Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

Na tę konferencję światowe media czekały przez całą sobotę. Wreszcie po godz. 19 prokurator generalny Francji François Molins przedstawił najnowsze ustalenia ze śledztwa w sprawie piątkowych zamachów. Zaczął od ponurych statystyk.

- W zamachach w Paryżu zginęło 129 osób. Jest to bilans tymczasowy, biorąc pod uwagę liczbę osób przebywających w szpitalach. Mamy 352 osoby ranne, co najmniej 99 w stanie krytycznym - mówił.

- Zginęło siedmiu terrorystów. Pięciu z nich wysadziło się, odpalając materiały wybuchowe w kamizelkach - dodał.

Szczegółowy przebieg zdarzeń

Prokurator zaznaczył, że część śledztwa na razie musi pozostać w tajemnicy. Przedstawił jednak przebieg wydarzeń z piątkowego wieczoru.

- Do pierwszej eksplozji doszło na terenie stadionu Stade de France, gdzie trwał mecz Francja - Niemcy. Przeprowadził go zamachowiec samobójca - mówił prokurator. Według ochroniarza cytowanego przez "Wall Street Journal" napastnik miał bilety na mecz i próbował wejść na stadion. Gdy ochroniarze wykryli kamizelkę, mężczyzna odbiegł od bramki i się wysadził.

Później w kilkuminutowych odstępach doszło do kolejnych ataków na terenie Paryża.

O godz. 21.25 w X dzielnicy terroryści z czarnego seata leona ostrzelali gości baru i restauracji. 15 osób zginęło. O godz. 21.30 doszło do drugiej eksplozji przy Stade de France. Przeprowadził ją drugi zamachowiec samobójca.

O godz. 21.32 w XI dzielnicy w strzelaninie pod barem zginęło pięć osób. Zamachowcy strzelali z czarnego samochodu marki seat. O godz. 21.36 zamachowcy, którzy przyjechali czarnym samochodem, zastrzelili 19 ludzi siedzących na tarasie restauracji. O godz. 21.40 w XI dzielnicy samobójca wysadził się w powietrze w kolejnej restauracji.

Co się wydarzyło w Bataclan

Dokładnie w tym samym czasie czarny vw polo pojawił się pod salą koncertową Bataclan, gdzie trwał koncert rockowy. Do środka weszło trzech napastników. - Strzelali zwłaszcza do ludzi pod sceną - mówił prokurator. Nie przedstawił żadnych informacji na temat policyjnego szturmu, do którego doszło później.

- Jeden z napastników został zastrzelony przez policję. Dwóch się wysadziło - mówił prokurator. Na koniec, o godz. 21.52, doszło do trzeciej eksplozji koło stadionu Stade de France. Tę także przeprowadził samobójca.

Na podstawie linii papilarnych zidentyfikowano terrorystę zastrzelonego w Bataclan. Urodził się 1985 roku. Miał na koncie wyroki, ale nie przebywał w więzieniu. Służby odnotowały jedynie, że się radykalizuje.

Samobójca, który wysadził się obok, miał syryjski paszport. - Wszyscy samobójcy mieli takie same kamizelki z materiałami wybuchowymi wykonanymi z nadtlenku azotu - mówił.

Francuz, który mieszka w Belgii

- W Paryżu działały prawdopodobnie trzy grupy terrorystów - mówił prokurator, choć nie przedstawił żadnych innych informacji na ten temat.

Służby zidentyfikowały samochód, którym poruszali się terroryści. Czarny vw polo został wynajęty przez Francuza, który mieszka w Belgii. W sobotę widziano mężczyznę na granicy francusko-belgijskiej. Jechał innym autem w towarzystwie dwóch osób, które mieszkają w okolicach Brukseli.

- W Belgii zatrzymano trzy osoby. Nie mogę powiedzieć nic więcej na ten temat - mówił prokurator.

---

Czytaj ten tekst i setki innych dzi瘯i prenumeracie

Wybierz prenumerat, by czyta to, co Ci ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakuj帷e reporta瞠 i porady ekspert闚 w sprawach, kt鏎ymi 篡jemy na co dzie. Do tego magazyny o ksi捫kach, historii i teksty z medi闚 europejskich. Zrezygnowa mo瞠sz w ka盥ej chwili.