Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sąd uznał, że decyzja białoruskiej prokuratury o ekstradycji Aleksandra Łapszina do Azerbejdżanu jest zgodna z prawem. Oznacza to, że w najbliższym czasie bloger, który przebywa w mińskim więzieniu śledczym, zostanie przekazany azerbejdżańskim organom ścigania.

– Białoruski etap się skończył, będziemy kontynuować obronę już w Azerbejdżanie – powiedziała po ogłoszeniu werdyktu Jekatierina Łapszina, żona uwięzionego blogera.

Rosyjski podróżnik w Górskim Karabachu

Aleksander Łapszin to znany podróżnik i bloger, odwiedził 122 kraje. Jest obywatelem Rosji, Izraela i Ukrainy. Na przełomie 2011 i 2012 r. był w Górskim Karabachu, zbuntowanej azerbejdżańskiej prowincji zamieszkałej przez Ormian, która od lat 90. minionego wieku jest poza kontrolą Baku i funkcjonuje jako nieuznawane przez świat państwo. Wrażenia z wizyty Łapszin opisał na blogu.

Azerbejdżan uznaje odwiedziny w Górskim Karabachu za bezprawne wkroczenie na swoje terytorium, w związku z tym Łapszina umieszczono na czarnej liście osób objętych zakazem wjazdu do kraju. Mimo to w 2016 r. bloger udał się do Azerbejdżanu, wykorzystując ukraiński paszport, gdzie jego dane zapisane są w innej transkrypcji, dzięki czemu bez problemów przeszedł przez kontrolę graniczną. Swoim wyczynem Łapszin pochwalił się na blogu, czym rozwścieczył oszukane władze. Tamtejsza prokuratura generalna wszczęła wobec niego postępowanie karne, oskarżając go o nielegalne przekroczenie granicy i wspieranie separatyzmu. Wysłano za nim międzynarodowy list gończy. Po przylocie do Mińska 15 grudnia Łapszina zatrzymało białoruskie MSW.

Rosja i Izrael próbują nie dopuścić do ekstradycji

Zaniepokojenie losem blogera wyraził rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, który na początku stycznia opowiedział się przeciwko ściganiu dziennikarzy i blogerów za wizytę w tych czy innych rejonach świata. Działania dyplomatyczne mające uchronić Łapszina przed deportacją podjął też Izrael. Naciski nie wpłynęły jednak na stanowisko Mińska.

– Zatrzymaliśmy go na wniosek Interpolu i zgodnie z prawem powinniśmy go przekazać Azerbejdżanowi. Oczywiście moglibyśmy go zwolnić, ale nie byłaby to dobra decyzja, ponieważ w przyszłości moglibyśmy zostać potraktowani podobnie – skomentował w piątek sprawę Łapszina Aleksander Łukaszenka. Białoruski prezydent wyraził nadzieję, że Rosja, Izrael i Azerbejdżan osiągną kompromis.

Portal Biełaruskije Nowosti, komentując stanowisko Mińska, zwrócił uwagę na to, że Białoruś dąży do zacieśnienia współpracy gospodarczej z Azerbejdżanem, i to właśnie interesy przesądziły o stanowisku władz.

„Dlaczego władze nie obawiają się rozsierdzić Moskwy? W Mińsku uważają, że los blogera nie jest dla Kremla sprawą priorytetową i nie będzie chciał z jego powodu pogłębiać konfliktu z Białorusią” – napisały Biełaruskije Nowosti.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.