Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Stany Zjednoczone i Białoruś postanowiły przywrócić swoje relacje dyplomatyczne na poziomie ambasadorów - ogłosił we wtorek wieczorem w Mińsku podsekretarz stanu USA ds. politycznych David Hale.

Hale stwierdził, że przyjechał do Mińska na prośbę szefa amerykańskiej dyplomacji Mike’a Pompeo, aby „wziąć udział w tej historycznej chwili” dla relacji dyplomatycznych USA z Białorusią.

Ich ranga została drastycznie obniżona 11 lat temu. W odpowiedzi na sankcje gospodarcze USA Mińsk zażądał wtedy mocnego ograniczenia personelu amerykańskiej ambasady. Doprowadziło to do odwołania amerykańskiego ambasador z Mińska i białoruskiego z Waszyngtonu.

Łukaszenka spełnił warunki

- Zgadzamy się, że dotychczasowa sytuacja była nienaturalna i nienormalna. Zamykamy ten rozdział z powodu trzech kroków, które uczyniło wasze państwo i pan osobiście - powiedział podsekretarz Hale do prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki według relacji białoruskiej agencji BiełTA. Amerykański dyplomata nie sprecyzował, jakie trzy kroki wykonała Białoruś, by poprawić relacje z USA.

- Uczynimy wszystko, aby nasze stosunki się rozwijały - zadeklarował Łukaszenka. I zwracając się do Hale’a, dodał: - Co do naszych relacji, to dobrze wiecie, że to nie jest jedyny sygnał, który wysyłamy do kierownictwa USA w sprawie normalizacji stosunków.

Ocieplenie między Mińskiem i Waszyngtonem

W marcu Białoruś zniosła już ograniczenia co do liczebności amerykańskiego personelu dyplomatycznego. Zbiegło się to w czasie z wizytą w Mińsku George’a Kenta, pomocnika sekretarza stanu USA ds. Europy i Eurazji.

W maju Białoruś podpisała też umowę o współpracy z amerykańską agencją antynarkotykową DEA.

Pod koniec sierpnia do Mińska na rozmowy z Łukaszenką przyleciał też John Bolton, ówczesny doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego. Bolton był najwyższym rangą przedstawicielem władz Stanów Zjednoczonych, który w tym stuleciu odwiedził Białoruś. W zeszłym tygodniu prezydent USA Donald Trump niespodziewanie zdymisjonował Boltona, ale nie miało to wpływu na proces poprawy relacji USA z Białorusią.

Tajna narada w Warszawie

Białoruska agencja BiełTA wskazała, że krokiem do poprawy stosunków USA z Białorusią było także zorganizowane w sierpniu z inicjatywy USA spotkanie w Warszawie sekretarzy rad bezpieczeństwa Białorusi, Polski, USA i Ukrainy.

Do tej pory nie informowano o takim spotkaniu w Warszawie. Szczegółów tych czterostronnych rozmów BiełTA nie ujawniła.

Stawką niezależność Białorusi

David Hale zapewniał, że USA zdecydowały się na poprawę relacji z Białorusią, nie mając na względzie rywalizacji z jakimś innym państwem.

- Ten region jest dla nas bardzo drogi i z uwagą odnosimy się do zagrożeń bezpieczeństwa. A także dlatego, że bardzo mocno popieramy suwerenność i niezależność Białorusi - powiedział wiceszef amerykańskiej dyplomacji.

Te słowa mogą być wyzwaniem dla Rosji, która w ostatnich miesiącach wzmogła zabiegi, aby jeszcze silniej uzależnić od siebie Białoruś.

W poniedziałek rosyjski dziennik „Kommiersant” napisał, że parafowane w tym miesiącu projekty dokumentów o pogłębieniu integracji Białorusi z Rosją przewidują relacje jeszcze ściślejsze niż w UE. „A na poziomie gospodarczym chodzi faktycznie o stworzenie od 2022 r. państwa konfederacyjnego” - napisał rosyjski dziennik. W praktyce oznaczałoby to podporządkowanie Moskwie białoruskiej gospodarki.

Tym doniesieniom zaprzeczyła rzeczniczka prezydenta Białorusi Natalia Ejsmont. Twierdziła, że szykowane porozumienia przewidują utrzymanie gospodarczej suwerenności Białorusi i Rosji.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.