Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ostatni poniedziałek sąd obwodu witebskiego uznał go za winnego próby ustanowienia kontaktów z zagraniczną służbą specjalną. Proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami, wszelkie szczegóły dotyczące tej sprawy pozostawały dla opinii publicznej tajemnicą.

W piątek oficjalną wersję wydarzeń przedstawił pierwszy zastępca prokuratora obwodu witebskiego Aleksander Sidorowicz w wywiadzie udzielonym "Komsomolskiej Prawdzie w Biełorussii". Według prokuratury opozycjonista padł ofiarą prowadzonego przez KGB "eksperymentu operacyjnego".

Gra KGB

- W sierpniu 2012 r. KGB otrzymało informację, że obywatel Białorusi chce skontaktować się z jednym z obcych wywiadów. Przygotował list, w którym (po rosyjsku) opisał kim jest i co może. Były tam zaszyfrowane trzy możliwe sposoby kontaktu z nim - twierdzi Sidorowicz.

Od tego momentu funkcjonariusze KGB rozpoczęli grę operacyjną. Udało im się skopiować list, który kolega Gajdukoua miał wysłać do CIA, będąc za granicą. Ten ostatecznie zrezygnował z wysłania listu, ale Gajdukoua o tym nie poinformował. Zamiast CIA e-mail wysłało do Gajdukoua KGB, które rozpracowywało go przez trzy miesiące.

Gajdukou miał otrzymać pierwszą wypłatę od CIA 8 listopada ubiegłego roku - odebrał ze skrytki 300 dolarów i... natychmiast został ujęty przez KGB.

Zdaniem prokuratury Gajdukou uważał, iż KGB ujęło również funkcjonariuszy CIA, którzy przygotowali dlań skrytkę. Podobno w materiałach sprawy jest jego prośba o ochronę, gdyż po wpadce miał się obawiać zemsty ze strony CIA.

Początkowo KGB oskarżyło Gajdukoua o zdradę państwa. Za to przestępstwo grozi na Białorusi od 7 do 15 lat więzienia. Jednak w trakcie procesu prokuratura zmieniła kwalifikację czynu, oskarżając go jedynie o próbę kontaktów z zagranicznym wywiadem. Okazało się bowiem, że żadnych tajemnic państwowych Gajdukou ujawnić nie mógł, gdyż będąc zwykłym robotnikiem w przetwarzającym ropę naftową przedsiębiorstwie Naftanie nie miał po prostu do nich dostępu. Sąd przychylił się do opinii prokuratury i ostatecznie skazał go na półtora roku więzienia.

Zemsta za bycie w opozycji

Sprawa Gajdukoua budzi wiele emocji. Przed aresztowaniem mieszkał w Nowopołocku i od kilku lat aktywnie działał w opozycji. W 2010 r. był jednym z aktywistów kampanii prezydenckiej opozycyjnego kandydata Andrieja Sannikaua. Potem podejmował próby zarejestrowania własnego NGO-su o nazwie Związek Młodych Intelektualistów.

Opozycjoniści uważają, że sprawa karna jest zemstą za tę działalność. Wywiad prokuratora z Witebska dla "Komsomolskiej Prawdy w Biełorussii" wcale ich nie przekonał.

- Nawet jeżeli założyć, że mówił prawdę, wynika z tego, że KGB prowokował chłopaka do popełnienia przestępstwa - powiedział "Gazecie" Wital Rymaszeuski, lider opozycyjnej Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji.

Paragrafy coraz ostrzejsze

Artykuł 356-1, z którego skazano Gajdukoua, pojawił się w białoruskim kodeksie karnym w 2011 r. na fali represji wobec opozycji. Przewiduje on karę już za samo nawiązanie kontaktów z obcym wywiadem, nawet bez przekazania jakichkolwiek informacji będących tajemnicą państwową.

W tym samym czasie zaostrzono również artykuł 356 mówiący o zdradzie państwa. Uznaje się za nią już nie tylko przekazywanie za granicę tajemnic państwowych, ale i innych informacji mogących zaszkodzić Białorusi.

Zdaniem Rymaszeuskiego sprawa Gajdukoua ma charakter polityczny - reżim testuje reakcję opinii publicznej na nowe metody walki z opozycją.

- Z tego artykułu mogą zostać skazani wszyscy liderzy opozycji. Kontaktują się bowiem z przedstawicielami ambasad i zachodnich organizacji pozarządowych, a nic nie stoi na przeszkodzie, by KGB nagle ogłosiło ich funkcjonariuszami zachodnich wywiadów i zaczęło zamykać opozycjonistów w więzieniach - mówi Rymaszeuski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.