Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Tak wybitnych i wysokiej rangi figur dawno nie było na Białorusi. I na tym także polega historyczne znaczenie tej wizyty - powiedział prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka po czwartkowym spotkaniu z Johnem Boltonem, doradcą prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego. Bolton to najwyższej rangi przedstawiciel administracji USA, który w tym stuleciu złożył wizytę na Białorusi. O tym, że się odbędzie, ujawnił dopiero na początku tego tygodnia magazyn „Foreign Policy”.

Reset z Białorusią?

Rozmowa Boltona z Łukaszenką była zaplanowana na 45 minut, ale delegacje debatowały prawie 2,5 godziny, a potem doradca prezydenta USA jeszcze pół godziny rozmawiał w cztery oczy z władcą  Białorusi.

Łukaszenka ujawnił, że ostatnio na Białorusi wizyty złożyło wielu ekspertów i specjalistów z USA. - Spotykałem się z nimi osobiście i prowadziłem rozmowy na różne tematy. To świadczy o tym, że mamy już pewną historię resetu naszych relacji - powiedział Łukaszenka, nawiązując do terminu reset, którym administracja byłego prezydenta USA Baracka Obamy określała zwrot w relacjach Stanów Zjednoczonych z Rosją.

Bolton po rozmowach w Mińsku ogłosił zaś swoiste przesłanie amerykańskiego wsparcia dla niezależności Białorusi od Rosji. - Białoruski naród powinien sam zdecydować, czy chce zachować suwerenność, czy nie. Moim zdaniem cały czas chce jeszcze pozostawać narodem suwerennym.

Te słowa mogły wzbudzić niepokój Moskwy. Już w piątek Łukaszenka przeprowadził rozmowy telefoniczne z Władimirem Putinem oraz premierem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem. Według oficjalnych komunikatów - na temat stosunków bilateralnych i międzynarodowych.

Kordzik dla Donalda, obrus dla Melanii

Łukaszenka przekazał Boltonowi prezenty: dla Donalda Trumpa kordzik, a dla pierwszej damy USA obrus i serwetki z lnu. Sam John Bolton dostał w prezencie luksusowe wyroby z czekolady bez cukru.

Jednak z Mińska wyjechał bez żadnych porozumień, nawet w kwestii odbudowy relacji dyplomatycznych, częściowo zamrożonych od 2008 r., kiedy USA i Białoruś odwołały swoich ambasadorów. W marcu tego roku Mińsk w geście pojednania zniósł tylko ograniczenia na liczbę personelu amerykańskiej ambasady na Białorusi.

- Musimy dojrzeć postęp w określonych dziedzinach, aby doszło do postępu także w odbudowie relacji dyplomatycznych - wyjaśnił Bolton cytowany przez agencję Biełta. - Jestem jednak wdzięczny prezydentowi Łukaszence, że mogliśmy przeprowadzić interesującą dyskusję - dodał doradca Trumpa.

Putin dołączy do G7 podczas szczytu na Florydzie?

Za to szef białoruskiej dyplomacji Uładzimir Makiej ujawnił, że Łukaszenka rozmawiał z Boltonem o zakończeniu konfliktu na wschodzie Ukrainy. Białoruski minister spraw zagranicznych nie sprzeciwiał się przy tym udziałowi USA w negocjacjach o wprowadzeniu pokoju w Donbasie. - Jeśli udział USA i innych państw pozwoli przyspieszyć ten proces, to kto się będzie temu sprzeciwiać? - zapytał retorycznie Makiej.

Wprowadzenie pokoju w Donbasie to klucz do ograniczenia konfliktu Ukrainy z Rosją. Bez tego nie uda się np. przywrócić udziału Rosji w pracach grupy największych państw Zachodu G7.

A na początku tego tygodnia podczas szczytu G7 we francuskim mieście Biarritz Donald Trump wiele razy zapowiadał, że chce do tego grona ponownie włączyć Rosję i zaprosić Putina na szczyt G7 w przyszłym roku, który odbędzie się w USA - być może w posiadłości Trumpa na Florydzie.

Tuż po tych deklaracjach Trumpa o przywróceniu Rosji na szczyt G7 amerykański portal Politico ujawnił, że Waszyngton zamroził wypłatę 250 mln dol. na pomoc wojskową dla Ukrainy w tym roku. I obserwatorzy w USA uznali to za pojednawczy gest Trumpa wobec Putina.

Jasnej odpowiedzi w tej kwestii nie udzielił Bolton, który w przeddzień wizyty w Mińsku był w Kijowie. - Odpowiedzi udzielimy w najbliższym czasie - powiedział dziennikarzom w Kijowie.

Podczas wizyty na Ukrainie doradca prezydenta USA miał przygotować spotkanie Trumpa z nowym prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w kuluarach warszawskich obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Do tego spotkania jednak nie dojdzie, bo w czwartek wieczorem Trump nagle odwołał wizytę w Warszawie. Stała ona kością w gardle Moskwie lansującej własną wersję paktu Ribbentrop-Mołotow, który otworzył drogę do agresji Niemiec i ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 r.

Współpraca w Naddniestrzu

Po drodze z Ukrainy na Białoruś John Bolton poleciał jeszcze do Mołdawii. To państwo podpisało umowę o stowarzyszeniu z UE i zaczęło zacieśniać relacje z NATO, ale te procesy spowolniły po wyborze na prezydenta Igora Dodona, zwolennika ścisłych związków z Rosją.

Nowa premier Mołdawii Maja Sandu zapowiedziała, że w tym roku jej rząd zajmie się nowym planem współpracy z NATO i wzmocnienia potencjału obronnego kraju. - Pod tym względem wsparcie USA jest dla nas kluczowe - powiedziała Sandu na konferencji prasowej w Kiszyniowie.

Bolton wsparł zaś niezależność Mołdawii. - Z niecierpliwością czekamy na kontynuację współpracy wojskowej i gospodarczej, obejmującej kwestie cyberbezpieczeństwa, telekomunikacji i bezpieczeństwa energetycznego - powiedział Bolton.

A po spotkaniu z prezydentem Mołdawii poinformował, że zaoferował mu pomoc techniczną USA w utylizacji zapasów broni znajdujących się we wsi Kołbasna na terenie Naddniestrza - separatystycznego, prorosyjskiego regionu Mołdawii.

- Najlepiej ten projekt można zrealizować, tworząc koalicję z Rosją. Aby Rosja i USA złożyły własne propozycje - stwierdził Bolton.

Rosja zapowiadał, że przekaże Mołdawii sprzęt do utylizacji tych zapasów broni, ale dotąd nie dotrzymała obietnicy.

We wsi Kołbasna znajduje się jeden z największych magazynów broni i amunicji w Europie. Tam właśnie Rosja zwiozła uzbrojenie wywiezione z terenów byłego NRD i Czechosłowacji, a są tam również broń i amunicja zgromadzone zaraz po II wojnie światowej.

Do tej pory Rosja nie zgodziła się na niezależny audyt tych magazynów broni.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.