Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Prezydent Turcji Recep Tayyp Erdogan i jego białoruski kolega Aleksander Łukaszenka uroczyście otworzyli w Mińsku meczet. Budowę świątyni sfinansował turecki rząd. To pierwszy i jak na razie jedyny meczet w stolicy.

– To symbol przyjaźni białoruskiego i tureckiego narodu – powiedział Erdogan.

Od wieków Białoruś jest znana z religijnej tolerancji i szacunku dla ludzi o różnych wyznaniach. Bez przeszkód budowano u nas meczety i każdy muzułmanin mógł tu znaleźć miejsce, w którym spotykał się z Bogiem – napisał w księdze honorowych gości meczetu Łukaszenka.

Turecki prezydent został przyjęty z nadzwyczajną serdecznością. Jego przylot był transmitowany na żywo przez państwową telewizję. Ale to nie dialog religijny jest tu najważniejszy. Przedstawiciele władz nie kryją, że najważniejszym powodem spotkania jest współpraca gospodarcza. Mińsk wiąże z tą wizytą nadzieję na przyciągnięcie tureckich inwestycji. Razem z Erdoganem przybyła ponad stu osobowa delegacja tureckich biznesmenów. Prezydent wziął udział w białorusko-tureckim forum biznesowym.

– Mamy nadzieję, że ta wizyta będzie potężnym impulsem gospodarczym dla naszych państw. Dzięki niej uda się zrealizować korzystne projekty – powiedział w wywiadzie dla tureckiej agencji Anadolu minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej. Podkreślił, że w odróżnieniu od innych partnerów Białorusi wymiana handlowa z Turcją stale rośnie i w tym roku zwiększyła się o 13 proc.

– Myślę, że w krótkim czasie zdołamy zwiększyć naszą wymianę handlową do 1 mld dol. To nie jest trudne zadanie – oświadczył w Mińsku Erdogan.

Zapowiedź prezydenta była ambitna, bo tegoroczny bilans wynosi zaledwie 492 mln dol. Turcja eksportuje na Białoruś owoce oraz części zamienne do traktorów, w przeciwnym kierunku zmierzają nawozy sztuczne i włókna syntetyczne. Białoruscy eksperci powątpiewają w możliwość gwałtownego polepszenia współpracy gospodarczej.

– Nie widać jakiegoś zdynamizowania współpracy, które mogłyby pociągnąć za sobą podobny wzrost – uważa białoruski politolog Andrej Fiodarau.

Jednak nie tylko ekonomia decyduje o zbliżeniu Łukaszenki z Erdoganem.

– To są autorytarne reżimy, które są sobie mentalnie bliskie. Łukaszenka czuje sympatię do Erdogana i jego sposobu sprawowania władzy. To ma decydujący wpływ na relacje z Turcją – mówi „Wyborczej” białoruski politolog Walery Bułhakau, redaktor naczelny czasopisma „Arche”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.