Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Zainteresowanie Białorusią rośnie. W związku z tym przyjęliśmy już wiele ustaw liberalizujących system wizowy. Dążymy do tego, by obcokrajowiec kupił bilet i bez przeszkód jechał, wiedząc, że na granicy nie będzie miał problemów – mówił w czwartek prezydent Aleksander Łukaszenka na specjalnej naradzie poświęconej rozwojowi turystyki.

Prezydent oznajmił, że rząd podejmie w tej sprawie kolejne kroki, gdyż są już efekty dotychczasowych działań i branża turystyczna złapała wiatr w żagle.

Szef MSZ Uładzimir Makiej nie wyklucza, że nowe ułatwienia zostaną wprowadzone jeszcze w tym roku; mowa jest nawet o 30 dniach bezwizowego pobytu. Zdaniem rządowej agencji Biełta bezwizowy ruch będzie też na pewno obowiązywał podczas 2. Europejskich Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w Mińsku latem 2019 r.

Coraz więcej turystów

Jak dowodzą rządowe statystyki, od wprowadzenia na początku 2017 r. bezwizowego pobytu do pięciu dni dla obywateli 80 państw (o ile przylecieli do Mińska samolotem) kraj odwiedziło na tych zasadach ponad 80 tys. turystów.

– Tylko w Mińsku dochody branży turystycznej i hotelarskiej wzrosły o 35 proc. – oświadczył min. Makiej.

Na dziesięć dni można się też udać bez wiz na Grodzieńszczyznę i do obwodu brzeskiego, trzeba jednak wcześniej wykupić usługi turystyczne u białoruskich firm.

– Ułatwienia te istotnie przyczyniły się do wzrostu liczby zagranicznych turystów w Grodnie, głównie z Polski i Litwy. To oczywiście cieszy branżę – mówi „Wyborczej” Edward Dzmuchowski, przewodnik specjalizujący się w oprowadzaniu polskich wycieczek po Grodnie.

Moskwie to nie w smak

Jednak wizowe eksperymenty niepokoją Rosję. Zdaniem tamtejszych mediów coraz szersze otwieranie granic przez sąsiada może zagrażać bezpieczeństwu Rosji. Obydwa kraje tworzą bowiem tzw. ZBiR (Związek Białorusi i Rosji) i od wielu lat nie mają kontroli granicznej i celnej. Zdaniem rosyjskich władz bezwizowy wjazd na Białoruś może ułatwić przedostanie się terrorystów. Dlatego Moskwa przywróciła kontrole na wspólnej granicy. Prócz tego FSB wprowadziło zakaz przekraczania jej przez obcokrajowców. Jako powód formalny podano przepis zobowiązujący cudzoziemców do wjazdu na teren Rosji przez międzynarodowe przejścia graniczne – a takowych na białorusko-rosyjskiej granicy nie ma.

– To nie jest normalna sytuacja, gdy pomiędzy dwoma bratnimi państwami znów odtwarzana jest granica, którą 20 lat temu usuwaliśmy z takim trudem – powiedział Łukaszenka. Prezydent oznajmił, że w sprawie ruchu bezwizowego będzie prowadził dialog z Rosją i ma nadzieje rozwiać wszystkie obawy Moskwy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.