Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wiktor Janukowycz ogłosił dziś przed południem porozumienie z opozycją.

Optymiści mogą doszukiwać się w dzisiejszych wydarzeniach znaków nadziei - negocjacje trwają, a kręcenie nosem jest naturalnym etapem każdych rokowań. Pesymiści muszą dostrzec kolejną cyniczną sztuczkę Janukowycza, który ogłaszał porozumienie, choć go wciąż nie ma.

Wedle projektu kompromisu przyspieszone wybory prezydenckie miałyby się odbyć po przyjęciu nowej konstytucji, czyli nie później niż w grudniu 2014 r. To najtrudniejszy punkt dla Majdanu, bo oznacza, że zdolny do bardzo brudnych i bardzo brutalnych gier Janukowycz pozostałby jeszcze nawet przez parę miesięcy przy władzy, czyli mógłby nadal oszukiwać i wycofywać się z porozumień. Przypomnijmy, że Janukowycz prace nad reformą konstytucji zapowiadał już w styczniu. Ale kiedy w ostatni wtorek opozycja chciała się tym zająć w parlamencie, na ulicach zaczęli ginąć ludzie.

Janukowyczowi nie można wierzyć, ale trzeba z nim negocjować. Jak pogodzić te dwie sprzeczności?

Kluczowe wydają się gwarancje ze strony sił zewnętrznych - w Kijowie jest Sikorski i szef dyplomacji Niemiec (do niedawna był też szef francuskiej dyplomacji). A jak się wydaje, kanclerz Angela Merkel telefonicznie prowadzi konsultacje z Władimirem Putinem. Jeśli opozycja uwierzy, że ci gracze ręczą za dotrzymanie obietnic Janukowycza, będzie skłonniejsza do ugody. Bardzo prawdopodobne, że to będzie się decydować w najbliższych godzinach.

Pozostaje kwestia współdziałania między opozycyjnymi przywódcami z Majdanu, a z drugiej strony z innymi działaczami i zwykłymi ludźmi z Majdanu. Ta druga grupa jest radykalniejsza, czemu po tylu ofiarach nie można się dziwić.

Czy posłuchałaby wezwań do kompromisu? Już od kilku tygodniu wieszczono, że nie. Ale w ostatnią niedzielę ku zaskoczeniu wielu obserwatorów Majdan odblokował ulicę Hruszewskiego i zwolnił budynek kijowskiego magistratu. To pokazało, że przywódcy mają jednak spory posłuch wśród ludzi.

Ale to było aż pięć dni temu, przed krwawymi wydarzeniami w Kijowie z wtorku, ze środy i z czwartku. Dlatego dziś posłuch Majdanu w sprawie wezwań do kompromisu może być stanowczo mniejszy. Niewykluczone, że i tego dowiemy się w najbliższych godzinach.

>>> Zobacz naszą relację na żywo z Ukrainy

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.