Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Słowa przyszłego ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego obiegły w sobotę zachodnie media w depeszach oznaczonych jako pilne. Przytoczył je m.in. Reuters, brytyjski "Guardian", niemiecki "Frankfurter Allgemeine Zeitung" czy amerykański serwis Slate.

Szymański na łamach wPolityce zapowiedział, że po piątkowym ataku terrorystów "nie widzimy politycznych możliwości wykonania" przepisów o dzieleniu uchodźców między kraje UE. Wycofywał się tym samym z ustaleń, które wcześniej na forum europejskim podjął rząd kierowany przez premier Ewę Kopacz.

W późniejszych rozmowach z dziennikarzami Szymański nieco złagodził ton. Stwierdził, że Polska przyjmie uchodźców, "jeżeli będziemy mieć gwarancje bezpieczeństwa".

Przyszły minister: przyjmiemy uchodźców, jeśli będziemy mieć gwarancję bezpieczeństwa

Absurdalna odpowiedź na zamach

Sprawa szybko zatoczyła szersze kręgi. Jako pierwsi zareagowali szefowie europejskiego oddziału Human Rights Watch - międzynarodowej organizacji broniącej praw człowieka.

- Niech ktoś powie Polakom, że uchodźcy uciekają do Europy właśnie przed tym rodzajem przemocy, jaki wiedzieliśmy w Paryżu - prosił na Twitterze Andrew Stroehlein, dyrektor ds. mediów HRW.

Dużo ostrzej zareagowała szefowa europejskiego oddziału HRW Lotte Leicht. "Złoty medal dla Polski za najbardziej absurdalną i pełną ignorancji odpowiedź na atak w Paryżu - pisała. - Uchodźcy uciekają przed wojną i prześladowaniem - dodawała".

Oto jak ludzie powinni reagować

Suchej nitki na zapowiedziach przyszłego ministra nie zostawił Henry Foy, korespondent "Financial Times" na centralną Europę.

"Według Polski zamach w Paryżu udowadnia, że unijna polityka wobec migrantów jest błędna. To znana postawa, ale jestem zdumiony, jak szybko pojawiała się krytyka. Krew jest nadal na ulicach Paryża" - pisał.

"Wygląda na to, że w Warszawie wielu tego nie rozumie: uchodźcy szukają schronienia w Europie, uciekając przed przemocą" - dodawał.

Henry Foy poinformował, że polscy politycy napisali do niego prywatne wiadomości, potępiając zapowiedzi przyszłego ministra i czas, kiedy zostały ogłoszone. Nie wskazał jednak, o jakich chodzi polityków.

Opublikował także zdjęcie byłego szefa MON Tomasza Siemoniaka, który pod ambasadą Francji w Polsce ściska ambasadora Pierre'a Buhlera. "Oto jak ludzie powinni reagować. A nie zbijać polityczny kapitał" - kwitował.

O sprawie piszą także niemieccy politycy. Wśród nich Gerd Lippold z Zielonych. "Gdyby każdy w Europie był przesiąknięty takimi uprzedzeniami, to między Polską a Niemcami powstałby mur z powodu złodziei samochodów" - komentował.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.