Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ukraińska gazeta "Livyj Bereh" na swojej stronie umieściła nagranie telefonicznej rozmowy prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki. Dzwoniący do niego mężczyzna, przedstawiający się jako Wiktor Janukowycz junior, syn byłego prezydenta Ukrainy, mówi:

- Chciałem porozmawiać o sytuacji ojca, która nie jest zbyt dobra. Chcielibyśmy przyjechać do was, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Czy to możliwe? - Rozmówca Łukaszenki dodaje, że Rosjanie mogą zabić ojca albo wydać go Ukrainie. - Jeżeli on postanowi wrócić do swojej wsi, nie będę miał nic przeciwko temu - odpowiada Łukaszenko.

Przodkowie Wiktora Janukowycza pochodzą ze wsi Januki położonej na terenie obecnej Białorusi. W ostatnich latach Janukowycz kilkakrotnie odwiedzał tę wieś i udzielał pomocy finansowej mieszkańcom.

Prezydent Białorusi prosi rozmówcę, by w razie przyjazdu Janukowycza poinformować o tym władze w Mińsku z 24-godzinnym wyprzedzeniem. - Wtedy spotkamy się z wami w wyznaczonym miejscu - dodaje.

Na znak wdzięczności mężczyzna obiecuje podarować prezydentowi Białorusi złoty bochenek chleba. Po ucieczce Janukowycza z Ukrainy w jego rezydencji znaleziono m.in. 2-kilogramowy złoty bochenek chleba, który stał się symbolem przepychu władzy.

- Widzieliście pewnie, jak grabiono nasze mieszkania, ale trochę jeszcze nam zostało - wyjaśnia.

Pod koniec rozmowy mężczyzna informuje, że istnieją plany powołania Noworosji, w której Janukowycz będzie jednym z przywódców.

- Nie przez telefon. Jak przyjedziecie, to o wszystkim porozmawiamy - odpowiada Łukaszenka.

Wczoraj nie było do końca jasne, kim naprawdę jest rozmówca białoruskiego prezydenta i jak nagranie trafiło do redakcji ukraińskiej gazety. Wśród komentatorów dominowało przekonanie, że rozmowę nagrał rosyjski satyryk Jewgienij Wolnow, znany w internecie jako Vovan 222. Wcześniej zasłynął z telefonicznych żartów z publicznych postaci. Jego ofiarami padli m.in. były prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow, były prezydent Ukrainy Leonid Krawczuk oraz szef rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej Władimir Czurow.

Służba prasowa prezydenta Białorusi odmówiła skomentowania nagrania. Vovan 222 w rozmowie z mediami zapowiedział, że na wszystkie pytania odpowie dopiero następnego dnia.

Na Białorusi mieszka Kurmanbek Bakijew, były prezydent Kirgizji, obalony w 2010 r. Kirgizja wielokrotnie i bezskutecznie domagała się od Białorusi jego wydania. Być może dlatego prośba o zgodę na przyjazd Janukowycza nie wydała się Łukaszence dziwna.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.