Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Wszystko już działa. Można wykupić wycieczkę, ceny ustalają firmy turystyczne. jako pierwszym przyjechał dziś bez wizy na Białoruś marszałek województwa podlaskiego Jerzy Leszczyński, który razem z naszym gubernatorem odwiedził Kanał Augustowski – mówi „Wyborczej” Matwiej Swirkow z wydziału turystyki Grodzieńskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego.

Lista firm turystycznych, które mają prawo sprzedawać wycieczki jest już dostępna w internecie, na „Grodno visa free” (po polsku, po rosyjsku i po angielsku). Na razie znajduje się tam 20 firm z Grodna, ale wkrótce ma być ich więcej. Niestety, niezależni białoruscy dziennikarze wychwycili na niej ponad 60 błędów

– Wczoraj mieliśmy ostatnią naradę z udziałem władz; wyjaśniono nam, jak działa witryna i na jakich zasadach możemy sprzedawać swoje oferty. Na razie nikt jeszcze nic nie kupił, ale mieliśmy dziś pięć telefonów z pytaniami, ludzi to interesuje – mówi „Wyborczej” Jelizawieta Iwanoua z firmy turystycznej Grodnointurist.

Według niej najtańsza jednodniowa wyprawa do Grodna ma kosztować ok. 50 rubli (2,5 dol.) Można też zdecydować się na dłuższy pobyt z noclegami i wycieczkami w granicach strefy bezwizowej. Wyjazdy mogą być zarówno indywidualne, jak i grupowe.

Po wykupieniu przez turystę wycieczki białoruska firma informuje przejście graniczne i dopiero wówczas obcokrajowiec może bez przeszkód przekroczyć granicę – w Kuźnicy bądź Rudowce, oraz przez litewsko-białoruskie przejście Raigardas-Priwałka.

Ruch bezwizowy obejmuje Grodno i przylegające doń tereny położone przy Kanale Augustowskim. Można tam przebywać do pięciu dni, bez prawa do zapuszczania się poza strefę. W środę jej granicę oznakowano specjalnymi drogowskazami.

– Mamy nadzieję, że przyciągniemy w ten sposób zagranicznych turystów, przede wszystkim liczymy na sąsiadów z Polski i Litwy – mówi Swirkow.

Od czerwca 2015 r. podobna strefa działa na terenie Puszczy Białowieskiej (można tam przebywać bez wizy do trzech dni). Według białoruskich władz do tej pory odwiedziło ją ok. 20 tys. turystów, głównie Polaków.

Tworzenie stref bezwizowych większość ekspertów tłumaczy narastającym kryzysem gospodarczym – białoruskie władze chcą więc zwiększyć dochody z turystyki.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.