Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

31-letni Wital Hurkou jest legendą tego sportu. Dziewięciokrotny mistrz świata, sześciokrotny mistrz Europy i wielokrotny mistrz kraju właśnie stracił pracę.

- Kiedy skończył się mój kontrakt z ministerstwem, musiałem odejść - mówił w Europejskim Radiu dla Białorusi. Jako powód wskazał relacje z trenerem kadry narodowej oraz kierownictwem federacji kickboxingu i tajskiego boksu.

- Kiedy w federacji pojawił się nowy kierownik [szef wojsk wewnętrznych gen. Jurij Karajeu], doniesiono mu, że niby jestem opozycjonistą i ekstremistą - opowiada Hurkou.

Zawodnik zwyciężył niedawno w krajowych mistrzostwach i jest faworytem w swojej kategorii wagowej w nadchodzących mistrzostwach świata w Szwecji. Jednak nie wiadomo, czy tam pojedzie.

- Ma udowodnić, że jest w dobrej formie - oświadczyło ministerstwo.

Trener kadry narodowej Michaił Sciapanau stwierdził, że nie podoba mu się forma Hurkou, a zdecydowana wygrana w turnieju o tytuł mistrza Białorusi wcale go nie przekonała.

Hurkou jest nie tylko sportowcem, realizuje się również jako wokalista znanego zespołu punkowego Brutto. To właśnie jego muzyczna działalność wzbudziła niezadowolenie działaczy sportowych. W zespole gra Siarhiej Michałok - mieszkający na Ukrainie muzyk, skonfliktowany z mińskimi władzami.

Brutto, podobnie jak Lapis Trubieckoj, wcześniejszy projekt Michałka, za wspieranie Ukrainy znalazł się na czarnej liście. Utwór Michałoka "Żołnierze światła" stał się jednym z hymnów ukraińskich protestów na Majdanie. Kiedy wybuchły walki w Donbasie, Brutto zagrał kilka koncertów dla ukraińskich żołnierzy. Michałok nie ukrywa w wywiadach swoich sympatii dla Kijowa i negatywnie wypowiada się o rosyjskim imperializmie oraz reżimie Aleksandra Łukaszenki.

- Hurkou jest gwiazdą. I jako sportowiec zdobywający wszystkie możliwe tytuły, i jako twórca współpracujący z Michałkiem, najpopularniejszym białoruskim muzykiem. Jego poglądy nie podobają się władzy, gdyż można je uznać za opozycyjne - mówi "Wyborczej" białoruski dziennikarz Siewiaryn Kwiatkouski.

Kiedy urzędnicy ministerstwa oświadczyli, że Hurkou nie weźmie udziału w mistrzostwach z powodów finansowych, popularna strona internetowa Talaka.by ogłosiła zbiórkę na jego wyjazd do Szwecji. Potrzebne 3,5 tys. dol. zebrano w 5 godz.

- Mam nadzieję, że urzędnicy pójdą po rozum do głowy i Hurkou pojedzie na mistrzostwa - mówi Kwiatkouski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.