Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– W trakcie spotkania Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki były omawiane ważne kwestie dwustronnych relacji, perspektywy rozwoju euroazjatyckiej integracji, aktualne międzynarodowe problemy – lakonicznie poinformowała służba prasowa Kremla.

Formalnym powodem spotkania Łukaszenki i Putina stały się 70. urodziny patriarchy rosyjskiej Cerkwi prawosławnej Cyryla. Po wspólnym udziale w uroczystościach z tej okazji prezydenci pojechali na Kreml, gdzie przez pięć godzin prowadzili rozmowy za zamkniętymi drzwiami. Zapowiadając spotkanie z Putinem, Łukaszenka nie krył optymizmu. – Spotkamy się i w wyniku cichej rozmowy wszystko ustalimy – mówił dziennikarzom rosyjskim kilka dni wcześniej.

Pertraktacje były prowadzone do późnej nocy. Po ich zakończeniu prezydenci Rosji i Białorusi nie wyszli wspólnie do dziennikarzy, a Łukaszenka niemal natychmiast wyleciał do Mińska.

– Wszystko wskazuje na to, że strony nie miały czym się pochwalić, gdyż na razie żadnych decyzji nie podjęto – powiedział "Wyborczej" białoruski politolog Walery Karbalewicz z Analitycznego Centrum „Strategia”.

– Moskwa nie stawiała sobie za cel, by na tym spotkaniu zapadły jakieś ważne decyzje. To była rozmowa o istniejących problemach – powiedział "Wyborczej" rosyjski politolog Andrei Suzdalcew z moskiewskiej Wyższej Szkoły Ekonomiki.

Umowy sobie, "sprawiedliwa cena" sobie

Problem podstawowy jest jeden. Mińsk i Moskwa nie mogą się dogadać co do ceny za rosyjski gaz. Łukaszenka domaga się zmniejszenia wcześniej ustalonej stawki, powołując się na spadek cen na światowym rynku. Kreml twardo obstaje przy zawartym kontrakcie.

Mińsk podjął jednostronną decyzję o płaceniu „sprawiedliwej ceny” za rosyjski gaz. Zgodnie z kontraktem powinien płacić 123 dol. za 1 tys. m. sześc. gazu, a płaci 73 dol.. Kreml wylicza, że w takim razie Białorusini mają około 300 mln dol. długu do spłacenia i domaga się pieniędzy. Środki nacisku? Rosja o mniej więcej 40 proc. ograniczyła dostawy rosyjskiej ropy do białoruskich rafinerii. Jest to cios dla białoruskiej gospodarki, gdyż eksport przetworzonej rosyjskiej ropy na Zachód od lat jest głównym źródłem dochodów białoruskiego budżetu.

Białoruski ekonomista Jarosław Romańczuk z Centrum Naukowo-Badawczego im. Ludwiga von Misesa uważa, że ulgowa cena za rosyjski gaz i ropę są podstawą białoruskiego modelu gospodarczego.

Rosja przez lata wspierała białoruską gospodarkę - sprzedawała ropę po ulgowych cenach i pozwalała zarabiać na przetwarzaniu jej i sprzedawaniu na Zachód już po cenach rynkowych. Teraz, ograniczając podobny proceder, Moskwa stawia Łukaszenkę pod ścianą – powiedział 'Wyborczej' Romańczuk

Według Mińska działania Moskwy już pociągnęły za sobą spadek białoruskiego PKB o 0,3 proc. Zdaniem Romańczuka jeżeli Rosja nadal będzie się zachowywała w ten sposób, może to spowodować nawet 3-5-proc. spadek białoruskiego PKB.

Rosjanie nie chcą dotować Łukaszenki

– Mamy narastający kryzys, a Łukaszenka za bardzo nie ma gdzie pójść. Międzynarodowy Fundusz Walutowy uzależnia udzielenie kredytów od reform, Chiny wspierają tylko wybrane przez siebie projekty, Arabowie też nie są zwolennikami charytatywnego wspierania białoruskiej gospodarki – wylicza Romańczuk.

Wyjściem z sytuacji byłoby podjęcie reform gospodarczych, które zliberalizowały gospodarkę i pozwoliły na przyciągnięcie zachodnich inwestycji i technologii, jednak na razie Łukaszenka opiera się podobnemu rozwiązaniu.

Przestańcie mówić o reformach, trzeba pracować z tym, co mamy – mówił Łukaszenka do białoruskich urzędników dwa tygodnie temu

– W tych warunkach jest on skazany na współpracę z Moskwą i to na Kremlu dobrze rozumieją – mówi Suzdalcew.

 

Zobacz też: Halo, E.T? Tu Kaukaz, Rosja

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.