Deputowanego rosyjskiej Dumy Aleksandra Jaroszuka z Jednej Rosji i Andrija Sadowego, mera Lwowa, połączyła strata wspólnego przyjaciela Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska jak nikt rozumiał bowiem wschodnich sąsiadów.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na płocie polskiego konsulatu w Kaliningradzie wisi biała kartka, a na niej po polsku: „Gdańsk, jesteśmy z Tobą!”. Poniżej krótko po rosyjsku: „My z wami”, a pod nią setki kwiatów, znicze. Mieszkańcy zaczęli przynosić je spontanicznie jeszcze w poniedziałek po południu, gdy dowiedzieli się, że Paweł Adamowicz nie przeżył zamachu. Mer Kaliningradu Aleksiej Siłanow składa kondolencje i mówi, że mieszkańcy Kaliningradu gdańską tragedię odbierają jak własną.

Kaliningrad przyjął gdańską tragedią jak swoją własną

Podczas poniedziałkowego posiedzenia władze obwodu kaliningradzkiego uczciły pamięć Pawła Adamowicza minutą ciszy. Wyrazy współczucia rodzinie i mieszkańcom Gdańska złożył gubernator Anton Alichanow i Aleksander Jaroszuk, były mer Kaliningradu, a obecnie deputowany rosyjskiej Dumy Państwowej. Jaroszuk pisze na swoim oficjalnym profilu na Facebooku, że przyjaźnił się z Pawłem Adamowiczem, znali się i współpracowali ponad dekadę. Dziękuje prezydentowi za wkład w rozwój relacji między Gdańskiem i Kaliningradem. Nazywa go człowiekiem o otwartym sercu.

Mieszkańcy Kaliningradu wstrząśnięci tragedią piszą, że czują, jakby stracili kogoś bliskiego, że dzięki Adamowiczowi Gdańsk stał się ich ukochanym miastem, w którym zawsze czuli się mile widziani. Pojawiła się inicjatywa, by skwer Przyjaźni Polsko-Rosyjskiej w Kaliningradzie nosił imię prezydenta Gdańska.

– Gdyby obowiązywał ruch bezwizowy, to pojechałbym na pogrzeb. Niestety, nie mam wizy – pisze na Facebooku jeden z kaliningradzkich Rosjan.

Paweł Adamowicz przy każdej okazji krytykował decyzję rządu o zawieszeniu małego ruchu granicznego . Uważał, że izolacja nie jest rozwiązaniem, że z sąsiadami trzeba rozmawiać mimo dzielących nas różnic. Rosyjskie media chętnie przypominają, że Paweł Adamowicz co roku w marcu składał kwiaty na cmentarzu sowieckich żołnierzy oraz że prowadził rosyjskojęzyczny blog na stronie Echo Moskwy. Media w Kaliningradzie wspominają, jak rok temu osobiście przeprosił rodzinę Rosjan, których samochód obrzucono w Gdańsku kamieniami.

Wielki przyjaciel Ukrainy

W czwartek, gdy trumna z ciałem Pawła Adamowicz została wystawiona w Europejskim Centrum Solidarności, do Gdańska na kilka godzin przyleciał mer Lwowa Andrij Sadowy. Wpisał się do księgi kondolencyjnej i pożegnał „Wielkiego Prezydenta, wielkiego Przyjaciela Ukrainy i Lwowa”.

Projekcja zdjęcia Pawła Adamowicza na kamienicy przy Rynku we Lwowie
Projekcja zdjęcia Pawła Adamowicza na kamienicy przy Rynku we Lwowie  Bartosz Staniszewski

Przez ostatnie dni na fasadzie lwowskiego ratusza wyświetlano czarno-białe zdjęcie prezydenta Gdańska . W dniu pogrzebu flagi we Lwowie zostaną opuszczone do połowy masztu. Mimo że na Ukrainie partnerem Gdańska jest Odessa, to Paweł Adamowicz angażował się wszędzie tam, gdzie takie zaangażowanie było potrzebne. Dbał, by w Gdańsku każdy czuł się jak u siebie w domu. Społeczność ukraińska nie zapomni mu tego, że dzięki jego staraniom parafia greko-katolicka otrzymała swoją świątynię.

– Zawsze mogliśmy liczyć na Gdańsk – mówi konsul Ukrainy w Gdańsku Lew Zacharczyszyn. – Paweł Adamowicz systemowo wspierał mniejszość ukraińską na Pomorzu, mniejszość, która była ofiarą akcji "Wisła", a w ostatnich latach także coraz liczniejszą społeczność przybywających do Gdańska ukraińskich migrantów. Razem podjęliśmy inicjatywę, by powołać w Gdańsku Dom Ukraiński. Paweł Adamowicz był otwarty na świat. Ważnym gestem politycznym było podpisanie umowy z przyfrontowym Mariupolem, portem na Morzu Azowskim. W ostatnich miesiącach Gdańsk nawiązał także współpracę z donbaskim Słowiańskiem. W każdym przypadku były to nie tylko deklaracje, ale realne działania. Dzięki niemu miasto Gdańsk było zawsze otwarte, empatyczne i wspierało Ukrainę w tych wyzwaniach, które ma przed sobą – opisuje ukraiński dyplomata.

