Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Informacja zamieszczona na stronie internetowej MSW dotyczyła jedynie udziału w nabożeństwach w nocy z 24 na 25 grudnia. Nie można tej liczby wiernych utożsamiać z ogólną liczbą katolików, którzy brali udział w uroczystościach Bożego Narodzenia” – głosi dzisiejsze oświadczenie MSW.

Według nowych obliczeń resortu, w bożonarodzeniowych mszach w całym kraju uczestniczyło w sumie ponad 113 tys. osób. Wcześniej była mowa o 40 tys. – byłoby to najmniej w historii niepodległej Białorusi. Gdy MSW upubliczniło te dane w niedzielę 25 grudnia, zaprotestował zwierzchnik Kościoła katolickiego, arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz. W liście otwartym do szefa MSW generała Ihara Szuniewicza zarzucił ministerstwu świadome zaniżanie liczby wiernych i zaapelował, by w przyszłości podawano prawdziwe dane.

Zwrócił również uwagę na to, że w ostatnich latach MSW konsekwentnie podaje coraz mniejszą liczbę katolików biorących udział w bożonarodzeniowych mszach. W 2011 r. miało ich być 240 tys., w 2012 – już 95 tylko tys., w 2013 r. – 83 tys., a w 2014 – 58 tys. W minionym roku statystyk nie podano.

W czwartek na stronie internetowej MSW pojawiło się oficjalne sprostowanie. Wyjaśniono też, że informacja o wiernych była podana w rubryce „zdarzenia” i że „zamieszczanych tam informacji nie można traktować jako oficjalnych – muszą być dodatkowo sprawdzane”.

„By uniknąć manipulacji informacjami pojawiającymi się na witrynie internetowej MSW, dane o liczbie obywateli biorących dział w religijnych świętach będą wykorzystywane wyłącznie w służbowych celach, bez ich upubliczniania” – głosi oświadczenie MSW.

– Arcybiskup przytoczył fakty i ministerstwo nie mogło się wykręcić – mówi „Wyborczej” politolog Uładzimir Mackiewicz, szef think tanku Agencja Humanistycznych Technologii. – W ostatnim czasie władza próbuje manewrować pomiędzy Wschodem a Zachodem; w tej sytuacji musi się liczyć i ze zdaniem Kościoła, nie chce się z nim się kłócić.

Zdaniem Mackiewicza tendencje do zaniżania liczby katolików i protestantów widać w urzędowych statystykach od lat: – Wynika to z państwowej ideologii, która – zgodnie z stanowiskiem Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej – uważa Białoruś za obszar kanonicznie prawosławny. Dlatego w statystykach liczba prawosławnych rośnie a innych chrześcijan maleje.

Według rządu 83 proc. Białorusinów wyznaje prawosławie, 10 proc. jest katolikami, 1,5 proc. stanowią wyznawcy innych religii. Według danych Kościoła katolickiego liczba jego wiernych jest wyższa – sięga 15 proc.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.