Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

– W nocy z 24 na 25 grudnia na terenie kraju w katolickich kościołach odbyły się bożonarodzeniowe msze, w których brało udział około 40 tys. obywateli – poinformowała w poniedziałek służba prasowa MSW.

Białoruskie MSW od lat upublicznia liczby osób uczestniczących w obchodach katolickich i prawosławnych świąt. Tegoroczna liczba katolików, którzy odwiedzili kościoły na Boże Narodzenie, byłaby najmniejsza w historii niepodległej Białorusi. Podanie takich danych przez białoruskie MSW wywołało oburzenie arcybiskupa Tadeusza Kondrusiewicza, zwierzchnika tamtejszego Kościoła katolickiego.

– Ta liczba nie odpowiada rzeczywistości i jest bardzo zaniżona. O tym świadczą dane z Mińska i Grodna, nie mówiąc już o parafiach na Grodzieńszczyźnie. Tylko w Mińsku w trakcie nocnych mszy bożonarodzeniowych było obecnych 11 tys. osób, w Grodnie – około 13 tys., w Lidzie około 6 tys. Wychodziłoby, że tylko w tych trzech miastach obecnych było około 75 proc. podanej przez MSW liczby wiernych. A co z Oszmianami, Wołkowyskiem, Brasławiem, Postawami, Głębokim, Baranowiczami i Brześciem? – napisał arcybiskup Kondrusiewicz w liście otwartym do ministra spraw wewnętrznych Ihara Szuniewicza.

Kapłan zwrócił również uwagę na to, że białoruskie MSW konsekwentnie w ciągu ostatnich lat podaje coraz mniejszą liczbę katolików biorących udział w bożonarodzeniowych mszach. W 2011 r. miało ich być w ocenie MSW 240 tys., w 2012 – już 95 tys., w 2013 roku – 83 tys., a w 2014 – 58 tys. W 2015 r. MSW nie podało liczby wiernych. Arcybiskup uważa, że MSW specjalnie podaje zaniżone dane, ale nie powiedział nic o przyczynach takiego działania. – Mam nadzieję, że w przyszłości MSW będzie przedstawiało prawdziwe dane – napisał arcybiskup.

Prawosławnym nie spada

Białoruski politolog Walery Bułhakau, redaktor czasopisma Arche, uważa, że nie ma obiektywnych podstaw do tak drastycznego spadku aktywności katolików.

– Tymczasem według MSW w ciągu 5 lat liczba wiernych zmniejszyła się sześciokrotnie. Sytuacja rzeczywiście jest skandaliczna. Arcybiskup Kondrusiewicz jest umiarkowaną osobą, której nie zależy na konfrontacji z władzami, ale uznał sytuację za tak niepokojącą, że mimo to postanowił zabrać głos – powiedział "Wyborczej" Bułhakau.

W ocenie białoruskiego MSW liczba prawosławnych biorących udział w mszach bożonarodzeniowych nie zmniejsza się i pozostaje na podobnym poziomie od lat. W 2013 roku MSW naliczyło 113,2 tys. wiernych biorących udział w mszach w cerkwiach, w 2014 – 129 tys., a w 2015 – 119 tys.

Zgodnie ze statystyką upublicznioną przez centrum informacyjno-analityczne przy administracji prezydenta 83 proc. Białorusinów wyznaje prawosławie, 10 proc. jest katolikami i 1,5 proc. wyznaje inne religie. Według danych Kościoła katolickiego liczba katolików jest większa i sięga 15 proc. od ogólnej liczby Białorusinów.

W ostatnich latach relacje pomiędzy reżimem Aleksandra Łukaszenki i Kościołem katolickim uległy poprawie. Aleksander Łukaszenka dwukrotnie odwiedzał Watykan, spotykając się w 2009 i 2016 r. z papieżami Benedyktem XVI i Franciszkiem. Białoruskie władze udzieliły zgody na budowę kilku kościołów i ostatnio unikają skandali z odsyłaniem księży z Polski mimo niezadowolenia z ich dużej liczby na Białorusi. Dlaczego więc MSW podaje statystykę, która wygląda na sfałszowaną?

Winna miłość ministra do NKWD?

Spadek liczby katolików rozpoczął się w 2012 r., czyli od momentu, kiedy szefem MSW został mianowany generał Ihar Szuniewicz. Zdaniem Bułhakaua te dwa wydarzenia mogą być ze sobą powiązane. Generał Szuniewicz jest nadzwyczaj kontrowersyjną postacią. Od momentu objęcia stanowiska wiceszefa MSW zaczął konsekwentnie tworzyć kult NKWD w szeregach białoruskiej milicji. W 2012 r. na budynku MSW w Mińsku z inicjatywy Szuniewicza została uroczyście odsłonięta pamiątkowa tablica ku czci szefa NKWD Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzickiej Siergieja Bielczenko, człowieka osobiście zaangażowanego w represje m.in. wobec Polaków i polskiego podziemia.

Później już, będąc ministrem, Szuniewicz zażądał odnowienia wszystkich tablic pamiątkowych ku czci funkcjonariuszy NKWD zabitych w walkach z AK i polskim podziemiem antykomunistycznym. W ubiegłym roku w trakcie obchodów dnia zwycięstwa w II wojnie światowej generał pojawił się przebrany w mundur NKWD. – W tym mundurze nasi przodkowie dokonywali bohaterskich czynów i umierali, to jest wyraz uznania dla nich – powiedział wtedy dziennikarzom minister.

– Zaniżanie statystyk katolików może wynikać z jego poglądów na Kościół jako instytucję wrogą wyznawanym przez niego wartościom – uważa Bułkhakau.

Czytaj ten tekst i setki innych dzi瘯i prenumeracie

Wybierz prenumerat, by czyta to, co Ci ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakuj帷e reporta瞠 i porady ekspert闚 w sprawach, kt鏎ymi 篡jemy na co dzie. Do tego magazyny o ksi捫kach, historii i teksty z medi闚 europejskich. Zrezygnowa mo瞠sz w ka盥ej chwili.