Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

49-letni pracownik fabryki Biełszyna z Bobrujska Aleh Żałnou od kilku lat prowadzi bloga i ma własny kanał na portalu YouTube. Specjalizuje się w demaskowaniu wykroczeń popełnianych przez przedstawicieli władzy. Popadł w konflikt z milicją, kiedy 4 września sfilmował, jak major milicji zaparkował samochód na chodniku.

Gdy chciał złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia, oskarżono go o niepodporządkowanie się poleceniom milicji. Później w jego mieszkaniu odbyła się rewizja, funkcjonariusze skonfiskowali komputer, modem i telefon.

W poniedziałek oficjalna agencja Biełta poinformowała, że w stosunku do Żałnoua wszczęto postępowanie z zarzutem znieważenia przedstawiciela władzy, za co grozi grzywna bądź nawet trzy lata prac poprawczych.

"W latach 2012-2013 na stronie internetowej 'Blog Aleha Żałnoua' oraz na innych stronach rozpowszechniono wiele materiałów znieważających funkcjonariuszy milicji" - stwierdziło MSW.

O wszczęciu postępowania bloger dowiedział się z internetu i na razie nie wie, jakie konkretnie jego teksty i nagrania zostały uznane za oszczercze.

- Sadzę, że w tej sprawie chodzi o to, bym przestał pisać - mówi.

W 200-tysięcznym Bobrujsku konflikt blogera i milicji jest szeroko znany. Filmiki Żałnoua na YouTubie mają ponad 99 tys. odsłon. Jednak stosunek mieszkańców do tego, co robi bloger, jest niejednoznaczny.

- Niektórzy sympatyzują z nim, bo sami się stykali z wszechwładzą urzędników i milicjantów. Większość uważa go za dziwaka, który szuka guza. Na prowincji nikt nie wierzy, że człowiek z kamerą, który zamieszcza nagrania w internecie, może zwyciężyć w konflikcie z władzą - powiedział "Wyborczej" Anatol Sanacienka, redaktor naczelny niezależnej gazety "Barysauski Kurier".

Żałnou jest już trzecią osobą ściganą za znieważenie milicjantów w internecie. W sierpniu grzywnę 5 rubli (ok. 1500 zł) wymierzono pracownikowi jednego z teatrów w Mińsku, który na forum internetowym krytycznie wypowiedział się o sposobie ubierania się i zachowywania milicjantów w miejscu publicznym. We wrześniu na taką samą grzywnę skazano mieszkańca Grodna, który po niezdaniu przez przyjaciółkę egzaminu na prawo jazdy na forum internetowym zamieścił negatywny komentarz o milicjantach z drogówki.

- Dziś władzy już nie wystarcza kontrola nad tradycyjnymi mediami, chce rozciągnąć ją także na internet, dlatego takich spraw przybywa - mówi "Wyborczej" wiceprzewodniczący Białoruskiego Zrzeszenia Dziennikarzy Andrej Bastuniec.

Według ostatnich badań około 50 proc. Białorusinów regularnie korzysta z internetu, a internetowe media, blogi i sieci socjalne stały się poważną alternatywą dla tradycyjnych mediów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.