Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Odprawa paszportowa dla pasażerów przybywających do Rosji z Białorusi obowiązuje od kilku dni. Wcześniej loty z Mińska do Moskwy czy Sankt Petersburga nie różniły się od wewnątrzrosyjskich i nie były kontrolowane przez straż graniczną. W powstałym w 1997 r. Związku Białorusi i Rosji (ZBiR) zniesiono kontrolę celną i graniczną pomiędzy państwami.

„Biuro prasowe straży granicznej FSB tłumaczy, że kontrole są rozwiązaniem czasowym i wiążą się z rosnącą liczbą cudzoziemców, którzy próbują nielegalnie dostać się przez Białoruś do Rosji” – poinformowała białoruska agencja Biełapan.

Decyzja o przywróceniu kontroli na lotniskach zapadła wkrótce po tym, jak Białoruś ogłosiła, że od 12 lutego wprowadza bezwizowy wjazd dla obywateli 80 państw, przede wszystkim mieszkańców Unii Europejskiej, USA, Japonii i Australii.

Rosja ma gorsze relacje z Zachodem od Białorusi

– Nie zważając na uspokajające deklaracje, w których Moskwa wyraża zrozumienie dla decyzji Mińska, to oczywisty jest fakt, że otwieranie się Białorusi na Zachód irytuje Kreml. Po raz pierwszy w historii Białoruś ma lepsze relacje z Zachodem niż Rosja – mów „Wyborczej” Aleś Lahwiniec z opozycyjnego ruchu O Wolność. Jego zdaniem wprowadzenie kontroli granicznej to wyraźna demonstracja niezadowolenia Kremla.

Białoruś nie planuje żadnych retorsji.

– Kontrola graniczna to wewnętrzna sprawa Rosji, nie zamierzamy zaostrzać kontroli na swoich graniach – powiedział przedstawiciel białoruskiego Państwowego Komitetu Pogranicznego Anton Byczouski.

Białoruski MSZ nie komentuje sprawy.

Na początku 2016 r. Rosja wprowadziła wybiórczą kontrolę na części granicy z Białorusią. Tamtejsza straż graniczna przestała wpuszczać do Rosji cudzoziemców, którzy próbowali wjechać na jej terytorium przez Białoruś. Formalnym powodem jest brak międzynarodowych przejść na granicy, a zgodnie z rosyjskim ustawodawstwem obcokrajowcy mogą wjechać tylko przez takie przejścia. Wcześniej jednak przepisy nie stały na przeszkodzie podróżnym.

Rosyjska strona uzasadnia swoje działania możliwością przeniknięcia na jej teren terrorystów. Kreml chciałby rozwiązać ten problem, wprowadzając wspólną białorusko-rosyjską wizę, miałoby powstać coś na kształt mini-Schengen. Mińsk jednak nie chce wprowadzania jakichkolwiek zmian do obowiązujących przepisów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.