Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Źmicier Daszkiewicz ma 32 lata, jest liderem opozycyjnej młodzieżówki Młody Front. Aresztowano go w grudniu 2010 r. w trakcie kompanii prezydenckiej. Oskarżono o chuligaństwo i skazano na dwa lata.

Amnesty International uznała go za więźnia politycznego. W łagrze był oskarżony o opór wobec resocjalizacji i naruszenie zasad odbywania kary, dostał dodatkowo rok więzienia. Łącznie spędził w więzieniach i łagrach dwa lata i osiem miesięcy. Odsiadywanie wyroku zakończył wczoraj.

Andrzej Poczobut: Jak wyglądało twoje zwolnienie z więzienia o nadzwyczajnym rygorze w Grodnie?

Źmicier Daszkiewicz: Obudzili mnie o 5.30, czyli wcześniej niż zwykle, bo, jak wiesz, pobudka w grodzieńskim więzieniu jest o 6. Dali śniadanie, więzienną kaszę. Rewizja. - Nie mamy już siły ciebie tu znosić - i wyprowadzili przez bramę, jak w amerykańskim kinie. Czekała na mnie żona i przyjaciele. Nie spodziewałem się, że tak dużo ludzi będzie całą noc czatować pod murami więzienia, bo nie było wiadomo, kiedy dokładnie mnie wypuszczą.

Spędziłeś w więzieniach i łagrach 986 dni. Na wolność wiele razy przedostawały się informacje o presji, której cię poddawano.

- W 2011 r. w łagrze w Gorkach wezwał mnie naczelnik i oznajmił, że mam poprosić o łaskę prezydenta Łukaszenkę i wyjdę do domu. Odmówiłem. Wtedy zaczęły się prowokacje. Tak zwany smotriaszczij, najbardziej wpływowa osoba w więziennej hierarchii, był w stałym kontakcie z administracją. Szef operacyjny służby więziennej mówił mu, co ma robić, i on to wykonywał. Pospolici kryminaliści, którzy chcą sobie zasłużyć na przedterminowe zwolnienie, wysługują się administracji, wywierają na innych więźniów dodatkową presję... W łagrze w Mozyrzu grożono mi zgwałceniem. Wiedziałem, że to tylko groźby, że chodzi po prostu o to, by mnie złamać. Oni zdają sobie sprawę, że to nie czasy stalinowskie, że dzisiejszy system wcześniej czy później runie, a wtedy trzeba będzie za nadużycia odpowiadać.

Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę, by przeszedł to, co ja...

Chcieli cię zmusić do proszenia Aleksandra Łukaszenki o łaskę?

- W Gorkach, później już nie. Myślę, że KGB mściło się na mnie, bo im stwarzałem problemy na wolności. Chcieli mnie złamać, upokorzyć, rozdeptać. A w niektórych miejscach sama administracja, znając zapotrzebowanie z góry, by mnie gnębić, wysługiwała się zwierzchności. I tak to się nakręcało. Ale zdawałem sobie sprawę, że testują scenariusz łamania więźniów politycznych i jeżeli się poddam, to tego samego scenariusza użyją później wobec innych. Więc się trzymałem, w imię przyjaciół, którzy byli na wolności.

A jak się do ciebie odnosili inni więźniowie?

- Wszędzie, gdzie byłem, większość ludzi patrzy na politycznych z szacunkiem. Nie tylko więźniowie, także wśród administracji niektórzy dawali do zrozumienia, że mnie popierają. Ci ludzie czytają niezależną prasę, wiedzą, co się dzieje. Nie mogę teraz ich wymienić, ale wierzę, że przyjdzie czas, że będę mógł im osobiście podziękować.

Co dawało ci siły?

- Wiara, przekonanie, że Pan Bóg każdemu wyznacza drogę. Dodawały mi otuchy również listy. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim, którzy pisali, pamiętali o mnie.

Co zamierzasz teraz robić?

- Mam obowiązek meldować się na milicji. Dziś przed godz. 17 muszę odwiedzić komisariat. Mam też zakaz opuszczania mieszkania od 22 do 6. Będą mnie kontrolować.

Białoruś to dziś jedno duże więzienie. Jestem tylko po innej stronie muru, opuściłem "małe więzienie" i jestem w "wielkim więzieniu". Mój kolega z Młodego Frontu, były więzień polityczny Uład Jaromenka, właśnie został skazany na trzy miesiące odsiadki. A więc ja też w każdej chwili mogę znowu pójść za kraty. Ale jeszcze przy bramie więzienia powiedziałem, że nadal będę robił to samo co wcześniej, będę się zajmował działalnością społeczną i polityczną.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.