Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Ja po prostu nie wierzę, by w naszej ziemi nie było większych zasobów ropy i gazu. Na podobnych terenach w Rosji i w innych państwach wydobywa się je, a także cenne metale. Wszystko to tworzy podstawy dobrobytu i stabilności budżetu - cytowała prezydenta gazeta "Sowietskaja Biełorussija".

Nie tak dawno Łukaszenka spotkał się z ministrem zasobów naturalnych i ochrony środowiska Andrejem Kawtuchajem. I zażądał, by poświęcić więcej uwagi poszukiwaniom białoruskich złóż ropy i gazu. Zdaniem prezydenta w ostatnich latach mocno je zaniedbano. Postępy prac zamierza kontrolować osobiście.

Geolog Kastuś Łukaszou, były pracownik Instytutu geochemii i geofizyki Akademii Nauk Białorusi, podchodzi do tych planów z rezerwą. - Trudno uwierzyć, że na Białorusi są jakieś zasoby ropy, których nie odkryto w czasach ZSRR - mówi "Wyborczej". I przypomina, że na południu kraju, w okolicach miasta Reczycy, jeszcze w czasach ZSRR odkryto złoża ropy. Od lat są eksploatowane.

- Ropa znajduje się na głębokości ok. 2 km, koszty wydobycia są bardzo wysokie, a do tego jest niskiej jakości - mówi Łukaszou. Jego zdaniem nagłe zainteresowanie Łukaszenki zasobami naturalnymi, nawet jeżeli nie spowoduje odkrycia nowych złóż ropy, gazu czy złota, i tak przyniesie pozytywne rezultaty: istotnie wzmocni finansowanie badań geologicznych i będzie sprzyjało rozwojowi tej nauki.

W kraju od miesięcy narasta kryzys. Dochody budżetu spadają za sprawą coraz niższych cen ropy na świecie (Mińsk eksportuje do UE paliwa przetworzone z rosyjskiej ropy) oraz problemów gospodarki Rosji, która wciąż jest głównym rynkiem dla białoruskich towarów. W pierwszym półroczu PKB zmalał o 3,3 proc., zmniejszają się też rezerwy walutowe, co zmusza kraj do szukania kredytów.

I właśnie w tym ekonomista Leonid Zaika, szef Analitycznego Ośrodku "Strategia", upatruje nagłego zainteresowania Łukaszenki zasobami naturalnymi: - Gospodarka jest pod ścianą; wszyscy to już zrozumieli, ale rząd nie ma żadnej strategii wyjścia z kryzysu. Stąd nadzieje na jakiś cud, który rozwiąże problemy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.