mógł się zająć parlament, trzeba zgromadzić pod nim 50 tys. podpisów. Kościół zamierza je zebrać do 1 listopada.

Urzędujący od ćwierćwiecza Aleksander Łukaszenka również wielokrotnie wypowiadał się wyjątkowo negatywnie o mniejszościach seksualnych: „Lesbijki niech będą... nawet można popatrzeć. Ale pedałów to do autobusów, wywieźć za miasto i będziemy ich trzymać w rezerwatach” (cytat za książką Radosława Sikorskiego „Polska mogłaby być lepsza”).

Prezydent podkreśla też, że dopóki on piastuje ten urząd, małżeństwa osób tej samej płci nie będą oficjalnie uznane.

To jest sprzeczne z wartościami chrześcijańskimi

Ale nie wszyscy wierni popierają petycję. Zdaniem wielu Kościół nie powinien się zachowywać w ten sposób wobec osób, których prawa obywatelskie i tak nie są respektowane; a ponadto uważają, że taka postawa jest sprzeczna z wartościami chrześcijańskimi.

Spośród 9,5 mln mieszkańców Białorusi 48 proc. stanowią prawosławni, 7 proc. - katolicy, 3,5 proc. - przedstawiciele innych wyznań, zaś reszta to ateiści.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.