Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– To mięso zagraża bezpieczeństwu sanitarnemu, gdyż nie wiemy, skąd pochodzi – powiedział w wywiadzie dla agencji Interfax Siergiej Dankwiert, szef Rossielchoznadzoru, rosyjskiego urzędu zajmującego się kontrolą jakości żywności.

Decyzja Rossielchoznadzoru bije w cztery białoruskie zakłady, które są zlokalizowane na terenie obwodu mińskiego i eksportują swoją produkcję na wschód.

Zdaniem Dankwierta za ich pośrednictwem przemycane jest do Rosji mięso państw trzecich. Zarzucił też białoruskim władzom, że nie przeprowadziły należytego śledztwa w sprawie ujawnionych przez podległych mu urzędników przypadków przemytu.

– Podejrzewamy, że to mięso z Europy oraz Ukrainy – powiedział Dankwiert, tłumacząc decyzje Rossielchoznadzoru.

Dankwiert – wróg Łukaszenki

Decyzję rosyjskiego urzędu ogłoszono w piątek, kilka godzin po tym, jak prezydent Aleksander Łukaszenka zażądał od białoruskiego MSW wszczęcia postępowania wobec Dankwierta.

– Nawet jak wszystko będzie u nas w porządku, to tacy ludzie jak Dankwiert oplują to i zmieszają z błotem – powiedział Łukaszenka, zwracając uwagę na to, że działania szefa Rossielchoznadzoru, który regularnie blokuje dostawy białoruskich produktów na rosyjski rynek, wyrządzają szkodę Białorusi i dlatego musi ponieść konsekwencje.

– Powinno zostać wszczęte postępowanie, jak kiedyś wobec Baumgertnera – powiedział Łukaszenka.

Rosyjski biznesmen Władysław Baumgertner w 2013 r. był szefem koncernu Urałkalij, z którym białoruski koncern państwowy Belaruskalij wszedł w konflikt gospodarczy. Białoruski premier Michaił Miasnikowicz chciał rozwiązać problem i zaprosił Baumgertnera do Mińska na pertraktacje, kiedy było już jasne, że nie uda się osiągnąć kompromisu, biznesmena aresztowało białoruskie KGB. Po kilku miesiącach spędzonych w więzieniu wypuszczono go na wolność.

Groźby Łukaszenki pod adresem Dankwierta skrytykowało biuro prasowe Kremla.

„Decyzja Łukaszenki o wszczęciu postępowania wobec Siergieja Dankwierta wywołuje w Moskwie zdziwienie. Wedle naszej opinii Rossielchoznadzor błyskotliwie wypełnia swoje obowiązki” – napisało w oświadczeniu biuro prasowe Władimira Putina.

Kreml zwrócił uwagę na to, że działalność Rossielchoznadzoru była wielokrotnie poddawana krytyce przez różne podmioty gospodarcze, ale urząd zawsze potrafił dowieść swoich racji w rosyjskich sądach.

– Nasza decyzja [dotycząca zakazu importu wołowiny] nie jest powiązana z wypowiedzią Łukaszenki – powiedział Dankwiert. Podkreślił, że pretensje do białoruskiego mięsa pojawiły się przed zabraniem głosu przez prezydenta.

Konflikt z Moskwą

– Rossielchoznadzor jest jednym z instrumentów polityki zagranicznej Rosji. Zarzuty wobec importowanych produktów z określonego kraju pojawiają się dokładnie wtedy, kiedy Kreml ma z jakąś stolicą na pieńku – mówi „Wyborczej” białoruski politolog Walery Karbalewicz z Centrum Analitycznego "Strategia".

Sprawa białoruskiego mięsa nie jest wyjątkiem. Od początku 2016 r. trwa konflikt gospodarczy pomiędzy Mińskiem i Moskwą, spowodowany brakiem zgody co do ceny za rosyjski gaz dostarczany na Białoruś. Zgodnie z podpisanym kontraktem za 1 tys. m sześc. gazu Mińsk ma płacić 132 dol. Biorąc pod uwagę spadek cen tego surowca na światowych rynkach, Aleksander Łukaszenka uznał wynegocjowaną kwotę za niesprawiedliwą i zażądał od Moskwy jej zmniejszenia. Kreml jednak się nie zgodził. Białoruś, nie zważając na to, zaczęła płacić „sprawiedliwą cenę” – 73 dol., co doprowadziło do narastania długu Mińska, którego spłacenia domaga się Moskwa. Aby rozmiękczyć stanowisko sąsiada, Rosja ograniczyła dostawy ropy na Białoruś oraz zaczęła zgłaszać pretensje do tamtejszej produkcji.

– Groźba Łukaszenki wobec Dankwierta to emocjonalna reakcja na ten konflikt. Waląc pięścią w stół, chce zmusić rosyjską stronę do kompromisów. Trudno jednak prognozować, czym się ten konflikt skończy – uważa Karbalewicz.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.