Wypadek miał miejsce ok. godz 14 czasu miejscowego (godz. 20 czasu polskiego) przy 787 Seventh Avenue. Według 'New York Post' na dachu budynku nie ma lądowiska dla helikopterów. Poza tym warunki do lądowania nie były łatwe - padał  deszcz i unosiła się mgła. W maszynie znajdował się tylko pilot. Zginął.

- Helikopter dokonał przymusowego lądowania lub wylądował na dachu budynku z innego powodu. Kiedy maszyna uderzyła w dach, wybuchł pożar. Ludzie, którzy byli w budynku, mówili, że poczuli wstrząs - stwierdził gubernator Andrew Cuomo.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.