Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

26,1 proc. Białorusinów uważa, że Łukaszenka nie powinien uczestniczyć w wyborach prezydenckich, które mają się odbyć w 2015 r. Zdaniem 21,4 proc. powinien jak najszybciej odejść i nie przeszkadzać w wyborach nowego prezydenta. Według 6,1 proc. powinien odejść i wskazać swojego następcę. W sumie więc 53,6 proc. pragnie jego odejścia, a 36,5 proc. wolałoby, żeby pozostał na stanowisku.

- Białoruskie społeczeństwo tradycyjnie dzieli się na zwolenników rządów twardej ręki i na tych, którzy wolą demokrację. Moim zdaniem system autorytarny miał u nas rekordowe poparcie w 2006 r.; od tego momentu jego popularność powoli spada - mówi "Gazecie" socjolog Siarhiej Nikaluk z NISEPI.

Wyniki sondażu nie dziwią też politologa Walerego Karbalewicza z Centrum Analitycznego Strategia: - To są skutki kryzysu i załamania się białoruskiej gospodarki w 2011 r. Choć władzy udało się utrzymać sytuację pod kontrolą, kryzys spowodował istotny spadek poparcia dla Łukaszenki; do dziś prezydentowi nie udało się go odrobić.

Mimo to Łukaszenka wciąż pozostaje politykiem mającym największe poparcie społeczne. Gotowość oddania nań głosów zadeklarowało w marcu 33,4 proc. obywateli - o 1,9 proc. więcej niż w poprzednim sondażu przeprowadzonym w grudniu 2012 r.

Jego polityczni przeciwnicy wciąż nie mają przywódcy, który mógłby się pochwalić podobnym poparciem. Najbardziej popularny Uładzimir Niaklajeu, lider opozycyjnego ruchu Mów Prawdę!, ma tylko 5,1 proc. poparcia; następny w kolejności jest przebywający na Zachodzie Andrej Sannikau, lider Europejskiej Białorusi, z 2,8 proc.

- Wyniki sondażu są paradoksalne, gdyż z jednej strony społeczeństwo uważa, że sytuacja gospodarcza się pogorszyła, z drugiej zaś poparcie dla Łukaszenki wzrosło o blisko 2 proc. Świadczy to o pewnej dezorientacji ludzi - uważa Walery Karbalewicz.

Sondaż przeprowadzono w marcu, wzięło w nim udział 1513 osób, dopuszczalny błąd wynosi 3 proc. NISEPI to niezależny ośrodek, który od 1992 r. prowadzi regularne badania nastrojów społecznych na Białorusi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.