Białoruś jest w nas

Kwiaty i znicze pojawiły się także pod ambasadą w Mińsku. Dziennikarz białoruskiego serwisu Radio Swaboda Dźmitry Hurniewicz wyliczył zasługi Pawła Adamowicza dla Białorusi i Białorusinów. Dzięki niemu w Gdańsku działa filia Liceum Humanistycznego im. Jakuba Kołasa. Uczniowie tej szkoły, zdelegalizowanej przez reżim Łukaszenki, mogą w ten sposób w Polsce zdawać maturę. Adamowicz często odwiedzał Białoruś. Spotykał się zarówno z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego, polską mniejszością, jak i z urzędnikami państwowymi. W 2007 r. podczas odsłonięcia w Gdańsku pomnika białoruskiego wieszcza narodowego Janki Kupały powiedział, że w każdym gdańszczaninie jest po trochu białoruskiej krwi, bo to z tamtych ziem jechali do Gdańska po wojnie przesiedleńcy. „Jesteśmy z tego dumni” – podkreślił.

Rodzina Pawła Adamowicza przyjechała do Gdańska z Wileńszczyzny, część korzeni sięgała także białoruskich Smorgoni.

– Nie jestem dyplomatą, nie jestem ekspertem do spraw wschodnich, jestem drobnym samorządowcem, któremu drogie są sprawy sąsiadów – mówił Paweł Adamowicz podczas konferencji „Polska Polityka Wschodnia” we Wrocławiu w 2012 roku. – Dla wielu z nas, gdańszczan, którzy mamy korzenie wschodnie i kresowe, zainteresowanie się Wschodem było czymś naturalnym, wyssanym z piersi naszych matek.

Polityka wschodnia według gdańskich wartości

Zainteresowanie przekładało się na działanie. Paweł Adamowicz był członkiem Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Miasto Gdańsk z jego inicjatywy wydaje magazyn „New Eastern Europe”, gości projekty Centrum Dialogu i Porozumienia Polsko-Rosyjskiego, wspiera Polonię w krajach byłego ZSRR. Gdańsk co roku przyjmuje dwie rodziny polskich repatriantów ze Wschodu.

– Paweł Adamowicz był wybitnym samorządowcem i w sposób niezwykły rozumiał istotę polskiej polityki wschodniej, jej rolę w Europie – mówi Jan Andrzej Dąbrowski, prezes Kolegium Europy Wschodniej. – Patrzył na nią z perspektywy nie tylko Gdańska, ale też całego kraju. Wspierał wiele przedsięwzięć, rozumiał historię i wagę współpracy z sąsiadami.

Tak jak w wielu innych kwestiach także polityka wschodnia prezydenta Gdańska była diametralnie inna od polityki rządu Prawa i Sprawiedliwości. Zamiast rozpamiętywania historycznych krzywd – partnerski dialog, zamiast izolacji – ręka wyciągnięta w geście zaproszenia. Dlatego w obliczu jego śmierci Białorusini, a nawet głęboko podzieleni przez wojnę Rosjanie i Ukraińcy mówią jednym głosem. Żegnają przyjaciela.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Przydatne linki

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Niewiarygodne. Skąd czas i energia? Ciężko będzie zastąpić.
już oceniałe(a)ś
74
1
Czlowiek
@kamila gwiazda
W punkt.
już oceniałe(a)ś
8
0
DZIEKUJEMY!
już oceniałe(a)ś
63
1
Dziękujemy wam bardzo Przyjaciele zza wschodniej granicy. Nie zapomnimy wsparcia w tej trudnej dla nas chwili pomimo chłodnej wobec Was postawy naszych rządzących
już oceniałe(a)ś
61
2
Sa dwie Polski - jedna jest jak Pawel Adamowicz - tolerancyjna, serdeczna, pelna ciepla i szacunku dla innych. I jest tez niestety Polska PiSowska pelna pogardy i nienawisci. Trzeba walczyc o Polske, ktora ma oblicze Pawla Adamowicza
@alsj
Nasz naród jest jak ława, z wierzchu zimna i plugawa ...
już oceniałe(a)ś
2
0
Niesamowite, kiedy On to wszystko robił?
już oceniałe(a)ś
48
0
Dziękujemy prawdziwym przyjaciołom ze Wschodu. To jest dowód, że nie granice dzielą ludzi, ale pycha i zarozumiałość przywódców. To oni podsycają nieufność i kompleksy między narodami.
już oceniałe(a)ś
46
1
Prezydent Wolnego , Hanzeatyckiego Miasta Gdańsk.
już oceniałe(a)ś
30
1